A gdyby w wyborach głosowały tylko kobiety? "W Sejmie w ogóle nie byłoby sił narodowych i skrajnych"

- Po czarnych protestach, po tym, jak polityka zainteresowała się kobietami, one aktywnie pokazały, że też się nią interesują - mówiła Agata Szczęśniak z OKO.Press. Wskazywała też na specyfikę politycznych wyborów kobiet.
Zobacz wideo

Badania CBOS z 2013 roku o zainteresowaniu kobiet polityką pokazywały, że dla około 50 procent z nich nie była ona istotna: w kwestiach politycznych kobiety miały mniejszą wiedzę, słabszą orientację, trudniej przychodziło im określenie własnych poglądów. Także w większym stopniu niż mężczyźni nie czuły się reprezentowane przez żadne ugrupowanie polityczne. 

Agata Szczęśniak z OKO.Press podkreśliła w TOK FM, że teraz te liczby są z pewnością inne. Zaznaczyła, że od kiedy przeprowadzone zostały badania, minęła polityczna epoka. - Zupełnie inne tematy były w centrum zainteresowania. Dużo mniej interesujące z punktu widzenia naszego codziennego życia. Po czarnych protestach, po tym, jak polityka zainteresowała się kobietami, one aktywnie pokazały, że też się tą polityką interesują - podkreśliła.

Czytaj też: "Twój Weekend" kupiony, by zniknąć. "Era seksizmu i uprzedmiotowienia kobiet już dawno powinna być zakończona"

- Teraz spieramy się o 500 plus. To jest jeden z centralnych punktów debaty publicznej. Dyskutujemy o płacach, dyskryminacji kobiet. Myślę, że odsetek kobiet, które dziś powiedziałyby, że nie interesują się polityką, naprawdę byłby niewielki - zaznaczyła dziennikarka. Przypomniała, że w latach 90. dominowała polityka "twarda", w której centrum stały urazy z lat 70. i 80., gospodarka i obronność, a nie problemy społeczne. 

- To, co zaczęło się pojawiać w 2005 roku, to kwestie związane z państwem opiekuńczym - wyjaśniał z kolei prof. Mikołaj Cześnik z Uniwersytetu SWPS i Fundacji Batorego. A jak zaznaczył, uznaje się, że to właśnie te kwestie mogą budzić zainteresowanie u obywatelek. - To przesunięcie akcentu w całej polskiej polityce, zmienia się dyskurs i zmieniło się podejście polityków co do tego, jak do wyborców mówić - tłumaczył. 

Sejm kobiet, Sejm mężczyzn

Szczęśniak zaznaczyła, że w ostatnim sondażu partyjnym przeprowadzonym przez OKO.Press zdecydowanie widoczne były różnice wyboru partii ze względu na płeć respondentów. - To są różnice rzędu 10 procent przy głosowaniu na poszczególne partie. Z naszego badania wynika, że w Sejmie kobiet byłoby więcej Prawa i Sprawiedliwości niż w Sejmie mężczyzn, i byłoby zdecydowanie więcej Wiosny. Też byłoby trochę więcej Platformy Obywatelskiej-Koalicji Obywatelskiej, ale w ogóle nie byłoby sił narodowych, skrajnych, jak Korwin i Kukiz - tłumaczyła.

Czytaj też: "Ani Pana! Ani Plebana!". Manifa w Poznaniu tym razem stacjonarna

Goście Karoliny Lewickiej zastanawiali się także, dlaczego w polskiej polityce nadal nie ma zbyt wielu kobiet. Prof. Cześnik zwrócił uwagę na pokutujące jeszcze w polskich domach przekonanie, że kobieta "nie nadaje się do tego, żeby zajmować się sprawami publicznymi". 

Agata Szczęśniak podkreśliła z kolei rolę wychowania. - Dziewczętom dość szybko przestaje się mówić: a ty byś mogła zostać politykiem. Chłopcom natomiast powtarza się to dość często. Jak są wygadani, komentują przy stole, to im się mówi: o, urodzony polityk. Dziewczynkom się prawie tego nie mówi, a to ogranicza im wyobraźnię. Nie widzą więc siebie w takiej roli - wyjaśniała. 

Dlaczego partie dla kobiet nie wypaliły?

Prowadząca program Karolina Lewicka pytała także, dlaczego partie, które były w Polsce stworzone z myślą o kobietach, jak np. Partia Kobiet, nie odniosły sukcesu. 

- Powodów było z pewnością wiele, ale jednym z nich jest fałszywe przekonanie o tym, że oto mamy kobiety jako jedną generalną grupę, do której można skierować program partii, bo wszystkie kobiety mają dokładnie ten sam interes i pójdą za tymi samymi postulatami. Tak nie jest - tłumaczyła Agata Szczęśniak, podkreślając, że kobiety nie stanowią jednorodnej grupy wyborczej. 

Czytaj też: Kobiety, które nienawidzą kobiet, mogą zmienić pracę w koszmar. Jak zmienić rywalizację w kobiecą solidarność? [KSIĄŻKA]

Wyjaśniała, że nawet kwestie dotyczące zdrowia reprodukcyjnego, mimo że są czymś, co obejmuje wszystkie kobiety, budzą wśród nich różne emocje. - Kobiety są różne, mają różne poglądy, interesy i ograniczenia, z którymi się stykają - podkreśliła. 

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

DOSTĘP PREMIUM