Leszek Czarnecki "szarżuje" na ekipę TVP? Roman Giertych o "kolejnym skandalu pseudodziennikarzy"

Dziennikarze "Magazynu śledczego" Anity Gargas zarzucają biznesmenowi Leszkowi Czarneckiego, że "szarżował" na nich po zadaniu mu niewygodnych pytań. Pełnomocnik Czarneckiego, Roman Giertych twierdzi zaś, że "ekipa TVP jest wściekła", bo biznesmen ją zignorował.

"SZARŻA oligarchy Leszka Czarneckiego na ekipę #Magazynsledczy. Wybuch wywołały pytania naszego dziennikarza o sprzedaż „toksycznych” obligacji #GetBack przez kontrolowany przez Czarneckiego Idea Bank" - napisali na Twitterze dziennikarze i udostępnili nagranie. Widać na nim, że Leszek Czarnecki zaczyna przyśpieszać, po czym wsiada do samochodu. 

Czytaj też: Afera KNF. Leszek Czarnecki został przebadany wariografem. "Jestem spokojny o wynik badania"

Sprawę skomentował pełnomocnik biznesmena, Roman Giertych. "Gdy skończyłem opowieść o tym, jak Jacek Kurski chodził po Sejmie i ryczał z powodu przegranej debaty, L. Czarnecki ruszył żwawym krokiem do samochodu. Ekipa TVP wściekła, że ich zignorowaliśmy próbowała zablokować mu drogę odpychając go. Kolejny skandal pseudodziennikarzy" - napisał na Twitterze. 

Anita Gargas miała zastąpić Jacka Kurskiego?

Anita Gargas to dziennikarka, która przed laty prowadziła w TVP program "Misja specjalna", a potem robiła filmy o katastrofie smoleńskiej. Była także zastępcą redaktora naczelnego TV Republika. Publikowała w tygodniku "Gazeta Polska" i dzienniku "Gazeta Polska Codziennie" Tomasza Sakiewicza. Według nieoficjalnych informacji była kandydatką do zastąpienia Jacka Kurskiego na stanowisku prezesa TVP.

W 2014 roku zakończył się proces, który Ryszard Krauze wytoczył TVP i Anicie Gargas. Chodziło o dwa odcinki programu "Misja specjalna", które były poświęcone właśnie biznesmenowi. Zostały wyemitowane w 2007 roku. "Gargas pokazywała związki Krauzego m.in. z politykami. Padła też sugestia, że właściciel Prokomu może być powiązany z Nikodemem Skotarczakiem, czyli gangsterem "Nikosiem". Krauze poczuł się zniesławiony i domagał się przeprosin i miliona złotych zadośćuczynienia" - pisała o sprawie gazeta.pl

Sąd apelacyjny częściowo oddalił powództwo o naruszenie dóbr osobistych. Uznał jednak, że stwierdzenie o związkach z "Nikosiem" jest zbyt daleko idące wobec dowodów, i nakazał przeprosić biznesmena.

Afera KNF

Afera KNF wybuchła, kiedy "Gazeta Wyborcza" opublikowała treść rozmowy właściciela Getin Noble Banku i Idea Banku, Leszka Czarneckiego, z ówczesnym szefem KNF Markiem Chrzanowskim. Rozmowa została nagrana przez biznesmena

Przewodniczący KNF miał powiedzieć podczas niej bankierowi, że albo zatrudni rekomendowanego przez niego prawnika - Grzegorza Kowalczyka - który miał być specjalistą od restrukturyzacji, albo jego bank zostanie przejęty przez państwo. Leszek Czarnecki mówił, że wynagrodzenie Kowalczyka miało wynieść ok. 40 mln zł.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

DOSTĘP PREMIUM