Katarzyna Lubnauer o sytuacji nauczycieli: "Za chwilę nie będzie kto miał uczyć naszych dzieci"

Liderka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer przekonywała w TOK FM, że nauczycielom należą się podwyżki. Zauważyła też, że również na nauczycielach odbijają się skutki reformy edukacji.
Zobacz wideo

Rada Warszawy zdecydowała, że najmłodsi stażem nauczyciele dostaną od 235 do 350 zł podwyżki. Dodatki do wynagrodzenia finansowane przez stołeczny samorząd będą wypłacone z wyrównaniem od stycznia. Podwyżki dostanie w sumie ponad 9 tys. najmłodszych stażem nauczycieli.

Nauczyciele cały czas zamierzają walczyć o podwyżki w wysokości tysiąca złotych z ministerstwa edukacji. Przewodnicząca Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer mówiła w "Wywiadzie Politycznym" w TOK FM, że skoro premier Morawiecki nie żałuje pieniędzy na obietnice przedwyborcze prezesa PiS, to na nauczycieli tez nie powinien.

- Najlepsi nauczyciele zaczynają się zastanawiać czy zostać w szkole, czy iść pracować do supermarketu, szczególnie, że jest duże zapotrzebowanie na pracowników handlu. Co więcej, mamy sytuację, że w większych miastach już brakuje nauczycieli matematyki, fizyki czy informatyki.  W związku z tym za chwilę nie będzie kto miał uczyć naszych dzieci - stwierdziła.

Zdaniem Katarzyny Lubnauer nauczyciele powinni otrzymać podwyżki również z tego powodu, że to na nich w szczególny sposób odbijają się negatywne skutki reformy edukacji.

- Na nich odbija się niezadowolenie rodziców, na nich odbija się fakt, że są dziurawe programy, na nich odbija się lęk o to, jak wypadną egzaminy ósmoklasity - wymieniała.

Nauczyciele na ósmego kwietnia zapowiedzieli strajk ogólnopolski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM