"Bodnar, Horror, Obczyzna" w "GPC". RPO jest wyrozumiały: To się mieści w ramach wolności słowa

"Bodnar, Horror, Obczyzna" - tak "Gazeta Polska Codziennie" zatytułowała artykuł na temat inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich ws. paszportów z hasłem "Bóg, Honor, Ojczyzna". Sam Adam Bodnar w TOK FM stwierdził, że tytuł ten "mieści się w wolności słowa".
Zobacz wideo

Sprawa dotyczy nowego formularza paszportowego, w którym "z automatu" pojawia się hasło "Bóg, Honor, Ojczyzna". Adam Bodnar przyznawał wcześniej, że w związku z tym otrzymał 1600 skarg od obywateli. Dlatego zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych i administracji, by rozważył zasadność umieszczania hasła w paszportach. Artykuł na ten temat "GPC" zatytułowało "Bodnar, Horror, Obczyzna".

- Sformułowanie "Bodnar, Horror, Obczyzna" mieści się w wolności słowa. To negatywny komentarz do tego, co przedstawiłem w opinii - komentował Adam Bodnar w Poranku Radia TOK FM. Zaznaczył jednak, że za tego typu sformułowaniem idzie hejt internetowy, "gdzie nie bawimy się w delikatności". - Dostaję różne negatywne komentarze, jak ja to ojczyzny rzekomo nie kocham - mówił.

Odnosząc się do kwestii paszportów, RPO wyjaśnił, na czym polega jego opinia. - Sformułowałem pogląd, że tego typu sytuacja może godzić w godność sumienia i wyznania tych osób, które nie czują się związane z Bogiem - mówił Adam Bodnar. I przyznał, że otrzymał ciekawy list od środowiska Kościoła Ewangelickiego, które również uważa, że hasło "Bóg, Honor, Ojczyzna" nie powinno znajdować się w dokumentach paszportowych. - Uważają, że Boga zostawia się w przestrzeniach związanych z wiarą, a nie używa się w oficjalnych dokumentach - wyjaśniał RPO. 

Adam Bodnar pisze do żony prof. Zybertowicza

Rzecznik Praw Obywatelskich odniósł się również do sprawy listu, jaki wysłała żona prof. Andrzeja Zybertowicza, dotyczącego pozwu skierowanego przeciwko jej mężowi. Złożyli go opozycjoniści z czasów PRL, którzy poczuli się dotknięci wypowiedzią Zybertowicza. Doradca prezydenta Andrzeja Dudy przywołał w niej słowa Andrzeja Gwiazdy na temat Okrągłego Stołu i tego, że "władza podzieliła się władzą z własnymi agentami". Katarzyna Zybertowicz napisała do RPO, że realizacja żądania wpłacenia 50 tys. zł na WOŚP doprowadzi do "finansowego zniszczenia" jej męża.

Adam Bodnar na list odpisał - wskazał w nim, że obie strony politycznego sporu winny zmienić sposób wyjaśniania tego typu kwestii. "Obecnie (...) konieczne są zmiany postaw samych uczestników publicznej debaty. Musimy uwolnić się od logiki wojny, czyli sytuacji, kiedy każdy atak jest odpowiedzią na atak przeciwnika, a w konsekwencji po pewnym czasie trudno jest odróżnić, kto jest napastnikiem a kto ofiarą, te role nieustannie się zamieniają. Myślę, że można to uczynić cofając się czasami pół kroku, nie bojąc się słowa przepraszam, zachowując należny szacunek dla inaczej myślących, dbając nie tylko o wolność, ale i o kulturę słowa". W rozmowie z Jackiem Żakowskim podkreślał zaś, że nie jest jego rolą rozstrzygać, kto w tym sporze ma rację - w sensie historycznym. - A czy to było cytowanie (Andrzeja Gwiazdy przez prof. Andrzeja Zybertowicza - red.) intencjonalne? Od tego są sądy, żeby to rozstrzygać, a nie ja - dodał. Proponował też inne od sądowego rozwiązanie: "Może najpierw należałoby usiąść do stołu, porozmawiać, poszukać instytucji, autorytetów, którzy byliby w stanie pomóc w rozwiązaniu tego problemu. Być może zorganizować jakieś głębsze spotkanie historyczne".

Bodnar podkreślał, że chodzenie do sądu w sprawach konfliktu o słowa jest ostatnio coraz częstsze - i dotyczy obu stron. Jak mówił, doświadczył tego na własnej skórze. - TVP skierowała kilka pozwów cywilnych przeciwko mnie w związku ze słowami krytycznymi pod jej adresem. Żąda się ode mnie jako osoby prywatnej wpłaty 25 tys. na WOŚP, opublikowania ogłoszenia w Onecie przez trzy dni - wyliczał. Pytany, ile zarabia jako RPO, odpowiedział, że zgodnie z regulacjami jest to ok. 10-11 tys. zł na rękę miesięcznie.

- Najpierw należy wykorzystać wszelkie formy dogadania się czy uzyskania przeprosin. Droga sądowa powinna w takich sprawach być ostatecznością - podkreślił. 

Jacek Żakowski pytał Adam Bodnara również o sens obchodzenia Międzynarodowego Dnia Kobiet i o sytuację Geralda Birgfellnera, austriackiego biznesmena, który miał na zlecenie spółki Srebrna budować wieże w centrum Warszawy

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM