Grzegorz Schetyna o tłoku na listach Koalicji Europejskiej: Wszyscy muszą się trochę przesunąć

- Musimy się posunąć i zrobić miejsce dla partnerów - tak Grzegorz Schetyna komentował w Poranku TOK FM zaprezentowaną w czwartek koncepcję list wyborczych Koalicji Europejskiej na wybory do europarlamentu. Mówił też o reakcjach w Platformie Obywatelskiej.
Zobacz wideo

Grzegorz Schetyna zapowiedział, że na listach wyborczych Koalicji Europejskiej w wyborach do europarlamentu znajdzie się pięcioro byłych premierów. "Jedynką" w Wielkopolsce ma być Ewa Kopacz, na Śląsku - Jerzy Buzek, a Włodzimierz Cimoszewicz w Warszawie. W Łodzi kandydować ma Marek Belka. 

Wybory do Parlamentu Europejskiego. Listy Koalicji Europejskiej

Szef PO, pytany przez Jacka Żakowskiego, jak jego partia zareagowała na "ekscentryczny" pomysł na jedynki wyborcze, odpowiedział: "wiwatom nie ma końca". Potem mówił już na serio: Musimy posunąć się, zrobić miejsce dla partnerów jeśli chodzi o każdy wymiar. 

- To jest proces, do którego się dochodzi, do którego partie dojrzewają. Pierwsze etapy rozmów nie były łatwe, każdy walczył o swoje, każdy się upierał. Nie jest prosto zrobić taką szeroką koalicję - tłumaczył lider Platformy Obywatelskiej. Pytany, jak na kandydaturę Włodzimierza Cimoszewicza i generalnie - jak to ujął Jacek Żakowski - "inwazję obcych" zareagowali koledzy i koleżanki w regionie, Schetyna odpowiedział: Każdego trzeba traktować podmiotowo i z szacunkiem, bo wtedy ta koalicja ma sens. 

- Jeżeli te najważniejsze wybory są w październiku, to dzisiaj musimy sobie zaufać, musimy współpracować. Te przykłady są najtrudniejsze dla ludzi, którzy muszą zrobić miejsce, dla działaczy PO z tych konkretnych województw - przekonywał lider PO. Dzisiaj propozycje koalicyjne akceptować ma zarząd krajowy, a 23 marca - Rada Krajowa PO. - Wierzę, że Platforma jest mądrą partią i wie, o co toczy się ta gra - dodał Schetyna. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM