Dziś w TSUE rozprawa ws. KRS. Borys Budka: Dla mnie sprawa jest oczywista

- W mojej ocenie ta sprawa jest oczywista nie tylko jeśli chodzi o naruszenie przez PiS polskiej konstytucji, ale również zasad prawa europejskiego - powiedział w Poranku TOK FM Borys Budka. Dziś Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zajmie się legalnością nowej Krajowej Rady Sądownictwa.
Zobacz wideo

Dziś przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu odbędzie się rozprawa w sprawie pytań prejudycjalnych Sądu Najwyższego, dotyczących m.in. zdolności Krajowej Rady Sądownictwa do wykonywania konstytucyjnego zadania stania na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów w kontekście ustrojowego modelu ukształtowania Rady oraz dotychczasowej jej działalności.

Borys Budka, były minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL przyznał w Poranku TOK FM, że według niego sytuacja jest groźna z kilku powodów. - KRS z 15 nominatami partii rządzącej co jakiś czas przesyła prezydentowi do zaakceptowania sędziów. Jeśli sędzia nie cieszy się przymiotem niezawisłości, to już Europejski Trybunał Praw Człowieka powiedział: jeżeli procedura jest wadliwa, niezgodna z prawem wewnętrznym albo z przepisami narodowymi, to można uznać, że narusza Europejską Konwencję Praw Człowieka - tłumaczył. Dziś natomiast nad swoją opinią będzie obradował kolejny z trybunałów, który ma się wypowiedzieć o zgodności polskich przepisów z prawem unijnym. 

Jeśli TSUE uzna, że takiej zgodności nie ma, co to będzie oznaczać? Dla Borysa Budki wiązać się to ma z koniecznością "przywracania krok po kroku rządów prawa". - Trzeba będzie eliminować z organów konstytucyjnych tych wszystkich, którzy zostali wybrani w wadliwej procedurze. A później dokonywać weryfikacji przez organy sądowe procesów, w których nastąpiło naruszenie prawa - deklarował Borys Budka. I podawał przykłady. - Jeśli ktoś niezgodnie z prawem tytułuje się prezesem Trybunału Konstytucyjnego, to on nie będzie mógł zasiadać dalej w tym miejscu. Jeśli 15 osób w sposób niezgodny z konstytucją zostało sędziami KRS, te osoby muszą liczyć się ze wszystkimi konsekwencjami, z pozbawieniem ich tego urzędu niezależnym wyrokiem sądu czy trybunału - wyliczał gość TOK FM.

Były minister sprawiedliwości przyznał jednak, że najważniejszym skutkiem, z punktu widzenia obywateli, powinna być pewność prawa, że osoba, która wydaje wyrok, ma pełne prawo tytułować się sędzią. - Teraz dochodzi do absurdalnej sytuacji. Może się okazać, że po wyrokach (unijnych) trybunałów obywatel będzie się zastanawiał, czy ten ktoś za stołem sędziowskim jest osobą dobrze wybraną. A jeśli jest osobą wadliwie wybraną, to co z moim wyrokiem? Wyrok jest nieważny? - mówił w rozmowie z Janem Wróblem.

Budka podkreślał, że po wyborach opozycja będzie naprawiać "chaos prawny" wynikający z tego, że wyroki wydają osoby nieuprawnione. I że zrobi to szybko i sprawnie. 

- Nie będzie już więcej takiej sytuacji, że ktokolwiek będzie kiedykolwiek skrzywdzony przez pana Ziobro - mówił, nawiązując do ubiegłotygodniowej decyzji Sądu Najwyższego, który uniewinnił kardiochirurga Mirosława G. od zarzutu nieumyślnego doprowadzenia do śmierci pacjenta.

To o tym lekarzu obecny minister sprawiedliwości powiedział: "Już nikt nigdy przez tego pana życia pozbawiony nie będzie". - Zbigniew Ziobro nie nadaje się do roli ministra sprawiedliwości prokuratora generalnego. On jest politykiem, który bawi się w sędziego i prokuratora, który wydaje wyroki, a nie o to chodzi w trójpodziale władzy - podsumował polityk PO. 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM