Grupiński: Premier potrafi pojawić się w stodole, by wygłaszać tezy o świetlanej przyszłości, a boi się spotkania z nauczycielami

Według Rafała Grupińskiego w sprawach dotyczących postulatów nauczycieli, "działy się rzeczy zadziwiające". - W styczniu, kiedy zgłaszaliśmy poprawki, w tym ponad 4 mld złotych na podwyżki dla nauczycieli, to nasze wnioski zostały odrzucone z braku finansów w budżecie. A miesiąc później Kaczyński wyskoczył z "piątką" i okazało się, że pieniędzy jest mnóstwo - mówił w TOK FM.
Zobacz wideo

- W tej sprawie mieliśmy kilka posiedzeń komisji, ostatnio wręcz na prośbę związków zawodowych rozbiliśmy posiedzenie komisji edukacji. Pojawiła się prośba, by komisja sejmowa wsparła związkowców w kwestii spotkania z premierem. Bo premier Morawiecki nie chce się spotkać ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego - mówił w Poranku Radia TOK FM Rafał Grupiński, przewodniczący sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży.

ZNP to, przypomnijmy, największy nauczycielski związek zawodowy i organizator zapowiedzianego na 8 kwietnia bezterminowego strajku nauczycieli.

- Premier odbył spotkanie z prezydentem, po którym nie ma nawet najmniejszego komunikatu. I dalej nie chce się spotkać z ZNP - podkreślił gość Jacka Żakowskiego. Jak dodał, w sprawach dotyczących postulatów nauczycieli "działy się rzeczy zadziwiające". - W styczniu, kiedy zgłaszaliśmy poprawki, w tym ponad 4 mld złotych na podwyżki dla nauczycieli, to nasze wnioski zostały odrzucone z braku finansów w budżecie. A miesiąc później Kaczyński wyskoczył z "piątką" i okazało się, że pieniędzy jest mnóstwo. Pieniędzy, które można rozdać na inne cele, a dla nauczycieli pieniędzy nadal nie ma - powiedział poseł Grupiński.

Dlatego, zdaniem polityka PO, nie można się dziwić, że nauczyciele - bez względu na poglądy - "poczuli się naprawdę oszukani, zlekceważeni".

Grupiński poinformował, że po ostatnim posiedzeniu komisji - poświęconym postulatom nauczycieli  - wystosował list do premiera Morawieckiego z prośbą o spotkanie z przedstawicielami nauczycieli. - Via marszałek Kuchciński, bo taka jest formuła w Sejmie. I do tej pory nie dostałem odpowiedzi. To już mija trzeci tydzień - podkreślił.

- Wielomiesięczny sposób lekceważenia związków zawodowych jest niezwykle przykry. Pokazuje, jak lekceważąco premier traktuje środowisko nauczycieli. Bo potrafi się pojawić w niejednym miejscu, łącznie ze stodołą, wygłosić jakieś wspaniałe tezy o świetlanej przyszłości, a boi się spotkania z ludźmi, którzy po prostu oczekują rozwiązania swoich problemów - ocenił Rafał Grupiński.

Stodoła, o której wspomniał szef  sejmowej Komisji Edukacji, Nauki i Młodzieży, pojawiał się m.in. latem 2018 roku, kiedy premier Morawiecki objeżdżał kraj; w ramach kampanii przed wyborami samorządowymi.

Strajk popiera większość nauczycieli 

Na początku przyszłego tygodnia poznamy wyniki referendum, które zorganizował Związek Nauczycielstwa Polskiego. Głosowanie zorganizowano w większości placówek oświatowych. Z częściowych wyników, które spływają z różnych regionów, wynika, że zdecydowana większość głosujących popiera pomysł zorganizowania strajku.

Podwyżek domaga się też "Solidarność". Od ponad tygodnia trwa okupacja budynku kuratorium w Krakowie, którą zorganizowali działacze. Wczoraj (czwartek 21 marca) poinformowano, że jeśli postulaty pracowników oświaty nie zostaną uwzględnione przez rząd, to w poniedziałek przedstawiciele "S" rozpoczną protest głodowy.

ZNP domaga się 1000 złotych jednorazowej podwyżki dla nauczycieli. "S"  oczekuje dwóch podwyżek po 15 procent.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM