Broniarz: Pół miliona nauczycieli popiera strajk 8 kwietnia. A min. Zalewska apeluje: Bądźmy razem

Sławomir Broniarz, przewodniczący ZNP, informuje, że planowany na 8 kwietnia strajk popiera większość nauczycieli. Także oświatowa "S" nie jest zadowolona z rozmów z MEN i zaostrza protest. Na dwa tygodnie przed strajkiem Anna Zalewska ogranicza się do... apelowania do nauczycieli.
Zobacz wideo

25 marca zakończy się referendum strajkowe prowadzone przez Związek Nauczycielstwa Polskiego. Jeśli większość nauczycieli wyrazi poparcie dla mającego się odbyć 8 kwietnia strajku. Może z tym nie być większego problemu. Jak powiedział w rozmowie z "Rzeczpospolitą" przewodniczący związku, Sławomir Broniarz, z posiadanych przez ZNP informacji wynika, że strajk popiera pół miliona nauczycieli. Tłumaczył bowiem, że referendum odbywa się w 80 proc. szkół, a za strajkiem opowiada się 80 proc. głosujących. A to daje właśnie 5000 tysięcy osób.

Nauczyciele z ZNP domagają się 1000 zł podwyżki. 

Rada Dzieci i Młodzieży krytykuje strajk nauczycieli. Wcześniej jej członkowie fotografowali się z minister Zalewską

Anna Zalewska apeluje do nauczycieli

Minister edukacji Anna Zalewska, na niewiele ponad dwa tygodnie przed zapowiadanym strajkiem, ograniczyła się dziś do zaapelowania do nauczycieli oraz wyliczeniu, o ile wzrosły pensje. Po swoim wystąpieniu nie znalazła czasu, by odpowiedzieć na pytania dziennikarzy.

- Drogie koleżanki i koledzy, dla miliona uczniów nadchodzi wyjątkowy czas, to najważniejsze dla nich egzaminy. Centralna Komisja Egzaminacyjna jest przygotowana do przeprowadzenia egzaminów, w szkołach powołano już zespoły nadzorujące. Zwracam się do wszystkich nauczycieli z prośbą o to, by przy swoich uczniach, dzieciach byli. By razem z nimi emocjonowali się tylko i wyłącznie tym, że trzeba jak najlepiej napisać egzamin - mówiła szefowa MEN-u.

Szybka reakcja ZNP

Wystąpienie min. Zalewskiej szybko skomentował przewodniczący ZNP. Sławomir Broniarz podkreślił, że szefowa MEN  od 18 dni - czyli od dnia ogłoszenia daty strajku pracowników oświaty - nie reaguje na ich postulaty. Przypomniał także, że jedno z żądań nauczycieli dotyczy dymisji samej minister. Odniósł się także do porannego apelu Anny Zalewskiej skierowanego do nauczycieli.

- Uważamy, że tego rodzaju zachowanie, postawa i apele raczej mają charakter odwrotny od zamierzonego. Co najwyżej irytują środowisko, co najwyżej pokazują arogancję i lekceważenie środowiska nauczycielskiego - stwierdził oraz dodał: - Pani minister, my byliśmy, jesteśmy i będziemy przy uczniach, nawet wtedy kiedy pani zakończy już swoją kampanię do Parlamentu Europejskiego. Żaden nauczyciel nigdy swojego ucznia nie opuści - podkreślił. 

- Jeżeli pani minister mówi: "opamiętajcie się", to ja ten apel traktuję jako apel do koleżanek i kolegów w rządzie: do ministra finansów, do pana premiera, do posłów PiS, aby opamiętali się i nie doprowadzali do sytuacji, w której rzesza kilkuset tysięcy nauczycieli 8 kwietnia odmówi podjęcia pracy, przystępując do strajku polegającego na całkowitym powstrzymaniu się od pracy" - mówił szef ZNP.

Zaznaczył także, że zdecydowana większość nauczycieli, w której urlopowana jest Anna Zalewska opowiedziało się za strajkiem. 

"Solidarność" zaostrza protest

Strajk organizowany przez ZNP to nie jest jedyny kłopot Anny Zalewskiej, która - przypomnijmy - startuje w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Oświatowa "Solidarność" okupuje budynek kuratorium w Krakowie i grozi rozpoczęciem protestu głodowego. To reakcja protestujących na brak porozumienia z rządem. 

Związkowcy z "S" chcą, by pensja nauczycieli wzrosła o 15 proc. z wyrównaniem od stycznia tego roku oraz o kolejne 15 proc. w 2020 roku. Chcą także skrócenia ścieżki awansu zawodowego oraz zmiany przepisów dotyczących oceny pracy nauczycieli.

- Dziwi nas stawiany przez rządzących opór i to, że nie chcą zaakceptować naszych postulatów - mówi w czwartek Ryszard Proksa, szef oświatowej "Solidarności"

Działacze zapowiadają, że jeśli ze strony rządu nie padną żadne konkretne propozycje, wówczas kolejnym krokiem będzie przystąpienie do mającego się rozpocząć 8 kwietnia strajku w szkołach.

Strajk nauczycieli

Zapowiadany na 8 kwietnia protest ma trwać do odwołania. To oznacza, że najprawdopodobniej obejmie planowane dwa dni później egzaminy gimnazjalne, a nawet rozpoczynające się 15 kwietnia egzaminy ósmoklasisty. Jeśli żądania nauczycieli nie zostaną spełnione, strajk może trwać nawet do zaplanowanych na początek maja matur.

DOSTĘP PREMIUM