Związkowcy oburzeni wystąpieniem Anny Zalewskiej. PO wzywa premiera do zdymisjonowania szefowej MEN

- Pytanie, czy widzowie tego spektaklu kupili to, co mówiła pani minister. My niestety nie. W dalszym ciągu jesteśmy w pełnej gotowości - tak piątkowe wystąpienie min. Anny Zalewskiej komentuje Jolanta Zawistowicz z małopolskiej oświatowej "Solidarności".
Zobacz wideo

Na niewiele ponad dwa tygodnie przed strajkiem nauczycieli, w którym weźmie udział ponad pół miliona osób, szefowa MEN apeluje: Drogie koleżanki i koledzy, dla miliona uczniów nadchodzi wyjątkowy czas, to najważniejsze dla nich egzaminy. Zwracam się do wszystkich nauczycieli z prośbą o to, by przy swoich uczniach, dzieciach byli. By razem z nimi emocjonowali się tylko i wyłącznie tym, że trzeba jak najlepiej napisać egzamin.

Anna Zalewska nie powiedziała za to, czy i jak zamierza zapobiec wybuchowi strajku.

Organizujący protest Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się 1000 złotych podwyżki. Wyższych płac chce też oświatowa "Solidarność". 

Związkowców dzisiejsze wystąpienie min. Zalewskiej, która jest "jedynką" na liście PiS w wyborach do Parlamentu Europejskiego, oburzyło. - To było wystąpienie jednego aktora. Pytanie, czy widzowie tego spektaklu kupili to, co mówiła pani minister. My niestety nie, w dalszym ciągu czekamy, jesteśmy w pełnej gotowości - mówi w rozmowie z reporterką TOK FM Jolanta Zawistowicz, z oświatowej "Solidarności" w Małopolsce.

Związkowcy z "S" szykują się do protestu głodowego. Na razie wiadomo, że w poniedziałek na pewno głodówkę rozpoczną trzy osoby. "S" od kilkunastu dni prowadzi okupację budynku małopolskiego kuratorium.

Strajk nauczycieli nieodwracalny?

- Uważamy, że tego rodzaju zachowanie, postawa i apele raczej mają charakter odwrotny od zamierzonego. Co najwyżej irytują środowisko, co najwyżej pokazują arogancję i lekceważenie środowiska nauczycielskiego - tak wystąpienie Anny Zalewskiej podsumowuje szef ZNP. - Pani minister, my byliśmy, jesteśmy i będziemy przy uczniach, nawet wtedy, kiedy pani zakończy już swoją kampanię do Parlamentu Europejskiego. Żaden nauczyciel nigdy swojego ucznia nie opuści - podkreślił Sławomir Broniarz.

Posłowie klubu PO-KO wezwali premiera, by zdymisjonował Annę Zalewską i sam usiadł od rozmów z nauczycielami. Ich zdaniem Zalewska odpowiada za kryzys w systemie oświaty oraz protesty nauczycieli i powinna też zrezygnować ze startu w eurowyborach.

- Pani minister Zalewska sama narobiła chaosu w polskiej szkole, sama skrzywdziła uczniów w polskiej szkole, a teraz winę za chaos w edukacji chce zrzucić na nauczycieli. W ten sposób nie rozwiązuje się konfliktów. W ten sposób prowadzi się do katastrofy edukacyjnej - oceniła była minister edukacji Krystyna Szumilas z PO.

Czytaj też: Premier potrafi pojawić się w stodole, by wygłaszać tezy o świetlanej przyszłości, a boi się spotkania z nauczycielami>>>

DOSTĘP PREMIUM