Petru: Nie dałbym emerytom trzynastki. Kosztuje mniej więcej tyle, co podwyżka dla nauczycieli

- To jest zwykła forma kupienia głosów - Ryszard Petru, lider Teraz! skrytykował w TOK FM obietnicę rządu przyznania emerytom "trzynastki".
Zobacz wideo

Rząd twierdzi, że ma plan B, jeśli chodzi o zbliżający się nieuchronnie strajk nauczycieli, który wypadnie w czasie egzaminów na koniec podstawówki i gimnazjum. Jednak szczegółów podać nie chce. Tymczasem Związek Nauczycielstwa Polskiego informuje, że w strajku może wziąć udział prawie 80 procent szkół i przedszkoli w Polsce.

Ryszard Petru, lider partii Teraz!, skrytykował politykę minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej. - Ona tylko wprowadziła chaos. Po co to było? Nie ma lepszej edukacji. Jest stres dzieci, przeludnione klasy. Jest duże zamieszanie, żeby stworzyć tylko wrażenie reformy. To jest destrukcja – przekonywał Petru.

W kontekście strajku nauczycieli, Karolina Lewicka pytała polityka Teraz!, czy gdyby rządził, to dałby podwyżki nauczycielom. Petru odpowiedział, że jego zdaniem nauczyciele zarabiają za mało. Ale dodał: Nie byłbym w stanie dać i trzynastej emerytury, i 1000 zł brutto podwyżki dla nauczycieli. Trzynasta emerytura kosztuje mniej więcej tyle, co podwyżka dla nauczycieli.

Podkreślił, że "w życiu nie dałbym emerytom 'trzynastki'". - To jest zwykła forma kupienia głosów - przekonywał polityk. 

Jak dodał, oszczędności na podwyżki w oświacie można byłoby znaleźć przestając finansować lekcje religii z budżetu. - 2 miliardy zł na to idzie – mówił lider Teraz!.

Zdaniem Ryszarda Petru, rząd PiS planuje przerzucić winę za strajk na nauczycieli. - Chcą doprowadzić do tego, żeby ludzie byli wkurzeni na nauczycieli. Starają się, by całe zło zamieszania z egzaminami padło na Broniarza (szef ZNP - red.), związkowców i część opozycji. Moim zdaniem Kartę Nauczyciela należy zlikwidować, a dyrektor szkoły powinien zarządzać pieniędzmi i nagradzać dobrych nauczycieli – ocenił Petru.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM