"Paski grozy" NBP. Szef gabinetu Marka Belki zarobił więcej niż Wojciechowska. "Budząca polityczną wątpliwość informacja, bo Belka kandyduje"

NBP ujawnił wynagrodzenia na kierowniczych stanowiskach. Zaskoczeniem jest m.in. wysoka pensja Sławomira Cytryckiego, dyrektora gabinetu prezesa banku centralnego za czasów Marka Belki. - To jest stanowisko niebankowe, tylko administracyjne. To jest chyba najbardziej politycznie budząca wątpliwość informacja - mówił Marek Tejchman z "DGP".
Zobacz wideo

NBP opublikował informacje o wynagrodzeniach za ponad 20 ostatnich lat - od 1995 roku. - Mam wrażenie, że te paski z wynagrodzeniami, to są paski grozy - stwierdził prowadzący Magazyn EKG Maciej Głogowski. Tłumaczył, że skoro podjęty został temat wynagrodzenia bliskich współpracowników Adama Glapińskiego, m.in. Martyny Wojciechowskiej, dyrektorki działu komunikacji i promocji, to trzeba też porozmawiać o wynagrodzeniach bliskich współpracowników np. Marka Belki. - Który też nie szczędził sił i środków na szefa swojego gabinetu - podkreślił. Szef gabinetu prezesa NBP w 2015 roku Sławomir Cytrycki otrzymał 733 761 zł brutto.

Ile zarabia prezes NBP? 13 razy więcej niż przeciętna pensja. Bank centralny ujawnia dane o zarobkach szefów

NBP. Wysokie pensje na stanowiskach "niebankowych"

Aleksandra Sobczak z "Gazety Wyborczej" zaznaczyła, że nie bulwersują jej bardzo wysokie pensje osób na wysokich bankowych stanowiskach tak długo, jak długo nie kłóci się to z ich doświadczeniem, kompetencjami i odpowiedzialnością. - Największym problemem było, kiedy okazało się, że pani od komunikacji (Martyna Wojciechowska - red.) nie miała tego wybitnego wykształcenia, ani tej wybitnej odpowiedzialności. Z tych najnowszych danych widać, że zarabiała bardzo podobne kwoty do wiceprezesów. To jest po prostu dziwne - podkreśliła.

Prowadzący zaznaczył, że porównywanie wynagrodzeń prezesów do średniego polskiego wynagrodzenia nie ma sensu. - To w ogóle nie o to chodzi. Niech prezes NBP zarabia dużo. Ma odpowiedzialną robotę. Ale zastanawiam się, czy otoczenie prezesa, jak na przykład dyrektor gabinetu prezesa, to jest aż tak odpowiedzialna praca, by jego pensja była porównywalna z pensją prezesa NBP. Tu mam wątpliwości - zaznaczył. 

- Jeżeli chodzi o te paski, to ja tam widzę parę problemów. Bartek Godusławski z "Dziennika Gazety Prawnej" wychwycił informację pokazującą, że ta pani od komunikacji zarabiała więcej od profesora Sławińskiego (członka Rady Polityki Pieniężnej, wieloletniego dyrektora Instytutu Ekonomicznego NBP - red.). Według mnie to jest najważniejszy polski ekonomista, w tym sensie, że zbudował fantastyczną instytucję naukową z Instytutu Ekonomicznego NBP, a poza tym był także niezwykle zaangażowanym w pracę pracownikiem NBP. To jest człowiek instytucja - wyjaśniał Marek Tejchman z "DGP". 

Dodał, że wątpliwości budzi wysoka pensja dyrektora gabinetu prezesa banku centralnego. - Chodzi o dyrektora Sławomira Cytryckiego. To jest mimo wszystko stanowisko niebankowe, tylko administracyjne. On nie funkcjonował na rynku specjalistów instytucji finansowych. To jest chyba taka najbardziej politycznie budząca wątpliwość informacja, bo wiąże się z Markiem Belką, który kandyduje w tym momencie do Parlamentu Europejskiego - zaznaczył. 

Martyna Wojciechowska z NBP odznaczona "Za zasługi dla bankowości Rzeczypospolitej Polskiej"

- Ciekawe, czy stanie się to teraz przedmiotem użytku w kampanii wyborczej, czy raczej wyciszy. Obie strony mogą być zainteresowane tym, żeby już nie kontynuować rozmowy - podsumował Maciej Głogowski. 

Z ujawnionymi przez NBP wynagrodzeniami można zapoznać się na stronie banku centralnego.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj!

  • czy wynagrodzenia w sektorze bankowym są oderwane od rzeczywistości?
  • o jawności płac w sektorze prywatnym;
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM