Blisko 80 procent szkół zamierza strajkować. "PiS wie, że tam będzie trzeba dać jakieś pieniądze"

79,5 proc. szkół i przedszkoli w Polsce zamierza uczestniczyć w strajku - poinformował w niedzielę rano prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz. Zgodnie z zapowiedziami związku bezterminowy strajk ma się rozpocząć 8 kwietnia.
Zobacz wideo

- Dzisiejszego poranka dokonaliśmy ostatnich podsumowań gotowości strajkowej. Zdecydowana większość szkół, zespołów, szkół, przedszkoli, które brały udział w sporze zbiorowym opowiedziała się za strajkiem. W skali kraju liczba szkół, zespołów szkół, przedszkoli stanowi 79,5 pkt proc - powiedział prezes ZNP podczas konferencji prasowej.

Termin zapowiedzianego protestu zbiega się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia - egzamin ósmoklasisty, a 6 maja powinny rozpocząć się matury.

W poniedziałek 1 kwietnia w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog zaplanowano kolejną turę rozmów strony rządowej ze związkami zawodowymi na temat sytuacji w oświacie. Spotkanie ma się rozpocząć o godz. 9.

Prezes ZNP na konferencji prasowej podkreślił, że związek jest gotowy do rozmów. Przypomniał, że razem z Forum Związków Zawodowych, mają jednolity postulat dotyczący "wzrostu wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli i pracowników niebędących nauczycielami o 1 tys. zł".  - Chcemy i liczymy na to, że te rozmowy zakończą się w dniu jutrzejszym, jeżeli nie, gotowi jesteśmy do rozmów 24 godziny na dobę - zadeklarował.

Porozumienie w ostatniej chwili?

Zdaniem Bogusław Chraboty z "Rzeczpospolitej", jeżeli rząd zdecyduje się w jakiś sposób ustąpić nauczycielom, zrobi to w ostatniej chwili. - Jeśli będzie udana próba pacyfikacji tej sytuacji przedstrajkowej, to dojdzie do tego na ostatnie dni przed terminem, czyli w przyszłym tygodniu. Jakąś kartę nauczycielom wyciągną, żeby odegnać widmo strajku - mówił w TOK FM.

Zdaniem Sławomira Sierakowskiego, założyciela “Krytyki politycznej”, prawdopodobnie w partii rządzącej panuje przekonanie, że musi w jakimś stopniu spełnić oczekiwania nauczycieli.

- Nie wiem, dlaczego PiS tak dużo ryzykuje. To jednak jest partia, która sypała na prawo i lewo pieniędzmi. Może uważa, że nauczyciele to nie jest grupa społeczna, która byłaby zainteresowana głosowaniem na PiS tak czy inaczej? (...) Są przecież jeszcze rodzice dzieci, których trudno tak po prostu skreślić. (...)  PiS wie, że musi coś zrobić, że tam trzeba będzie dać jakieś pieniądze. Może to wszystko skończy się na poziomie negocjacji - zastanawiał się w audycji Daniela Passenta.

Co zrobi Solidarność?

Podczas konferencji prasowej Sławomir Broniarz zwrócił się także do przedstawicieli Solidarności. - Mamy też pytanie do naszych kolegów z Solidarności, do kierownictwa Solidarności de facto, czy ten związek zawodowy poprze nasz postulat i czy przyłączy się do wspólnych rozmów z rządem - powiedział szef ZNP.

W ubiegłym tygodniu w poniedziałek w CPS "Dialog" odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego o sytuacji w oświacie. Uczestniczyli w nim wicepremier Beata Szydło, minister edukacji narodowej Anna Zalewska, szefowa MRPiPS Elżbieta Rafalska i wiceminister finansów Filip Świtała. Związki zawodowe reprezentowali, m.in. przedstawiciele ZNP, OPZZ, FZZ i oświatowej Solidarności. Po ponad czterech godzinach negocjacji ustalono, że rozmowy będą kontynuowane 1 kwietnia.

DOSTĘP PREMIUM