"Trzeba się zastanowić, czy priorytetem jest ratowanie życia, czy strzelnica w każdym powiecie". Prezes NIK o pieniądzach na służbę zdrowia

O sytuację służby zdrowia i strajk nauczycieli pytał Krzysztofa Kwiatkowskiego Jacek Żakowski. A konkretnie o to, czy stać nas na poprawę sytuacji w obu tych sferach. Prezes Najwyższej Izby Kontroli w Poranku TOK FM przekonywał, że sytuacja jest trudna, ale nie nierozwiązywalna.
Zobacz wideo

- Nie ma możliwości poprawy sytuacji w służbie zdrowia bez podniesienia nakładów - stwierdził kategorycznie Krzysztof Kwiatkowski. Gospodarz Poranka Radia TOK FM Jacek Żakowski pytał prezesa Najwyższej Izby Kontroli m.in. o sytuację szpitalnych oddziałów ratunkowych, tzw. SOR-ów, o których wczoraj dyskutowano w Sejmie.

- W Polsce nakłady na służbę zdrowia, liczone procentowo z budżetu państwa, są jednymi z najniższych w Europie. Rywalizujemy z takimi krajami jak Albania - mówił prezes NIK. Powołał się przy tym na dane z grudnia 2018 roku o realizacji zadań przez NFZ. Wynika z nich, że Polska wydaje na zdrowie 6,7 proc. PKB - mniej wydają tylko Litwini i Łotysze oraz Luksemburg. "Tak niskie nakłady publiczne na zdrowie w Polsce skutkują wysokim udziałem wydatków ponoszonych bezpośrednio przez pacjentów (...), bez pośrednictwa ubezpieczyciela lub rządu. W Polsce udział tych wydatków w 2016 r. (wg. Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, OECD) wyniósł 23,5 proc., podczas gdy we Francji 10,5 proc., w Czechach i Szwecji - 15 proc., a na Słowacji 18 proc." - czytamy w raporcie. 

Przypomniał, że badania pokazują jasno, iż przy najniższych nakładach z budżetu - i tu rywalizujemy z najbiedniejszymi krajami UE jak Bułgaria czy Rumunia - jednocześnie polscy obywatele najwięcej w Europie dokładają do leczenia z prywatnych pieniędzy. Kwiatkowski nie chciał jednak wyrokować, czy w tej sytuacji wystarczy po prostu podnieść składkę zdrowotną. 

- Trzeba się zastanowić, jak ustawić priorytety. Co jest cywilizacyjnym priorytetem w naszym kraju? - pytał i zestawiał ze sobą pytania: Czy priorytetem jest ratowanie życia i zdrowia obywateli, czy dyskusja o funkcjonowaniu służby zdrowia, o tym, że spada liczba szczepień, że na SOR trafia wielu pacjentów, którzy trafiać nie powinni, czy stawiać strzelnicę w każdym powiecie. 

- Nie będziemy mieli opieki medycznej na normalnym europejskim poziomie, jeśli nie będziemy mieli więcej pieniędzy na służbę zdrowia - orzekł. 

Strajk nauczycieli

Piątek to dzień kolejnych rozmów między rządem a nauczycielskimi związkami. Przypomnijmy, że początkowo głównym postulatem była podwyżka w wymiarze tysiąca złotych. Potem te żądania zostały złagodzone do podwyżki o 30 proc., a finalnie Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych zaproponowały, by wzrost o 30 proc. rozłożyć na dwie raty: 15 proc. od 1 stycznia, 15 proc. od 1 września. Prowadząca rozmowy w imieniu rządu wicepremier Beata Szydło zaoferowała za to - jak to ujęła - "nowy pakt społeczny dla oświaty". W wariancie podwyższenia pensum do 22 godz. podwyżki dla nauczyciela dyplomowanego mają być realizowane stopniowo: w 2020 r. - 6128 zł, 2021 r. - 6653 zł, 2022 r. - 7179 zł; 2023 r. - 7704 zł. Propozycja rządu dla nauczyciela dyplomowanego w wariancie pensum 24 godz. to: w 2020 r. - 6335 zł, 2021 r. - 7434 zł, 2022 r. - 7800 zł; 2023 r. - 8100 zł.

Jacek Żakowski pytał Krzysztofa Kwiatkowskiego również o groźbę strajku nauczycieli i ich żądania płacowe. - Jeżeli mówimy o zawodzie, który powinien się cieszyć jakimś etosem, przyciągać tych, którzy potrafią przekazywać wiedzę, to nie możemy im proponować wynagrodzenia poniżej średniej. Nauczyciel nie może rywalizować pensją z kasjerką w supermarkecie - mówił. Prezes NIK pytany, czy rząd może spełnić postulaty nauczycieli, odpowiedział, że tak pod warunkiem nowelizacji budżetu.

Pytany o to, czy mieściłoby się to w limitach wydatkowych, Krzysztof Kwiatkowski ponownie podniósł kwestię priorytetów w wydatkach budżetowych. - Czy priorytetem jest zdrowie i oświata, czy finansowanie tzw. organizacji proobronnych, gdzie te pieniądze były wydawane nieprawidłowo, co pokazaliśmy w kontroli NIK-u. Bo nie można finansować tej samej osoby na dwóch szkoleniach w tym samym czasie, z których jedno odbywa się nad morzem, a drugie w górach - podnosił. 

Przypomnijmy, że w podsumowaniu raportu dotyczącego organizacji proobronnych z grudnia 2018 roku czytamy m.in.: Najwyższa Izba Kontroli uważa za niecelowe i niegospodarne również finansowanie z budżetu państwa szkoleń strzeleckich dla uczniów klas wojskowych, w których przeznacza się 60 sztuk amunicji na jednego uczestnika oraz bezpłatne udostępnianie amunicji dla organizacji proobronnych (250 sztuk na osobę), w sytuacji gdy liczba dostępnych nabojów na jednorazowe szkolenie żołnierza zawodowego wynosi 6 sztuk.

- Sposób wydatkowania środków publicznych w Polsce wymaga radykalnych zmian w różnych obszarach - dodał Kwiatkowski. 

Jacek Żakowski pytał Krzysztofa Kwiatkowskiego również o to, dlaczego dane Głównego Urzędu Statystycznego na temat nierówności w Polsce rozjeżdżają się z ostatnim raportem zespołu wybitnego francuskiego ekonomisty, Thomasa Piketty'ego. Posłuchaj:

DOSTĘP PREMIUM