Karczewski broni Biereckiego po słowach o "oczyszczaniu Polski". Opozycja oburzona

Posłowie PO-KO wyrazili oburzenie wypowiedzią senatora PiS Grzegorza Biereckiego o "oczyszczeniu wspólnoty narodowej z ludzi niegodnych". Ich zdaniem to słowa "haniebne". Politycy zaapelowali do PiS, by usunęło Biereckiego ze swych szeregów. Chcą też złożyć zawiadomienie do prokuratury. Tymczasem część polityków PiS broni swojego kolegi.
Zobacz wideo

Chodzi o słowa senatora PiS Grzegorza Biereckiego, które padły w Białej Podlaskiej w czasie środowych obchodów 9. rocznicy katastrofy smoleńskiej. "Nie ustaniemy, aż nie doprowadzimy do pełnego oczyszczenia Polski z ludzi, którzy nie są godni należeć do naszej wspólnoty narodowej - powiedział Bierecki.

Opozycja oburzona wystąpieniem Grzegorza Biereckiego

"Wstrętne słowa p. Biereckiego, czołowego polityka PiS. Polski, by była dumna i silna, nie trzeba - nie można - "oczyszczać". Z nikogo. Rzeczpospolita ma być domem wszystkich Polaków!" - napisał na Twitterze lider PO Grzegorz Schetyna. Do wypowiedzi senatora, szefa senackiej Komisji Budżetu i Finansów Publicznych, odnieśli się też na konferencji prasowej posłowie PO-KO Kamila Gasiuk-Pihowicz i Sławomir Nitras. - Bardzo jasno chcielibyśmy podkreślić to, że słowa senatora PiS, pana Grzegorza Biereckiego są niedopuszczalne. Nigdy nie powinny paść z ust polityka czy kogokolwiek, kto sprawuje jakąkolwiek funkcję publiczną - powiedziała Gasiuk-Pihowicz, wiceprzewodnicząca klubu PO-KO.

Posłanka poinformowała, że jej klub zamierza złożyć do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przez Biereckiego przestępstwa opisanego z art. 256 Kodeksu karnego. Chodzi o publiczne propagowanie faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa lub nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość (kk przewiduje za to przestępstwo karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2). Nitras nazwał środowe "zachowanie" Biereckiego "haniebnym i łobuzerskim". Zwrócił uwagę, że słowa senatora padły podczas "uroczystości państwowych", którym towarzyszyła asysta honorowa Wojska Polskiego. - Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość chce być uważane za formację cywilizowaną, to jeszcze dzisiaj usunie ze swojego grona senatora Biereckiego. Domagamy się od władz PiS, w imię wizerunku Polski, w imię tego, żeby Polska była krajem cywilizowanym i tolerancyjnym, wyrzucenia senatora Biereckiego - apelował Nitras. Posłowie PO-KO oczekują, że senator zostanie wyrzucony z partii i klubu parlamentarnego PiS.

PSL: wypowiedź Biereckiego skandaliczna, niegodna senatora Rzeczypospolitej

Zdaniem senatora Jana Filipa Libickiego z PSL ta wypowiedź jest "skandaliczna" i "niegodna senatora Rzeczypospolitej". - Ona przypomina najgorsze czasy II wojny światowej, kiedy też mówiono o tym, że będzie się poszczególne kraje i społeczeństwa oczyszczać z jakiś osób - podkreślił Libicki.

Senator PSL stwierdził, że oczekuje od marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego podjęcia stosownych działań w tej sprawie. - Po pierwsze chciałbym, żeby pan marszałek Karczewski w sposób jednoznaczny powiedział publicznie, że to jest wypowiedź niegodna senatora i że on nad tym ubolewa, że takie słowa padły oraz że wzywa senatora Biereckiego do wycofania się z tej wypowiedzi, do przeproszenia - mówił Libicki. Dodał, iż oczekiwałby też, że marszałek Karczewski odbędzie rozmowę z senatorem Biereckim i skłoni go do przeprosin.

Karczewski broni senatora Biereckiego

Kolegi z klubu bronił marszałek Senatu Stanisław Karczewski. - Proszę przeczytać cały tekst wystąpienia senatora Biereckiego. Fragment wyrwany z kontekstu może wprowadzać w błąd. Kontaktowałem się z senatorem i zapoznałem się z wystąpieniem. Mówił o pojednaniu, budowaniu wspólnoty. Ten fragment, wyrwany z kontekstu, zupełnie zmienia charakter wypowiedzi. Proszę o zapoznanie się z całą treścią – powiedział Karczewski.

Szef MSWiA Joachim Brudziński nazwał w czwartek wypowiedź Biereckiego "głupią i nieodpowiedzialną, dającą paliwo oponentom" PiS. "Mam nadzieję, że będzie refleksja i słowo przepraszam" - dodał minister na Twitterze.

Grzegorz Bierecki w rozmowie z radiem RMF FM powiedział, że 10 kwietnia mówił "o wspólnocie narodowej, która powstała po tragedii smoleńskiej, kiedy ludzi wspólnie płakali" i o tym, że "byli tacy, którzy tę żałobę naruszali, robili krzyże z puszek po piwie i sikali na znicze". - Tacy ludzie na całym świecie byliby wykluczeni ze wspólnoty - ocenił. Przekonywał, że "ludzie powinny odrzucać takie postawy i osoby, bo w całym świecie takie osoby nie miałyby pozycji celebryckiej". Jak dodał, miał na myśli "odrzucenie moralne i nieakceptowanie takich postaw". 

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM