"Jesteśmy ofiarą sukcesu gospodarki w sferze prywatnej". Adam Bielan o frustracji strajkujących nauczycieli

Adam Bielan, wicemarszałek Senatu, tłumaczył w TOK FM, że w ciągu ostatnich kilku lat w sferze gospodarki prywatnej nastąpił szybki wzrost płac, który siłą rzeczy ominął nauczycieli. - Nauczyciele często nie chcą słuchać tych racjonalnych argumentów - stwierdził.
Zobacz wideo

Strajk nauczycieli trwa już dziewiąty dzień. Adam Bielan, wicemarszałek Senatu i wiceszef Porozumienia, mówił w Poranku Radia TOK FM, że protest wzbudził bardzo silne emocje, nie tylko wśród nauczycieli, ale także wśród rodziców i uczniów, które będzie trudno w krótkim czasie uspokoić. 

- Rozumiem frustrację nauczycieli, gdy porównują swoje płace do zarobków w sferze prywatnej. My trochę jesteśmy ofiarą sukcesu gospodarki w sferze prywatnej, gdzie w ciągu ostatnich kilku lat nastąpił rekordowy wzrost płac - mówił, tłumacząc, że nikt nie przewidywał tak szybkiego wzrostu gospodarczego.

Strajk nauczycieli. Na koncie funduszu strajkowego nauczycieli jest już ponad 5 mln zł

Według polityka dzisiaj płacimy też za trzy lata zamrożenia pensji nauczycieli w latach 2012-2015. - Jeżeli spojrzymy na wykresy wzrostu płacy średniego wynagrodzenia w Polsce oraz wykresy płacy nauczycieli, to do 2012 roku te wykresy są ze sobą zbieżne. A później przez dwa, trzy lata ta pensja stoi. Dzisiaj jest rzeczywiście niższa od średniego wynagrodzenia w Polsce - tłumaczył polityk, dodając, że w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat rynek zmienił się z rynku pracodawcy, na rynek pracownika.

- Chce pan wygrać emocje nauczycieli, mówiąc im, że w 2014 roku było im gorzej i że Platforma Obywatelska jest winna temu, że teraz nie dostaną podwyżek? - pytał prowadzący program Jan Wróbel

- Nauczyciele często nie chcą słuchać tych racjonalnych argumentów, tylko chcą po prostu więcej zarabiać. Doskonale to rozumiemy. Propozycja, która leży w tej chwili na stole, podwyżek łącznie od kwietnia zeszłego roku o 21 procent, to jest propozycja najbardziej kosztownego dla budżetu państwa wzrostu w jakiejkolwiek grupie zawodowej - tłumaczył. 

Prorosyjski sojusz PiS w Parlamencie Europejskim?

Adam Bielan staruje w wyborach do Parlamentu Europejskiego z pierwszego miejsca listy okręgu mazowieckiego. Jan Wróbel pytał, dlaczego PiS postuluje w europarlamencie sojusz z siłami, który będzie z jednej strony niemożliwy do skonsumowania, a z drugiej strony prorosyjski. - Długo nie zagrzejemy w nim ławki? Po co ta strategia? - pytał dziennikarz, odnosząc się do możliwości sojuszu PiS z włoskim wicepremierem Matteo Salvinim, który już w styczniu spotkał się z czołowymi politykami PiS: Jarosławem Kaczyńskim, Mateuszem Morawieckim i Joachimem Brudzińskim. Salvini sprzeciwia się sankcjom nałożonym na Rosję po aneksji Krymu, a swoją sympatię dla jej przywódcy okazał m.in. w 2015 roku, fotografując się w Moskwie w koszulce z portretem prezydenta Rosji - Władimira Putina. Salvini zabiega o stworzenie w PE szerokiego prawicowego frontu.

Salvini liczy na sojusz z PiS. "Jak może się dogadać z Brudzińskim w sprawie migrantów?"

- Padło tutaj jedno konretne nazwisko Matteo Salviniego, najpopularniejszego polityka we Włoszech w tej chwili, wicepremiera i lidera największej partii w sondażach, który ma bardzo duże szanse zostać premierem. Mówimy o kraju, który jest rzeczywiście dość prorosyjski -

 Kim jest Matteo Salivini? To z nim spotka się Jarosław Kaczyński

- Partner PO w Europejskiej Partii Ludowej, Silvio Berllusconi jest dużo bardziej prorosyjski. Przyjaźni się z Władimirem Putinem. Czy ktoś czyni Platformie Obywatelskiej, PSL-owi wyrzuty, że zasiadają z nim w jednej frakcji? No nie. Musimy brać pod uwagę specyfikę sytuacji we Włoszech - tłumaczył polityk.

Wyjaśniał, że Polsce ścisła współpraca z Włochami jest jak najbardziej na rękę. 

 

 

DOSTĘP PREMIUM