Czemu PiS bierze się za ustawę o SN? RPO zwraca uwagę, że coraz bliżej do orzeczenia TSUE i wyborów. Trzeba się zabezpieczyć

Nie ma przypadku, że właśnie teraz pojawił się ósmy projekt nowelizacji przepisów o Sądzie Najwyższym. Jak ocenił w TOK FM Adam Bodnar, PiS chce się zabezpieczyć na wypadek utraty władzy. Ale też, jak podkreślił Rzecznik Praw Obywatelskich, rządzący szukają sposobu na wypadek niekorzystnych dla siebie orzeczeń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Zobacz wideo

Prawo i Sprawiedliwość przygotowało ósmą już nowelizację przepisów dotyczących Sądu Najwyższego. Podobnie jak w przypadku poprzednich zmian, to projekt poselski. Zakłada on między innymi, że prezydent będzie mógł sam wskazać pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, jeśli zgromadzenie sędziów się nie zbierze lub nie wyłoni kandydata.

Czytaj też: Ryszard Balicki o nowelizacji ustawy o SN: Potwierdza, że sąd sądem, ale prawo i sprawiedliwość musi być po naszej stronie>>>

Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zwrócił uwagę na to, że projekt, który pozwala rządzącym na obsadę kluczowych stanowisk w SN, pojawił się właśnie teraz. Jak mówił w Poranku Radia TOK FM, chodzi o zagwarantowanie, w perspektywie jesiennych wyborów, wpływu na sytuację w Sądzie Najwyższym. - Żeby na koniec mieć kontrolę nad tym, co będzie się działo w SN. Co z punktu widzenia przyszłości, chociażby tego, co mogłoby się dziać po zmianie władzy, może mieć istotny wpływ, kto będzie pierwszym prezesem i prezesami pozostałych izb SN - ocenił Bodnar.

Co zrobić z orzeczeniami TSUE?

Przeforsowanie nowelizacji da też obecnie rządzącym wpływ na losy spraw, którymi zajmuje się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Bo jeden z przepisów zakłada, że "niezakończone postępowania w sprawie odwołań dotyczące powołań do SN podlegają umorzeniu z mocy prawa". Dotyczy to np. sprawy, w przypadku której niedługo TSUE ma wydać orzeczenie - pytania prejudycjalnego złożonego przez Naczelny Sąd Administracyjny.

W sierpniu 2018 roku NSA zapytał unijny trybunał, czy "dochodzi do naruszenia zasady państwa prawnego oraz prawa do (...) skutecznej ochrony sądowej" w sytuacji, gdy de facto nie ma możliwość rozpatrzenia odwołań od uchwał KRS wyłaniających kandydatów do SN w sytuacji niezaskarżenia postępowania przez wszystkich uczestników postępowania kwalifikacyjnego.

Ponadto Naczelny Sąd Administracyjny wskazał w swoich pytaniach, że do naruszenia zasad państwa prawnego może dochodzić w sytuacji, gdy skład Krajowej Rady Sądownictwa, która ma stać na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów, "jest kreowany w ten sposób, że przedstawiciele władzy sądowniczej w tym organie wybierani są przez władzę ustawodawczą".

Czytaj też: NSA wstrzymuje uchwałę KRS. KE skarży Polskę w TSUE. Co to oznacza? 5 pytań i odpowiedzi>>>

- Dlaczego pośpiech? Na 14 maja zaplanowana jest rozprawa przed TSUE, w której będą uczestniczyć przedstawiciele KRS. Żeby nie dopuścić do wydania orzeczenia, będą zapewne powoływać się nie tylko na orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, ale też pokazywać najnowszą nowelizację i twierdzić, że w ogóle nie powinno się zajmować tą sprawą - powiedział Adam Bodnar.

Zdaniem RPO prawnicy i społeczeństwo obywatelskie powinni reagować na to, co próbuje przeforsować Prawo i Sprawiedliwość.

12. dzień strajku nauczycieli

Od 8 kwietnia trwa bezterminowy strajk nauczycieli. Na fundusz strajkowy wpłynęło do tej pory ponad 7 mln złotych.

Mimo protestu przeprowadzono egzaminy gimnazjalne oraz ósmoklasistów. Na początku maja mają się zacząć matury. Ale nie wiadomo, czy egzaminy uda się przeprowadzić. Bo żeby uczniowie mogli przystąpić, to nauczyciele muszą wystawić oceny, a potem trzeba przeprowadzić radę klasyfikacyjną. A strajk może jedno i drugie uniemożliwić.

- Które prawo ucznia jest dziś ważniejsze: żeby miał prawo w terminie przystąpić do matury czy to, które dotyczy w większym stopniu następnych roczników, by szkoła była na sensowym poziomie i przychodzili tam do pracy sensowni ludzie? O czym mówi konstytucyjne prawo do edukacji? - pytał rzecznika Jacek Żakowski.

- Prawo mówi - powiedziałbym - i o jednym, i o drugim. Tylko sprawę należy rozważać z punktu widzenia krótkoterminowego i długoterminowego. Krótkoterminowo ważne jest, żeby były egzaminy maturalne i promocje do następnych klas. Natomiast długoterminowo bardzo ważne jest, by zasada powszechności edukacji dawała szanse, żeby edukacja była odpowiedniej jakości - mówił Adam Bodnar.

RPO zwrócił uwagę, że w dokumentach międzynarodowych znajdują się zapisy dotyczące standardu odpowiedniego wynagrodzenia. - Jeżeli przeczytamy komentarze, do najważniejszego dokumentu, Międzynarodowego paktu praw gospodarczych, społecznych i kulturalnych, to pisze się o tym, że nauczyciele powinni otrzymywać konkurencyjne wynagrodzenie. Także, jeśli mówimy o długoterminowym aspekcie prawa do edukacji, to musimy mówić także o wynagrodzeniu nauczycieli - podkreślił gość Poranka Radia TOK FM.

- Na miejscu nauczycieli, które prawo by pan respektował? - dopytywał Jacek Żakowski. - Pan wymaga ode mnie określenia się, a moja rola - jako RPO - jest taka, że muszę przypominać o tym, jaki jest standard. I dlaczego jest on tak ważny i fundamentalny z punktu widzenia prawa do nauki i rozwoju naszego państwa - odpowiedział Adam Bodnar.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM