Wojewoda lubelski chce dać medale radnym za sprzeciw wobec "ideologii LGBT"

Stanowisko zostało przygotowane przez radnych PiS sejmiku województwa lubelskiego. Przyjęto je większością głosów, ale głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja, m.in. z udziałem działaczy lubelskiego Marszu Równości.
Zobacz wideo

Wojewoda Przemysław Czarnek znany jest ze swoich wypowiedzi przed pierwszym lubelskim Marszem Równości w październiku. Mówił wtedy m.in. o „zboczeniach” i „dewiacjach”. Ma za to proces w sądzie o zniesławienie.

Dziś pojawił się na sesji sejmiku, choć nie jest tu częstym gościem. Przyszedł specjalnie, by zabrać głos. Mówił m.in. o… medalach dla radnych. - Mam ogromną nadzieję, że będę mógł zaprosić przedstawicieli sejmiku na uroczystości z okazji Międzynarodowego Dnia Rodziny. Podczas tych uroczystości będę mógł uhonorować państwa, przedstawicieli sejmiku, stosownym medalem i dyplomem w związku z uchwałą, którą dzisiaj państwo podejmiecie. To jest uchwała w obronie, a nie przeciwko komukolwiek - mówił wojewoda jeszcze przed głosowaniem.

Co znalazło się w stanowisku radnych PiS?

Czytamy w nim m.in., że „Sejmik Województw Lubelskiego wyraża sprzeciw wobec pojawiających się w sferze publicznej działań zorientowanych na promowanie ideologii ruchów LGBT, której cele naruszają podstawowe prawa i wolności, gwarantowane w aktach prawa międzynarodowego, kwestionują wartości chronione w polskiej Konstytucji, a także ingerują w autonomię wspólnot religijnych”.

Radni w swoim stanowisku deklarują też, że mając na względzie dobro człowieka i rodziny „staną w obronie naszej szkoły i rodziny dążąc do ich ochrony przed rozprzestrzeniającą się ideologią sprzeczną z chrześcijańskimi wartościami”. Podkreślają, że nie godzą się „na wprowadzenie do polskiego systemu oświaty elementów wychowania seksualnego w myśl standardów Światowej Organizacji Zdrowia”. Podkreślają też, że nie pozwolą na „wywieranie administracyjnej presji na rzecz stosowania poprawności politycznej (słusznie zwanej „homopropagandą”) w wybranych zawodach (nauczyciele, naukowcy, przedsiębiorcy, prawnicy).

- W dobie obecnej sytuacji, którą obserwujemy chociażby na przykładzie Warszawy, gdzie rządzi pan prezydent Rafał Trzaskowski, dmuchamy wcale nie na takie zimne, tylko dmuchamy może jeszcze nie na gorące, ale rozżarzone – uzasadniał procesowanie stanowiska przewodniczący sejmiku, Michał Mulawa.

Nikt nie może być dyskryminowany

Na sesji obecni byli przedstawiciele Marszu Równości. Głos w ich imieniu zabrała Alicja Sienkiewicz. - Projekt tego stanowiska zawiera kłamstwa i szczuje ideologią LGBT. Nie ma czegoś takiego jak ideologia LGBT. To ludzie, którzy tu żyją, tu się uczą, tu pracują – mówiła Alicja. Przekonywała, że nazywanie działalności LGBT „ideologią” jest próbą „zdyskredytowania aktywności części obywateli. Aktywności, do której mają prawo”. - Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. To gwarantuje nam Konstytucja w artykule 32 – mówiła działaczka Marszu Równości.

- Wprowadzanie pod obrady takiego stanowiska jest ewidentnym łamaniem praw człowieka, aktem nietolerancji i dyskryminacji – argumentowała radna Bożena Lisowska z Koalicji Obywatelskiej. Dodała, że PiS nie toleruje słów takich jak „godność” czy „równość”. - Czy uważacie, że osoby, które mają odmienne poglądy seksualne nie są częścią społeczeństwa i nie należą im się takie same prawa, jak wam? - pytała Lisowska radnych PiS. 

Jej klubowy kolega Jacek Bury chciał się dowiedzieć, czym jest „ideologia LGBT”. - To jest typowa propaganda, narzucanie retoryki, która nie jest zgodna z prawdą, ale służy osiągnięciu pewnych celów związanych z wyborami - uzasadniał J. Bury. - „Ideologia  LGBT” to termin, który na chwilę obecną występuje tylko w wyobraźni polityków partii rządzącej. Nigdzie nie jest zdefiniowany: ani w opracowaniach naukowych, ani w przepisach prawa - dodał Krzysztof Komorski z Koalicji Obywatelskiej.

Radny Mieczysław Ryba z PiS nawiązał z kolei do ideologii marksizmu. – Czy myślicie państwo, że starym marksistom zależało na proletariacie? Marks to nie wiem, czy w fabryce w ogóle był. Chodziło raczej o wykorzystanie pewnej sytuacji społecznej, jaka zaistniała, by wywołać światową rewolucję. I co ona przyniosła? Jak daleko posuniętą destrukcję w życiu społecznym? Myślicie państwo, że ideolodzy rewolucji seksualnej myślą o was? - dowodził Ryba. Przekonywał, że „ideolodzy LGBT” myślą głównie o wywróceniu starego porządku. - Zseksualizować całą kulturę i wywrócić cały porządek rzeczy. Chodzi o wywrócenie wszystkiego, w tym relacji społecznych, od małżeństwa począwszy, poprzez relacje rodzinne , kończąc na narodzie i na Kościele – przekonywał profesor KUL - radny PiS.

 Za stanowiskiem, podobnym do tego, które wcześniej przyjmowały już inne, niewielkie samorządy (w tym m.in. powiat świdnicki) zagłosowało 24 radnych sejmiku (głównie PiS), 3 było przeciw, a 4 nie wzięło udziału w głosowaniu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM