"Nic szczególnego". Europoseł PiS podsumowuje wykład Tuska. Rozlicza byłego premiera z walki ze smogiem i przywołuje kanclerz Merkel

- Ci, którzy liczyli, że to będzie przełomowe wystąpienie, zawiedli się srodze. Donald Tusk był do bólu przewidywalny - tak wystąpienie szefa Rady Europejskiej podsumował w TOK FM Karol Karski z PiS. Europoseł zarzucił byłemu premierowi, że zapomniał o wyroku TSUE, który dotyczył naruszeń przepisów UE ws. smogu. Wyrok dotyczył czasu, kiedy rządziła koalicja PO-PSL.
Zobacz wideo

Europoseł PiS podsumował w TOK FM warszawskie wystąpienie Donalda Tuska słowami: Nic szczególnego. -  Ci, którzy liczyli na to, że to będzie przełomowe wystąpienie, że jakiś program, projekt nowy będzie przedstawiony, to zawiedli się srodze. Donald Tusk był do bólu przewidywalny. Jednego jesteśmy pewni: musi wrócić do Polski. Nawet, jakby Angela Merkel jeszcze raz podała mu pomocną dłoń, to już trzeciej kadencji nie ma - mówił prof. Karol Karski.

I dodał, że na Tusku "poznano się w Unii". - Nie sądzę też, żeby jakieś inne stanowisko otrzymał - ocenił polityk PiS, który walczy o przedłużenie swojej pracy w Parlamencie Europejskim.

Profesorowi Karskiemu nie podobało się to, że Donald Tusk tak wiele uwagi poświęcił nieskutecznej walce Polski ze smogiem. Jak podkreślił, były premier zapomniał "o swoim dorobku" w tej sprawie. - Uważam, że najpierw powinien się uderzyć w piersi. A przynajmniej wyjść od refleksji, że TSUE stwierdził, iż w latach 2007-2015 miały miejsce w Polsce naruszenia prawa unijnego poprzez to, że była nadmierna emisja zanieczyszczeń - przypominał.

Wyrok, o którym mówił europoseł, zapadł w lutym 2018 roku. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że przekraczając w czterech strefach dobowe wartości dopuszczalne
dla stężenia pyłu PM10 w otaczającym powietrzu, Polska naruszyła prawo Unii. Jak podkreślono, normy były przekraczane w sposób ciągły.

- Jeśli mamy do czynienia z wyrokami TSUE, to nie przemilczajmy tego. On (Donald Tusk) powinien wyjść od refleksji, że było źle i on się do tego przyczynił - ocenił Karski.

- Ale za rok panie profesorze polski rząd zapłaci 9 mld również za niespełnianie norm środowiskowych. Więc tutaj trzeba być sprawiedliwym i uderzyć się też w swoją pierś - wtrącił Krzysztof Śmiszek, kandydat Wiosny do europarlamentu.

Donalda Tuska broniła Izabela Leszczyna. Posłanka PO, a w przeszłości wiceminister finansów, zarzuciła rządzącym, że niewiele robią, by ze smogiem walczyć. - Rządzicie cztery lata, powołaliście ministra do smogu, który sobie nie radzi i bierze pieniądze, zniszczyliście OZE (odnawialne źródła energii - red.) i jak pan w ogóle śmie mówić, że to wszystko to wina Donalda Tuska - mówiła do europosła PiS.

O niszczeniu OZE posłanka Leszczyna mówiła w kontekście zmiany przepisów, które przeprowadził rząd Prawa i Sprawiedliwości. W 2017 roku wystarczyła jedna poprawka do przepisów ustawy o odnawialnych źródłach energii, by znacznie mniej opłacalne przestały być farmy wiatrowe. Rozwój branży zahamowały też przepisy, które zabroniły stawiania wiatraków w pobliżu budynków mieszkalnych.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM