Wielowieyska o tęczowej Maryi: Min. Brudziński zaangażował w to policję, tak jakbyśmy żyli w kraju wyznaniowym

- Rząd wykorzystał aparat policyjny, by ścigać osobę, która stworzyła wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej w tęczowej aureoli, uznając, że to obraża uczucia religijne. Czyje uczucia religijne? Moich nie obraża - mówiła w TOK FM Dominika Wielowieyska. Wg dziennikarki sprawa Elżbiety Podleśnej jest niezwykle groźna.
Zobacz wideo

Elżbieta Podleśna usłyszała wczoraj zarzut profanacji wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej, nie przyznała się do winy. Funkcjonariusze weszli do jej domu o 6 rano, zabrali jej sprzęt elektroniczny. Po kilku godzinach na komendzie, uznano, że nie ma podstaw, by Podleśną zatrzymać.

Sprawa dotyczy rozlepienia w nocy z 26 na 27 kwietnia wokół płockiego kościoła św. Dominika, m.in. na koszach na śmieci i na przenośnych toaletach, plakatów oraz nalepek z wizerunkiem Matki Bożej Częstochowskiej, na których postaci Maryi i Dzieciątka otoczone zostały aureolami w barwach tęczy.

- Stało się coś strasznego. Rząd wykorzystał aparat policyjny, by ścigać osobę, która stworzyła wizerunek Matki Boskiej Częstochowskiej w tęczowej aureoli, uznając, że to obraża uczucie religijne. Pytanie, czyje uczucia religijne obraża? Moich nie obraża. Uważam tęczę za znak pokoju, pojednania i poszanowania praw osób LGBT. Poszanowanie praw człowieka jest zgodne z duchem Ewangelii. Więc jak można mówić o jakiejś profanacji? To absurd - oceniła Dominika Wielowieyska.

Sprawa Podleśnej niezwykle niepokoi prowadzącą Poranek Radia TOK FM. Jak podkreśliła, szef resortu spraw wewnętrznych Joachim Brudziński, wypowiadając się w minioną sobotę na temat  "profanacji" obrazu "właściwie już skazał panią Elżbietę Podleśną z artykułu o obrazie uczuć religijnych". - I minister Brudziński zaangażował w to policję, tak jakbyśmy żyli w kraju wyznaniowym. Jest to naprawdę wydarzenie absurdalne i bardzo niebezpieczne - uważa dziennikarka.

Dominika Wielowieyska przypomina, że skoro w prawie istnieje przepis dotyczący obrazy uczuć religijnych, to Joachim Brudziński powinien po prostu z niego skorzystać. - Jeżeli czyjeś uczucia religijne zostały obrażone, to ma prawo do złożenia doniesienia do prokuratury. Więc pan minister powinien złożyć doniesienie do prokuratury. Wtedy  by się kompromitował jedynie na własny rachunek. Powtórzę: skarżenie się na Matkę Boską w tęczowej aureoli, to absurd po prostu. Ale każdy ma się prawo kompromitować na własny rachunek, a minister Brudziński, wysyłając policję o 6 rano do kobiety, która taki wizerunek stworzyła, wciągnął w tę kompromitację państwo polskie. To sprawa bez precedensu. To zapowiedź czegoś bardzo groźnego - zaznaczyła dziennikarka.

Warto przytoczyć wpis Joachima Brudzińskiego z poniedziałku, kiedy doszło do zatrzymania Podleśnej. Szef MSWiA napisał na Twitterze: "Ci którzy dzisiaj w histerycznym „dygocie”atakują mnie za działania wobec ludzi obrażających uczucia religijne katolików, chwalili mnie, gdy krytykowałem wydarzenia w Pruchniku albo gdy policja chroniła #MarszRówniści. Wg nich prawa katolików są mniej ważne. Żałosne to bardzo".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM