Donald Tusk o zatrzymaniu Elżbiety Podleśnej: nie mieści mi się to w głowie

Powiem szczerze, mi też to się nie mieści w głowie - powiedział Donald Tusk o zatrzymaniu aktywistki Elżbiety Podleśnej, która usłyszała zarzut profanacji wizerunki Matki Boskiej Częstochowskiej. Szef Rady Europejskiej podczas wykładu w Poznaniu odniósł się też do wystąpienia Leszka Jażdżewskiego z 3 maja.
Zobacz wideo

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk wystąpił we wtorek podczas centralnych uroczystości jubileuszu 100-lecia Uniwersytetu Poznańskiego. W swoim przemówieniu nawiązał do poniedziałkowego zatrzymania Elżbiety Podleśnej. Aktywistka kilka godzin spędziła na komisariacie i usłyszała zarzut profanacji wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej pokazanej w tęczowej aureoli. Kobieta nie przyznała się do winy.

- Odnotowałem, że zatrzymana, dziękując w internecie za wsparcie swoim przyjaciołom napisała: "Jestem bardzo zmęczona, ale przede wszystkim w głowie mi się to wszystko nie mieści". Powiem szczerze, mi też to się nie mieści w głowie - powiedział we wtorek Donald Tusk. Zaznaczył też, że informacja o całym zdarzeniu "niestety obiegła prawie cały świat". 

- Od Iranu przez Rosję, po Hiszpanię, Anglię i Stany Zjednoczone wszyscy zauważyli ten przedziwny fakt -  dodał były premier.

- Mówię o tym, ponieważ jestem przekonany, że wasz uniwersytet przetrwał i przetrwa wszystkie wahnięcia historii tak długo, jak będzie tę misję różnorodności i tę wiarę w sens różnorodności i wolności respektował i praktykował. W końcu stoi za tą misją precyzyjny artykuł naszej konstytucji - podkreślił Donald Tusk.

Przywołał artykuł stanowiący, że każdemu zapewnia się wolność twórczości artystycznej, badań naukowych oraz ogłaszania ich wyników, wolność nauczania, a także wolność korzystania z dóbr kultury.

Tusk komentuje wystąpienie Jażdżewskiego

Szef Rady Europejskiej w swoim przemówieniu nawiązał też do szeroko komentowanego wystąpienia szefa "Liberté" Leszka Jażdżewskiego, które poprzedzało jego przemówienie 3 maja na Uniwersytecie Warszawskim. Jażdżewski mówił wtedy m.in., że "Kościół katolicki w Polsce, obciążony niewyjaśnionymi skandalami pedofilskimi, opętany walką o pieniądze i o wpływy, stracił moralny mandat do tego, aby sprawować funkcję sumienia narodu".


Tusk przyznał, że po tych słowach w Polsce "rozpętała się burza". - Gorączka polityczna wokół słów, które tam padły przesłoniła moim zdaniem istotę problemu. Otóż kluczowe pytanie dziś brzmi, ile jest wolności na polskich uczelniach, po co nam tak naprawdę uniwersytety? Czy uniwersytety (...) mają możliwość realizować w pełni misję organizowania życia publicznego poza wykładami, misje organizowania ludzi o różnych poglądach i udzielania im gościny, aby te różne, nie zawsze pasujące innym poglądy wygłaszać - mówił Tusk.

Jak wskazał, "bywają takie momenty", w których uczelnie wyższe to "rdzeń Europy". - Kiedy uświadamiamy sobie, że uniwersytety to gwarancja wolności, to przestrzeń publiczna bez której tak naprawdę żadna demokracja nie jest w stanie przetrwać - powiedział.

- Głęboko wierzę, że trzeba szukać za wszelką cenę - zarówno w murach uczelni, jak i u nas w Polsce i w Europie - tego, co łączy i tego co wspólne - mówił dalej. - Ta dość nienowa myśl wywołuje ciągle bardzo duże i zaskakujące mnie samego emocje, żeby się łączyć a nie dzielić - dodał.

Przytoczył słowa Ignacego Jana Paderewskiego, w które - jak podkreślił - głęboko wierzy. - Powiedział, że żadne stronnictwo ojczyzny nie zdoła odbudować, do tego dzieła trzeba jedności i zgody wszystkich, miłości i siły, wiary i zaparcia się samego siebie, do tego dzieła potrzeba wszystkich sił i wszystkich serc zespołu; niech żyje Polska, zgoda, jedność, a ojczyzna nasza wolna żyć będzie po wsze czasy - podkreślił Tusk.

DOSTĘP PREMIUM