Adam Michnik o wyborach: Zdecydujemy, jakiej władzy chcemy: specjalisty dewelopera czy normalnego demokratycznego państwa

Adam Michnik ocenia, że polska demokracja znalazła się w bardzo groźnym momencie. - Tak niebezpiecznie nie było chyba od czasu nocy teczek Antoniego Macierewicza - mówił w TOK FM. 8 maja 1989 roku ukazał się pierwszy numer "Gazety Wyborczej".
Zobacz wideo

Pierwszy numer "Gazety Wyborczej" ukazał się niecały miesiąc przed przełomowymi wyborami 4 czerwca 1989 roku. - "Gazeta" od początku chciała być składnikiem wielkiego demokratycznego ruchu. Na początku definiowaliśmy ten ruch jako ruch Solidarności, potem jako ruch demokracji polskiej. Bywało, że nas oskarżano o zbytnią wyrozumiałość dla komunistów czy kościoła katolickiego. Niemniej mnie się wydaje, że za tym wszystkim stało marzenie o Polsce wolnej, pluralistycznej. (…) Mam to poczucie, że "Gazeta" jest po dobrej stronie. Angażujemy się w obronę wartości demokratycznych, Polski zróżnicowanej, tolerancyjnej, proeuropejskiej - wyliczał w TOK FM Adam Michnik.

Redaktor naczelny "GW" podkreślił, że dziennik ma autorytet. - Ludzie zaczepiają nas na ulicy. Mówią "jesteście wspaniali, fantastyczni, róbcie tak dalej". Z demokracją jest gorzej, ale z "Gazetą" jest dobrze - ocenił w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Czas wyborów

Zdaniem naczelnego "GW" dziś Polacy stają przed podobnym wyborem jak 30 lat temu. Za 18 dni wybory do Parlamentu Europejskiego, a jesienią wybierać będziemy posłów i senatorów.

- Wybór jest taki, czy chcemy iść w kierunku demokracji europejskiej, czy w stronę krajów skorumpowanych, opartych na kłamstwie - mówił Adam Michnik w TOK FM. - Jeśli zwycięży orientacja pisowsko-proputinowska, to może to oznaczać 30 lat regresu - ocenił w rozmowie z Mikołajem Lizutem.

Zdaniem Adama Michnika polska demokracja znalazła się w bardzo niebezpiecznym momencie. - Tak niebezpiecznie nie było chyba od czasu nocy teczek Antoniego Macierewicza [noc z 4 na 5 czerwca 1992 roku, kiedy doszło do odwołania rządu Jana Olszewskiego - red.] - stwierdził.

Szef "GW" podkreślił, że obecna władza ma "wspaniałą koniunkturę gospodarczą, której w ogóle nie potrafi wykorzystać". - Psują wszystko, co tylko można zepsuć - stwierdził.Adam Michnik. Przypomniał też napięte relacje między polskim rządem a Komisją Europejską. - Polska dziś jest chorym człowiekiem w Unii Europejskiej. Ciągle są przeciwko nam różne postępowania - dodał.

"Nasz los jest w naszych rękach"

Adam Michnik w rozmowie z Mikołajem Lizutem wielokrotnie podkreślał, że wciąż wszystko zależy od obywateli - od tego, jak będą głosować i czy w ogóle pójdą do urn.

- Musimy sobie uświadomić, że nasz los jest w naszych rękach. My zdecydujemy, jakiej władzy chcemy: czy specjalisty dewelopera, który rządzi wszystkim, czy jednak chcemy mieć normalne demokratyczne państwo z wszystkimi ryzykami i porażkami demokracji - powiedział naczelny "GW". Mówiąc o "specjaliście deweloperze", Michnik miał na myśli prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i nawiązywał do ujawnionej przez dziennik inwestycji dwóch wieżowców w Warszawie, za które miała odpowiadać związana z PiS spółka Srebrna.

Adam Michnik zwrócił uwagę, że Jarosław Kaczyński wciąż nie został przesłuchany w negocjacji dotyczących inwestycji przy ul. Srebrnej. Gość TOK FM przyznał, że jest zaskoczony zachowaniem prezesa Prawa i Sprawiedliwości. - Jestem zdziwiony, że Jarosław Kaczyński pozwala się traktować w ten sposób, że wszystkim mówi wprost: jestem ponad prawem - skomentował.

Czytaj też: Marcin Meller: Historia z tęczą na obrazie Matki Boskiej może przeważyć szalę na korzyść PiS>>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM