Bronisław Komorowski o wizerunku Matki Boskiej z tęczową aureolą: Jak zobaczyłem to pomyślałem, że bardzo fajne

Były prezydent Bronisław Komorowski ocenił, że zatrzymując Elżbietę Podleśną, policja zareagowała nadgorliwie. Gość Poranka Radia TOK FM przyznał, że Matka Boska z tęczową aureolą nie uraziła jego uczuć religijnych.
Zobacz wideo

Zdaniem Jacka Żakowskiego, gospodarza piątkowego Poranka Radia TOK FM, obecnie w Polsce mamy do czynienia z wybuchem zimnej wojny religijnej i kulturowej. Wspomniał w tym kontekście m.in. o filmie Tomasza Sekielskiego dotyczącym pedofilii w Kościele i zatrzymaniu Elżbiety Podleśnej, która usłyszała zarzut profanacji wizerunku Matki Boskiej Częstochowskiej. 

Żakowski dopytywał, czy to wszystko ma związek z wyborami i walką dwóch wielkich partii. - Wybory niewątpliwie na niektóre z tych wydarzeń (...) mają istotny wpływ, ale nie na wszystkie - odpowiedział były prezydent. 

- Samo zjawisko sporu o miejsce Kościoła w demokratycznym państwie, o zasady rozdziału Kościoła i państwa jest ponadczasowe, nie wiąże się z wyborami. Aczkolwiek w sprawie pani Podleśnej, wydaje mi się, że tutaj nadgorliwość i nerwowość służb państwowych, a konkretnie policji, wynika właśnie z kwestii wyborczych - dodał. 

- Początkowo, jak zobaczyłem wizerunek Matki Boskiej tęczowej, to nawet sobie pomyślałem: bardzo fajne, bardzo ładne. Może to sygnał, że przebija się przekonanie wielu chrześcijan w Polsce, że Matka Boska przygarnia do serca wszystkich potrzebujących, bez względu na orientację seksualną - powiedział były prezydent. Jak dodał, rozczarował się nieco, kiedy usłyszał, że taki wizerunek Maryi może być reakcją na grób pański, na którym umieszczono napisy "LGBT" czy "homozboczenia". - Niedobrze jest wykorzystywać wizerunek Matki Boskiej jako oręż polityczny - uznał gość TOK FM. 

Bronisław Komorowski podkreślił, że tęczowa Maryja nie uraziła jego uczuć religijnych. - Nadanie temu wymiaru takiej wojny światopoglądowej wydaje się być dużym nadużyciem, ogromną przesadą. Być może to jest sygnał, że są środowiska, które myślą, że mogą na tym coś ugrać - ocenił. 

Komorowski o wystąpieniu Jażdżewskiego: patrzę na nie w kategoriach błędu

Według byłego prezydenta, rolą demokratów w Polsce oraz ludzi w Kościele zatroskanych o uniknięcie wojny światopoglądowej jest "podjęcie próby zdefiniowania przyjaznego podziału Kościoła od państwa, aby nie zrobili tego radykałowie".

Jacek Żakowski pytał też swojego gościa o wystąpienie Leszka Jażdżewskiego na Uniwersytecie Warszawskim (3 maja, przed wystąpieniem Donalda Tuska).

- Myślę, że główne zastrzeżenia do niego nie dotyczą jego poglądów, ma do nich prawo - stwierdził Bronisław Komorowski. - Problem polegał na tym, gdzie i przy jakiej okazji te swoje ostre poglądy wyraził - dodał.

Gość TOK FM stwierdził, że rolą organizatora spotkania z przewodniczącym Rady Europejskiej nie jest prezentowanie wypowiedzi, które skupią na sobie praktycznie całą uwagę (a tak w przypadku Jażdżewskiego się stało). - Ja patrzę na wystąpienie Jażdżewskiego w kategoriach błędu. To nie było dobre miejsce ani dobry moment - podsumował Bronisław Komorowski.

Premier Morawiecki, Falenta i rosyjska mafia

Gościem Poranka Radia TOK FM, przed byłym prezydentem, był Tomasz Piątek, którego najnowsza książka dotyczy powiązań  Mateusza Morawieckiego.

Komorowski podkreślił, że publikacji jeszcze nie czytał. Dodał jednak, że jego zdaniem Jarosław Kaczyński ma "niesamowitą zdolność kreowania i obdarzania poważnymi funkcjami w państwie osób o wątpliwych powiązaniach czy przeszłości".

Dopytywany, czy - jeszcze będąc prezydentem - odbierał jakiekolwiek ostrzeżenia ze strony polskich służb dotyczące Morawieckiego, Komorowski zaprzeczył. Podkreślił przy tym, że "służby nie podlegają prezydentowi, a premierowi". 

Posłuchaj całej rozmowy!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM