PiS ma już projekt ustawy, który umożliwi odebranie samorządowi władzy nad Westerplatte. Prezydent Dulkiewicz alarmuje

Grupa posłów PiS zaproponowała projekt ustawy dotyczący budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. Prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz ostrzega przed przejmowaniem Westerplatte przez PiS dla jasno "określonych celów politycznych".
Zobacz wideo

Projekt ustawy "o inwestycjach w zakresie budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 - Oddziału Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku" pojawił się na stronie Sejmu RP.

Projekt - jak czytamy w uzasadnieniu - został przygotowany w celu "usprawnienia przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie budowy Muzeum”. Określa zasady, warunki i tryb przygotowania i realizacji inwestycji.

W preambule z kolei zapisano, że "Pole Bitwy na Westerplatte ma szczególne znaczenie dla historii oraz pamięci zbiorowej Narodu Polskiego jako miejsce będące symbolem rozpoczęcia II wojny światowej -  "największego konfliktu zbrojnego XX wieku". Ustawę - jak podkreślono - przygotowano w celu realizacji interesu publicznego "polegającego na upowszechnianiu wiedzy o bohaterskiej obronie Westerplatte we wrześniu 1939 roku oraz zapewnieniu ochrony, utrzymania i rewaloryzacji zespołu obiektów architektury militarnej znajdujących się na terenie Westerplatte".

Oświadczenie Dulkiewicz

Do pomysłu PiS odniosła się prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz.

"Z dużym zaniepokojeniem zobaczyliśmy wczoraj na stronach sejmowych projekt ustawy o budowie Muzeum Westerplatte i Wojny 1939. W ocenie miasta Gdańska jest to kolejna próba przejęcia Westerplatte dla celów bardzo jasno określonych, dla celów politycznych" - oznajmiła w oświadczeniu opublikowanym na Twitterze.

Projekt, jak dodała Dulkiewicz, złożyła grupa posłów na czele z Kazimierzem Smolińskim, posłem Prawa i Sprawiedliwości z województwa pomorskiego. "Nie wiemy oczywiście, jaka będzie droga sejmowa tego projektu. Natomiast dziś ja - jako prezydent miasta Gdańska - mogę wyrazić głębokie zaniepokojenie, że tylnymi drzwiami, skróconą ścieżką legislacyjną próbuje się zabrać gdańszczankom i gdańszczanom, Polkom i Polakom Westerplatte na określone cele polityczne" - stwierdziła prezydent Gdańska.

Zgodnie z przepisami, decyzję o zezwoleniu na realizację inwestycji w zakresie budowy Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 wydaje wojewoda pomorski na wniosek inwestora, którym jest Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. W projekcie zapisano też, że organem wyższego stopnia w sprawach inwestycji jest Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa.

Spór o Westerplatte

O tym, że władze są zainteresowane przejęciem we władanie Westerplatte, dowiedzieliśmy się wiosną 2018 roku. To wtedy nowy dyrektor Muzeum II Wojny Światowej - mianowany przez min. Glińskiego na miejsce twórcy placówki prof. Pawła Machcewicza - zaproponował ówczesnemu prezydentowi Gdańska odkupienie terenu za dwa miliony złotych.

"Po tonie dyrekcji można wnioskować, że zagadką jest nie 'czy' a 'kiedy' muzeum przejmie władzę nad tym terenem. Pomoże wojewoda?" - pisał wtedy na Twitterze reporter TOK FM Paweł Radzewicz.

Władze Gdańska stoczyły z ministrem kultury już dwie duże bitwy o Muzeum II Wojny Światowej i Europejskie Centrum Solidarności. W pierwszym przypadku ministrowi udało się usunąć twórców muzeum, stosując metodę powołania nowej placówki z nową, swoją dyrekcją. Orężem, które pozwoliłoby wprowadzić ludzi ministra do ECS miało być zmniejszenie dotacji, jednak w tym przypadku ratunkiem okazała się spontaniczna publiczna zbiórka brakujących w budżecie pieniędzy.

Również samo Westerplatte było powodem poważnych spięć między władzami samorządowymi a krajowymi przy okazji obchodów rocznicy wybuchu II wojny światowej.

W 2017 roku zgodnie z ustaleniami apel pamięci miał podczas uroczystości przeczytać harcerz. Ale uniemożliwił mu to funkcjonariusz służb i skończyło się na tym, że apel został odczytany przez żołnierza. W ubiegłym roku spór zaczął się od tego, że minister Mariusz Błaszczak ogłosił, że prezydent Gdańska Paweł Adamowicz nie zaprosił wojska na obchody rocznicowe 1 września.

- Wojsko Polskie od 20 lat jest na Westerplatte, będzie w tym roku, przyszłym i zawsze, ale harcerze mają prawo odczytać Apel Pamięci. W zeszłym roku w tej kwestii zostałem okłamany. Nie mamy zaufania do partyjnego kierownictwa MON - przekonywał samorządowiec, jednocześnie zaznaczając, że "wojsko jest częścią Westerplatte, jego przedstawiciele są zaproszeni. Nie ufamy tylko kierownictwu resortu".

Ostatecznie doszło do porozumienia MON i władz miasta. Wojsko wzięło udział w uroczystości, harcerz odczytał przesłanie, a oficer apel.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM