Krzysztof Skiba: Zamiast na koncertach będziemy się spotykać na salach sądowych

Lider zespołu Big Cyc Krzysztof Skiba w TOK FM mówił, że jako artysta żartował z każdej władzy, lecz z żadną nie miał tyle problemów, co z obecną. - Ta władza nie ma poczucia humoru - ocenił. Opowiedział też o procesach, które wytoczyła mu TVP.
Zobacz wideo

Lider zespołu Big Cyc Krzysztof Skiba opublikował na Facebooku oświadczenie, w którym poinformował, że nie zgadza się na wykorzystanie swojego utworu w spocie wyborczym Zbigniewa Gryglasa, kandydata PiS do europarlamentu, który pojawił się w sieci przed kilkoma dniami.

- Z dobroci serca pozwoliłem na wykorzystanie naszej piosenki w filmie, który  miał być o małym fiacie. Myślałem, że dzwoni do mnie jakiś fan motoryzacji, a okazało się , że był to poseł startujący do europarlamentu - opowiadał w TOK FM Krzysztof Skiba.

- W tym filmie były nawet dwa zdania o małym fiacie i o tym, że poseł tym fiatem zjechał całą Europę, ale dalej to była już agitka wyborcza, a na to zgody nie było - stwierdził Skiba i dodał, że poseł zobowiązał się usunąć spot z internetu.

Skiba nie ukrywał, że dziwi się, iż piosenki Big Cyc - choć jest to zespół sympatyzujący raczej z opozycją - co jakiś czas są wykorzystywane przez PiS. Jako przykład podał utwór "Jak słodko zostać świrem", który miał pojawić się w jednym z programów TVP Info i służyć "do naśmiewania się z demonstrantów pod sądami". - Oczywiście fani nam o tym donieśli. Na szczęście "monitoring" działa, więc do tego dotarliśmy i podejmujemy kroki prawne - oznajmił wokalista.

Skiba kontra TVP

Krzysztof Skiba zapowiedział, że nie ma zamiaru pozywać posła Gryglasa do sądu, za wykorzystanie piosenki bez zgody Big Cyca. Podkreślił, że i tak ma już dwa procesy z TVP. Sprawy dotyczą wypowiedzi, jakiej udzielił mediom po śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza.

- Powiedziałem wtedy, że TVP szczuła i mamy tego efekty. Powiedziałem to, w wywiadzie na żywo dla jednej z telewizji, w dniu śmierci prezydenta, przed szpitalem, w którym umarł - doprecyzował Skiba. Jak dodał, to jedno zdanie o „szczuciu” zostało przez TVP uznane za zniesławienie. - Mam jeden proces w Warszawie, drugi w Gdańsku. Jeden karny, drugi cywilny. Skarży mnie w duecie TVP i prezes Jacek Kurski. Także zamiast na koncertach będziemy się spotykać na salach sądowych - stwierdził gość TOK FM.

Zaznaczył, że jego zdaniem proces sądowy będzie dobrą okazją, aby przed sądem opowiedzieć o praktykach stosowanych obecnie w TVP i wskazać, w jaki sposób w telewizji publicznej przedstawiano Pawła Adamowicza. - Ostre starcia w polityce są czymś oczywistym, ale tu mieliśmy lincz medialny - ocenił Krzysztof Skiba.

Lider Big Cyc przyznał, że wolałby opowiadać słuchaczom o swoich nowych książkach, piosenkach, płycie, a niekoniecznie o procesach. - Ale cóż, taką mamy Polskę - przyznał.

Krzysztof Skiba o obecnej władzy: nie ma poczucia humoru

Jak mówił Skiba w rozmowie z Piotrem Maślakiem, Big Cyc zawsze obśmiewał rządzących. A warto przypomnieć, że zespół istnieje od trzech dekad. - Zaczynaliśmy w PRL, kiedy był jeszcze generał Jaruzelski i wtedy też śpiewaliśmy prawdę o rzeczywistości, która nas otacza. Kiedy Wałęsa został prezydentem i Kwaśniewski - tak samo. Nagraliśmy przecież piosenkę "Kwas jest żrący i wypali nawet bardzo tęgi mózg" - wspominał.

Gość TOK FM podkreślił, że różnica między tym, co było w przeszłości, a tym, co dzieje się dziś, polega na tym, że "tamtym ekipom rządowym to aż tak nie przeszkadzało". - Nie robili z tego problemu. Nie podejmowano żadnych kroków administracyjnych. Ale ta władza nie ma poczucia humoru - stwierdził gość TOK FM. Zapewnił, że Big Cyc i tak będzie dalej robił swoje, śpiewał i nagrywał płyty.

Posłuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM