Rzecznik prezydenta: Temat pedofilii jest cynicznie wykorzystywany w politycznej walce

Błażej Spychalski wytykał politykom opozycji, że to przez nich latami trzeba było czekać na wprowadzenie rejestru sprawców przestępstw na tle seksualnym. Rzecznik prezydenta Dudy dziękował też Tomaszowi Sekielskiemu za "wstrząsający, ale potrzebny" film.
Zobacz wideo

Błażej Spychalski przyznał, że nie podoba mu się wzmożenie wśród polityków, które obserwujemy po premierze filmu "Tylko nie mów nikomu" Tomasza Sekielskiego. Rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy przypomniał, że politycy mieli już wiele lat temu działać przeciwko pedofilii. 

- Pamiętam czas, kiedy prezydent Duda był wiceministrem sprawiedliwości (2006-2007) i pracował nad rejestrem pedofilów. Ten projekt był gotowy. Ale po odejściu PiS od władzy został porzucony na ponad osiem lat. Na całe szczęście w 2016 roku do projektu wrócono, ale stracono osiem lat. Dziś mamy sytuację, że pojawia się film - za który dziękuję redaktorowi Sekielskiemu - i nagle okazuje się, że duża część posłów mówi: jest problem, trzeba zmian w prawie. Ale pojawia się  podstawowe pytanie: co robiliście, kiedy mieliście realne narzędzia władzy w rękach? - pytał Błażej Spychalski. Jego zdaniem film jest "wstrząsający, ale potrzebny".

Jak dodał, o zmianach prawa można dyskutować, ale trzeba pamiętać, że istnieje rejestr zawierający dane pedofilów i gwałcicieli. - A mógł powstać daleko wcześniej - powtarzał, kierując ostrze krytyki w stronę tych, którzy przed laty sprawowali rządy. Dodał, że obecnie "temat pedofilii wykorzystywany jest cynicznie, bezwzględnie w politycznej walce".

- Pana podprogowy przekaz jest taki: jak teraz PO czy PSL mówi o pedofilii, to cynicznie wykorzystuje ważny problem, ale kiedy Prawo i Sprawiedliwość o tym mówi, to zupełnie co innego - ocenił gospodarz Poranka Radia TOK FM Jan Wróbel. - Ale to jest co innego. Bo jeśli ktoś podejmuje realne działania, to je podejmuje. A jak ktoś ich nie podejmuje, kiedy mógł zagłosować za ważnym projektem, a dziś podnosi larum, to chyba mamy do czynienia z pewną schizofrenią - uważa Błażej Spychalski.

Czytaj też: Min. Zbigniew Ziobro powołał zespół, który przeanalizuje zdarzenia z filmu "Tylko nie mów nikomu">>>

Rzecznik prezydenta Dudy przekonywał, że dziś należy skupić się przede wszystkim na "ofiarach pedofilii". - Mam wrażenie, że ten problem jest zupełnie pomijany. Wiele osób wykorzystuje dzisiaj sytuację do frontalnego ataku na Kościół, a pomija to, co w tym wszystkim jest najważniejsze - ofiary, którym po prostu trzeba pomagać - mówił Spychalski w TOK FM. Ale dodał zaraz, że polski Kościół w sprawie problemu pedofilii popełnił błędy. - To jest ewidentne. I powinien robić wszystko, by te błędy naprawić - podkreślił.

Gość TOK FM przyznał też, że jego zdaniem zaostrzanie kar nie jest najlepszym sposobem na walkę z przestępcami. - Zdecydowanie ważniejsza jest nieuchronność i bezwzględność kary niż to, czy ta kara będzie maksymalnie zagrożona 20, 25, 30 latami pozbawienia wolności. Wydaje mi się, że na tym powinniśmy się skupić - stwierdził.

Przypomnijmy, że o zaostrzaniu kar wspominał także prezes Prawa i Sprawiedliwości. Po premierze filmu "Tylko nie mów nikomu" mówił o konieczności zmian. - Nie będzie "zawiasów", będą surowe kary, być możne nawet do 30 lat wiezienia. I to dla wszystkich, niezależnie od tego, jakie funkcje społeczne pełnią. A szczególnie surowo karani będą ci, którym dzieci zostały powierzone, także księża - mówił podczas konwencji wyborczej w Szczecinie.

Od sobotniej premiery film braci Sekielskich odtworzono w internecie ponad 11 milionów razy.

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM