Donald Tusk: jeśli tak samo chcą potraktować naszą europejskość, jak potraktowali konstytucję...

W Warszawie przeszedł marsz "Polska w Europie", zorganizowany przez Koalicję Europejską na tydzień przed wyborami do Parlamentu Europejskiego. W jego trakcie głos zabrał Donald Tusk, szef Rady Europejskiej.
Zobacz wideo

Do zapowiadanych 50. tysięcy dużo jeszcze brakuje, ale uczestnicy powoli się schodzą. Pierwsi z nich byli tutaj już przed godziną 11. 

Na marszu są m.in. byli prezydenci Bronisław Komorowski i Aleksander Kwaśniewski oraz szef Rady Europejskiej Donald Tusk.

Jest też prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, który ze sceny powiedział: Musimy się stawić wszyscy przy urnach, walczymy o wartości, o nasze miejsce w Europie, czy będziemy w centrum decyzyjnym w Unii Europejskiej, czy będziemy na totalnym marginesie. To są wybory, które zadecydują o przyszłości nas wszystkich.

Głos zabrali po kolei liderzy partii wchodzących w koalicję. Grzegorz Schetyna, przewodniczący PO mówił do zebranych: - Dzisiaj, tak jak wtedy, od grudnia 2015 r. pod Trybunałem Konstytucyjnym, później pod sądami w całej Polsce, we wszystkich miejscach, byliśmy tam i wspieraliśmy czarne parasolki, pamiętamy o tym proteście. Jesteśmy także z tymi, którzy protestowali przez te lata, ze strajkującymi nauczycielami, lekarzami, pielęgniarkami, osobami z niepełnosprawnościami.

- Jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy Polakami i jednocześnie Europejczykami, to idzie w parze, a nie przeciwko sobie! - mówił Władysław Kosiniak-Kamysz, lider ludowców. 

A Włodzimierz Czarzasty z SLD: - Dogadaliśmy się! Jesteśmy z różnych środowisk, nasze partie i elektoraty różnie myślą o Polsce. Jesteśmy tu wspólnie.

- Przed nami jest wybór, wielki wybór, jakiej Polski chcemy. Czy jesteśmy za Polską paździerzowego państwa PiS, w którym godzi się w godność ludzi, nauczycieli, gejów, lekarzy, sędziów czy niepełnosprawnych - pytała Katarzyna Lubnauer, przewodnicząca Nowoczesnej.

Donald Tusk zabrał głos dopiero na placu Konstytucji, gdy marsz tam dotarł z pl. Bankowego. - Dzisiaj jestem z wami, żeby powiedzieć wszystkim Polakom, jak ważne są to wybory. To jest podwójna stawka, wielki wybór. Stoję dzisiaj przed wami z ludźmi, którzy kiedy mówią o Europie, o Polsce w Europie, że Polacy to Europejczycy, a Europa jest także domem Polski, to mówią nie po to, żeby kogoś oszukać i zwodzić, to są ludzie, którzy planowali to wielkie przedsięwzięcie, którzy mówili o Europie. To oni wprowadzili Polskę do Unii Europejskiej - zaczął. Potem pytał, czy warto podjąć ryzyko głosowania na tych, którzy dzisiaj prezentują się jako Europejczycy, ale ich entuzjazm ma raptem 2 tygodnie. -  Krzycząc "prawo", gwałcili konstytucję, krzycząc "sprawiedliwość", niszczyli polskie sądy, mówiąc o skromności, głośno wykrzykiwali "te pieniądze nam się po prostu nalezą". A więc jeśli tak samo chcą potraktować naszą europejskość, jak potraktowali konstytucję, sądy i własne deklaracje dotyczące skromności i uczciwości, to znaczy, że ten wybór jest naprawdę bardzo poważny - kontynuował szef Rady Europejskiej.

Po Donaldzie Tusku głos zabrali byli prezydenci. -  15 lat temu spełniła się ciężka praca wielu Polaków. W was odnajduję entuzjazm sprzed 15 lat, dumę, że jesteśmy w Unii Europejskiej! - jako pierwszy przemawiał Aleksander Kwaśniewski. - Lepiej jest całej Polsce, wszystkim Polakom w Unii Europejską niż poza UE. Pamiętamy także tamte trudne czasy, kiedy trzeba było głosować nogami. Nikt z PRL-u nie uciekał na Wschód, tylko na Zachód. Trzeba to wszystko przypominać - mówił Bronisław Komorowski.

Marsz ma zakończyć się o godz. 18.

DOSTĘP PREMIUM