Sławomir Neumann: Musimy zbudować projekt, który te 6-8 punktów straty odrobi do jesieni

Mimo przegranej w wyborach do Parlamentu Europejskiego przewodniczący klubu PO-KO Sławomir Neumann przekonywał w TOK FM, że wspólna lista opozycji powinna zostać utrzymana do wyborów parlamentarnych. Jak ktoś mówi, że jest jakaś trzecia droga, to są to absolutne mrzonki - podkreślił.
Zobacz wideo

Jak podała Państwowa Komisja Wyborcza na swojej stronie internetowej - po przeliczeniu wyników z 99,25 proc. komisji obwodowych Koalicja Europejska zdobyła 38,29 proc. głosów. Jest na drugim miejscu. Pierwsze jest Prawo i Sprawiedliwość z wynikiem 45,57 proc. Różnica jest zatem większa niż w sondażowych wynikach podawanych w niedzielę wieczorem. Przypomnijmy, badanie IPSOS dawało KE 38,4 proc., a PiS - 43,1 proc.

- Liczyliśmy, że to spłaszczenie będzie widoczne na korzyść KE, tak się jednak nie stało - przyznał w TOK FM przewodniczący klubu Platforma Obywatelska-Koalicja Obywatelska Sławomir Neumann.  

Pytany o to, dlaczego nie udało się zmobilizować elektoratu, wskazał, że z jednoznacznymi analizami wolałby poczekać do ostatecznych wyników. - Musimy do tego spokojnie podejść. Pomyśleć, przeanalizować to wszystko - stwierdził. 

"W tym meczu przegrywamy, teraz jest przerwa w szatni"

Dopytywany o frekwencję szef PO-KO przyznał, że była wysoka, "rekordowa jak na wybory do PE", ale z drugiej strony podkreślił, że nie była aż tak wysoka, jak mogłaby być w wyborach do naszego polskiego parlamentu. - Jest więc nadzieja, że podniesiemy nasz elektorat jesienią na zachodzie [kraju] - mówił. Przypomnijmy, z dotychczas podanych danych PKW wynika, iż frekwencja wyniosła nieco ponad 45 proc. 

>> CZYTAJ TAKŻE: PiS powiększa przewagę nad KE, Konfederacja za burtą [na żywo]

- Na ocenę kampanii też przyjdzie jeszcze czas - mówił dalej Neumann, choć, jak słusznie zauważył, "nie ma tego czasu za wiele". - W tym meczu w pierwszej połowie przegrywamy, teraz jest przerwa w szatni. Trzeba przeanalizować to, co się stało, przekazać sobie te najważniejsze informacje - dodał Neumann.

Co dalej z jedną listą?

Pytany, czy przyszłość Koalicji Europejskiej stoi pod znakiem zapytania, przekonywał, że wyniki do PE pokazały, iż "tylko taka lista koalicji ma szansę wygrać z PiS" jesienią, a wszelkie inne próby są marnowaniem głosu. - Jeśli ktoś dziś się zastanawia, jaki znaleźć patent na jesień, to jest to tylko wspólna lista opozycji - przekonywał gość TOK FM.

- Mówi pan do Wiosny? - dopytywała Neumanna redaktor Karolina Lewicka.

- Tak, mówię do Wiosny - odparł. - Gdyby to były wybory do Sejmu, to te wyniki dają samodzielne rządy PiS. (...) Musimy zbudować projekt, które te 6-8 punktów straty odrobi do jesieni - dopowiedział. 

Zaznaczył, że jeśli będzie jedna lista jesienią, zapewne zmieni się jej nazwa. - Trudno startować jako Koalicja Europejska - mówił.

Zdaniem Neumanna wyniki wyborów do PE pokazały też, że na polskiej scenie politycznej "są dwa bloki, czy to się komuś podoba, czy nie". - Jak ktoś mówi, że jest jakaś trzecia droga, to są absolutne mrzonki - ocenił przewodniczący PO-KO. 

Co dalej z przywództwem Schetyny?

Dopytywany przez red. Lewicką, czy zagrożone jest przywództwo Schetyny, powiedział krótko: "PO i Grzegorz Schetyna zbudowali blok, który dał w tych wyborach 38 proc.". - Proszę nie wymieniać nam władz w partii, to Platforma decyduje - mówił.  

Według Neumanna Platforma Obywatelska dużo miejsca w koalicji dała swoim partnerom. - To było partnerskie porozumienie i wierzę, że takie pozostanie - powiedział.

Przewodniczący PO-KO na koniec podkreślił, że wspólna lista opozycji "to jedyny blok, jedyna szansa, żeby walczyć z PiS". - Jeśli pójdziemy oddzielnie, to będziemy mieli w Polsce wariant węgierski - dodał. 

DOSTĘP PREMIUM