Mirosław Oczkoś: Koalicja Europejska dokonuje swojego żywota na naszych oczach. Do weekendu chyba nie dotrwa

- Jarosław Kaczyński już w pierwszych dwóch godzinach po wyborach powiedział "jedziemy dalej, dociskamy pedał gazu". I może się okazać, że rozjedzie pozostałych. Tym bardziej że chaos w szeregach opozycji jest dosyć duży - ocenił w TOK FM politolog i ekspert do spraw wizerunku dr Mirosław Oczkoś.
Zobacz wideo

Koalicja Europejska przegrała wybory do Parlamentu Europejskiego. Pojawia się więc pytanie, czy przetrwa do jesiennych wyborów parlamentarnych. Dr Mirosław Oczkoś, który był gościem Pierwszego Śniadania TOK FM, nie jest optymistą. - Koalicja dokonuje żywota na naszych oczach. I chyba do weekendu nawet nie dotrwa - stwierdził.

Ekspert zauważył, że w szeregach koalicji skupiającej partie opozycyjne widać dość istotne tarcia. - Na przykład prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz [w "Kropce nad i" 27 maja w TVN24 - red.] już zaatakował Donalda Tuska, mówiąc, że jego przedwyborcze wizyty napędziły frekwencję rządzącym, a nie opozycji. Znalazł więc sobie sparing partnera, żeby na tym wypłynąć - stwierdził gość Piotra Maślaka.

Mirosław Oczkoś uważa, że tzw. "wyciąganie brudów" w Koalicji Europejskiej dopiero się zacznie. Rozliczanie wyborczej porażki, zdaniem eksperta, może być dla tej formacji bardzo bolesne i trudno określić, jakie efekty przyniesie.

Dodatkowo, jak podkreślał gość TOK FM, na rozbicie KE mocno będzie grał teraz również obóz rządzący, który postara się dyskredytować przedstawicieli opozycji na każdym możliwym kroku.  

"Chaos w opozycji jest duży"

- Jarosław Kaczyński już w pierwszych dwóch godzinach po wyborach powiedział "jedziemy dalej, dociskamy pedał gazu". I może się okazać, że rozjedzie pozostałych. Tym bardziej że chaos w szeregach opozycji jest dosyć duży - uważa gość TOK FM.

- Być może, w optymistycznej wersji, Koalicja Europejska ma jakiś tajny plan na to, co dalej - dodał dr Oczkoś. Podkreślił jednak, że aby jakiekolwiek polityczne działanie miało sens, trzeba chcieć. A tej chęci - jak przekonywał - właśnie w KE zabrakło. - Wydawało im się, że mają dobre sondaże. Że to są wybory, w których i tak zawsze wygrywają. Założyli plan minimum - wyliczał.

Zdaniem eksperta w trudnej sytuacji był - i dalej będzie - sam Grzegorz Schetyna, któremu ciągle zarzuca się, że nie ma charyzmy i daleko mu do Donalda Tuska. Natomiast - według dra Oczkosia - szefowi PO trzeba oddać, że wykonał solidną polityczną pracę, dokonując zjednoczenia większości opozycji.

Ale teraz potrzebny jest kolejny krok. - Pojawia się pytanie, czy Schetyna mógłby powtórzyć dawny manewr Jarosława Kaczyńskiego, czyli usunąć się w cień i wysunąć kogoś na przód. Pewnie mógłby, ale pytanie kogo - zastanawiał się politolog.

Przypomnijmy, że sukces wyborczy Prawa i Sprawiedliwości w 2015 oparty był na tym, że to Beata Szydło była "twarzą" kampanii wyborczej. A prezes Kaczyński był mało widoczny.

Wyniki wyborów do PE

W wyborach do parlamentu europejskiego Prawo i Sprawiedliwość zyskało ponad 45 proc. poparcia, co daje jej 27 mandatów. O pięć miejsc mniej trafia w ręce Koalicji Europejskiej, którą poparło 38 i pół proc. Polaków.

Wiosna Roberta Biedronia zdobyła nieco ponad 6 proc. i może liczyć na trzy mandaty w europarlamencie.

Posłuchaj całej rozmowy z Mirosławem Oczkosiem:

DOSTĘP PREMIUM