Grzegorz Schetyna powinien odejść? Halicki broni szefa PO: Nie byłoby KE, gdyby nie jego upór, determinacja i mrówcza praca

- Rozdrobnienie nie sprzyja żadnemu pozytywnemu scenariuszowi. Musimy budować wspólną listę - mówił w TOK FM Andrzej Halicki, pytany o wspólny start opozycji w jesiennych wyborach parlamentarnych.
Zobacz wideo

Poseł PO Andrzej Halicki żegna się z Sejmem, bo w niedzielę zdobył mandat europosła, startując z listy Koalicji Europejskiej. Ze swojego wyniku wyborczego jest oczywiście zadowolony, ale jak przyznał w Poranku Radia TOK FM, "ciężko mieć satysfakcję" z wyniku KE. Chwilę później jednak zaczął się pocieszać. - Ale przecież niektórzy jeszcze uważali niedawno, że wynik w okolicy 40 proc. to marzenie - powiedział w rozmowie z Karoliną Lewicką. I dodał, że trzeba zastanowić się, dlaczego mobilizacja elektoratu KE była mniejsza.

Andrzej Halicki przekonywał, mimo przegranej Koalicji Europejskiej, że PO jest zadowolona z wyborczego porozumienia. - Co by było, gdyby nie było KE? - pytał. Polityk PO uważa również, że duża koalicja opozycji powinna wystartować w wyborach parlamentarnych. I przypomniał, że część wyborców podebrała KE Wiosna Roberta Biedronia. - Rozdrobnienie nie sprzyja żadnemu pozytywnemu scenariuszowi. Musimy budować wspólną listę - podkreślił.

- Czy Bronisław Komorowski, który mówi, że na PiS głosowali ci, którzy nie płacą podatków, to pomaga czy szkodzi? Czy gen. Stanisław Koziej, który utyskuje, że ludzie myślą o swoim tu i teraz, a nie "o strategicznym celu, jakim jest Polska dla ich dzieci i wnuków", pomaga czy szkodzi? - pytała Karolina Lewicka.

- Pyta pani o zdania, które mogą brzmieć kontrowersyjne. Ale jedno zdanie zawsze można wyciągać z kontekstu - zaczął Halicki. - Ale pamięta pan to jedno zdanie Bronisława Komorowskiego, że trzeba szukać lepszej pracy i wziąć kredyt - przypomniała dziennikarka TOK FM. Przypomnijmy, że ta wypowiedź - odpowiedź na pytanie, o to, co zrobić, gdy źle się zarabia, z lubością wykorzystywał nie tylko PiS, a Komorowski reelekcję przegrał z Andrzejem Dudą.

- Chcę podkreślić wagę polityki społecznej oraz wyciąganie wniosków, jeżeli chodzi o projekty, które skierowane są do osób najbardziej potrzebujących - mówił dyplomatycznie polityk PO i szybko zaczął przypominać postulaty środowiska osób niepełnosprawnych oraz nauczycieli. Te grupy w czasie swoich protestów nie mogły liczyć na zrozumienie i szczodrość ze strony rządzących.

Schetyna musi odejść?

Ani strajk nauczycieli, ani pomijanie postulatów osób niepełnosprawnych i ich opiekunów nie zachwiały zaufaniem wyborców do Prawa i Sprawiedliwości. Sympatyków nie ubywa też z powodu afer, skandali dotyczących ludzi z obozu rządzącego. Prawu i Sprawiedliwości nie zaszkodziły "taśmy Kaczyńskiego", ani informacje o majątku Mateusza Morawieckiego.

- Może PiS jest teflonowy? - pytała Karolina Lewicka. - Zaufanie do PiS jest bardzo mocno podmyte. Trzeba po prostu to wykorzystać i o tym mówić. Trzeba na tę drugą połowę meczu [wyborczego - red.] wyjść dużo bardziej skoncentrowanym, zmobilizowanym i dużo bardziej dynamicznym - ocenił Andrzej Halicki.

Nowy europoseł pytany o to, czy w jesiennych wyborach powinien być inny kapitan opozycyjnej drużyny niż Grzegorz Schetyna, stwierdził, że nie ma zastrzeżeń do przewodniczącego Platformy Obywatelskiej. - Mam duży szacunek i uznanie dla Schetyny. Był politykiem, który koalicję stworzył, a to nie było takie proste - podkreślił Halicki. Jak dodał, pokonanie PiS "jest w zasięgu ręki". - Strategia poszerzania koalicji jest słuszna - stwierdził.

Gościa Poranka Radia TOK FM nie przekonał argument, przytoczony przez Karoliną Lewicką, że sondaże jednoznacznie pokazują, iż to nie Schetyna cieszy się największą popularnością wśród wyborców. Lepsze notowania ma np. Władysław Kosiniak-Kamysz, szef Polskiego Stronnictwa Ludowego.

- Mamy bardzo wiele osób sympatycznych, wspaniałych osób, które może byłyby bardziej oczekiwane (przez wyborców), ale to nie jest proste, by na pozycji lidera - kapitana drużyny - mieć skutecznego polityka. Nie byłoby koalicji, gdyby nie upór, determinacja i mrówcza praca Grzegorza Schetyny - powtórzył polityk PO.

DOSTĘP PREMIUM