Żakowski broni Lisińskiego: Byłoby dość naturalne, że korzystając z zasobów fundacji, producent filmowy dzieli się swoimi zasobami

- Trzeba się troszkę opamiętać - mówił w TOK FM Jacek Żakowski, komentując sprawę Marka Lisińskiego. - To nasze naiwne zderzenie z rzeczywistością, przekonania, a może marzenia, żeby ofiara była czysta jak łza. Tak nie jest na świecie. To ludzie jak wszyscy inni - ocenił.
Zobacz wideo

Według ustaleń dziennikarki "Gazety Wyborczej" Marek Lisiński miał wyłudzić pieniądze od ofiary księdza pedofila i domagał się zapłaty od braci Sekielskich za udział w filmie "Tylko nie mów nikomu". Po publikacji tych informacji szef Fundacji "Nie lękajcie się" podał się do dymisji. Rada fundacji zabezpieczyła środki finansowe zgromadzone na koncie i zleciła zewnętrzną kontrolę.

- Bardzo wiele osób jest bardzo przejętych losem ofiar księży pedofilów. O sprawiedliwości dla nich warto się upominać, należy im się zadośćuczynienie. Ale wyobrażenie, że z faktu, iż ktoś jest ofiarą księdza pedofila, wynika, że jest ogólnie aniołem, wydaje mi się nie całkiem uzasadnione. To są ludzie jak inni ludzie. A może nawet są to osoby stojące wobec większego wyzwania niż inni, bo skrzywdzone w dzieciństwie - komentował w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski.

Dziennikarz podkreślił, że Marek Lisiński zrobił "coś niewątpliwe złego". - Ale czy mamy prawo jakkolwiek odnosić to do debaty o krzywdzeniu dzieci przez księży i świeckich? Nie wiem. To raczej nasze naiwne zderzenie z rzeczywistością, przekonania, wyobrażenia, a może marzenia, żeby ofiara była czysta jak łza . Tak nie jest na świecie. To ludzie jak wszyscy inni. Z tego, że ktoś działa się na rzecz ofiar, nie wynika, że jest szczepiony, immunizowany na złe pokusy. A to taki przypadek - ocenił.

Żakowski broni Lisińskiego

Według Żakowskiego nie wszystko, o czym napisano w "GW" powinno być podstawą do krytyki czy oburzenia. - Czy rzeczywiście trzeba krytycznie oceniać jego (Lisińskiego) oczekiwanie od producentów filmu "Tylko nie mów nikomu" jakiejś wpłaty na Fundację "Nie lękajcie się"? Byłoby w gruncie rzeczy chyba dość naturalne, że korzystając z zasobów takiej fundacji, producent filmowy dzieli się z nią swoimi zasobami. Jest to też dość powszechne, że w takich przypadkach uwzględnia się prawa materialne kogoś, kto dostarcza dokumentację. (...) Złożenie takiej prośby przez źródło informacji, działające w szlachetnym celu... nie widzę w tym nic specjalnie złego - podkreślił gospodarz Poranka Radia TOK FM.

W ocenie dziennikarza w sprawie Marka Lisińskiego potrzeba przede wszystkim spokoju. - Nie stało się dobrze, ale jeśli będziemy przeceniali ten incydent, to możemy zrobić więcej szkody niż pożytku. W  "Rzeczpospolitej" czytam tytuł "Nie lękajcie się znów walczyć o zaufanie". Czy rzeczywiście znów walczyć o zaufanie? Tak jakby ono znikło - do fundacji i całego tego wspaniałego ruchu - tylko dlatego, że taki jeden incydent  miał miejsce. Powiem szczerze: za daleko to zaszło. Trzeba się troszkę opamiętać i przywrócić równowagę w tej sprawie - apelował Jacek Żakowski.

Przypomnijmy, Marek Lisiński na publikację "GW" odpowiedział oświadczeniem. "Nigdy nie wyłudziłem od nikogo pieniędzy. Pożyczka zawarta pomiędzy dwoma podmiotami prawnymi z terminem zwrotu do grudnia 2019 jest wyłudzaniem? Zostawiam do Państwa oceny" - napisał na Facebooku.

Czytaj też: Oskarżenia wobec Marka Lisińskiego. "Obawiam się, że to pogorszy sytuację ofiar">>>

DOSTĘP PREMIUM