Bartłomiej Sienkiewicz: To było wyraźne zwycięstwo PiS i udawanie, że tak nie jest, nie pomaga w mobilizacji

- Nie zgadzam się z tymi, którzy po wyborach mówili "Polacy, nic się nie stało". No stało się, bo w liczbach bezwzględnych to było wyraźne zwycięstwo PiS. Udawanie, że tak nie jest, nie pomaga w szukaniu właściwych recept - mówił w TOK FM były minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. Dodał, że po gdańskich obchodach czerwca 1989 "poczuł wiatr w żagle".
Zobacz wideo

Na wstępie rozmowy prowadząca Poranek Radia TOK FM Karolina Lewicka pytała swojego gościa o skutki wyborów do Parlamentu Europejskiego. Dziennikarka zwróciła uwagę, że zaraz po ogłoszeniu wyników Bartłomiej Sienkiewicz używał dość ostrych słów i mówił o "całkowitej klęsce opozycji". 

Były szef MSWiA przyznał jednak, że po gdańskich obchodach rocznicy wyborów z czerwca 1989 roku i wystąpieniach polityków opozycji, samorządowców oraz Donalda Tuska "poczuł wiatr w żagle".

- Jeśli chce się skutecznie prowadzić przyszłą kampanię wyborczą i myśleć realnie o zwycięstwie, to nie można zamykać oczu na rzeczywistość - zaznaczył były minister. Podkreślił, że nie zgadza się z tymi, którzy tuż po wyborach mówili "Polacy, nic się nie stało" pod adresem obozu opozycyjnego. - No stało się, bo w liczbach bezwzględnych to było wyraźne zwycięstwo PiS. Udawanie, że tak nie jest, nie pomaga ani w mobilizacji, ani przede wszystkim w szukaniu właściwych recept - ocenił gość TOK FM.

"Wszystko jest przed Polakami"

Sienkiewicz przyznał, że wystąpienia Lecha Wałęsy i Donalda Tuska w Gdańsku mu zaimponowały, ponieważ nie było w nich rozważań o czystej polityce, przeciwnikach wyborczych czy kampanijnej taktyce. Kluczową rolę odgrywały za to - zdaniem Sienkiewicza - wartości, którymi opozycja i jej wyborcy powinni być wierni. 

- Jeśli zapomnimy o tym [o tych wartościach - red.], to możemy przegrać wszystko - stwierdził były minister. Podkreślił, że zwycięstwo wyborcze "rodzi się w głowie", a dopiero na samym końcu "przekłada się ono na słupki w telewizorze". - Siła przemówień w Gdańsku polegała na tym, że mówili ludzie, którzy nie byli deterministami. (...) To był powrót do tego, że my mamy swój los stale w swoich rękach. Wszystko jest przed Polakami. Nie można zakładać, że jest jakaś magiczna siła, która nawet jeśli będziemy się starać, to nam to zwycięstwo zabierze - wskazał były szef MSWiA.

Sienkiewicz podkreślił, że w debacie publicznej często mówi się, że zwycięstwo PiS było efektem "przekupstwa Polaków". Zaznaczył jednak, że sam ma wątpliwości, czy właśnie to było zasadniczą przyczyną zwycięstwa rządzących. - Ja nie uważam, że pieniądz jest jedyną regułą. Przypominam, że PiS stracił władzę w swojej pierwszej kadencji [2007 rok - red.], kiedy była fantastyczna koniunktura i pieniądze też spływały do portfeli Polaków - podkreślił.

Według byłego szefa MSWiA, społeczeństwo polskie obecnie bardzo szybko się zmienia i politycy mają problem ze zrozumieniem tego. - Mamy do czynienia z zupełnie nowym narodem (...) Widać rosnącą ambicję Polaków, nie tylko do lepszego własnego życia, ale też do wspólnoty - ocenił gość TOK FM i zaznaczył, że narracja opozycji (o tym, że kraj pod rządami PiS jest niedemokratyczny i zły - red.) te aspiracje Polaków do dumy z własnego kraju burzy. 

- Bez zrozumienia tej aspiracji Polaków do dumy z własnego kraju będzie opozycji trudno wygrać wybory - ocenił Sienkiewicz. 

Sienkiewicz: Jestem gotowy w tym pomóc na wszystkich poziomach

- Ja bym bardzo chciał zobaczyć politykę historyczną w wydaniu opozycji. Jestem gotowy w tym pomóc na wszystkich poziomach, ale bez woli takiego języka i sposobu działania, w którym to nie PKB jest jedynym kryterium tego, że jesteśmy fajni, tylko wielkość Polski. Na razie nie znajduje takiego języka po naszej stronie, nad czym bardzo boleję - przyznał były minister. 

Gość TOK FM podkreślił, że nie przyjmuje diagnozy, iż "populistów trudno przebić", podobnie jak ocen, że PiS odejdzie od władzy dopiero wtedy, kiedy w kraju nastąpi krach gospodarczy. Jak mówił, "wolni ludzie i wolni Polacy - liberałowie - są ostatnimi, którzy powinni uwierzyć w tego rodzaju narrację". - Nie będę czekał na zmianę polityczną w Polsce, jeśli ta zmiana wiąże się z katastrofą Polski i moich rodaków - wskazał Sienkiewicz.

Na koniec Lewicka zapytała byłego szefa MSWiA o sprawy międzynarodowe i zaplanowane na jutro odejście premier Wielkiej Brytanii Theresy May. Sienkiewicz przyznał, że nie dziwi się temu odejściu. 

- Bezradność premiera konserwatywnego, który próbuje wykonać politykę partii, która nie tylko wypisała Wielką Brytanię z Europy, ale nawet nie wie jak to zrobić, to los takiego premiera jest przesądzony - powiedział. Wskazał też, że działania Brytyjczyków powinny być przestrogą dla wszystkich, którzy myślą, że członkostwem w UE można grać dla politycznych celów.

Posłuchaj całej rozmowy!

DOSTĘP PREMIUM