Poseł Kukiz'15 uderza w samorządowców. "To nie są ich tezy, tylko Donalda Tuska"

- Te tezy nie są samorządowców, tylko Donalda Tuska. To on nimi steruje - mówił w "Wyborach w TOKu" Łukasz Rzepecki, poseł Kukiz'15.
Zobacz wideo

W czasie obchodów 30. rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku samorządowcy zaprezentowali 21 tez zawierających propozycje zmian dotyczących funkcjonowania samorządów. Tezy, to między innymi: przekształcenie Senatu w Izbę Samorządową, zwiększenie dotacji na edukację, skuteczna walka ze smogiem, decentralizacja służby zdrowia i likwidacja urzędu wojewody. W spotkaniu uczestniczyli m.in.: prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, prezydent stolicy Rafał Trzaskowski, prezydent Łodzi Hanna Zdanowska i prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

Według Pawła Lisieckiego zmiany, które proponują samorządowcy idą zbyt daleko. - Według mnie to są tezy niezgodne z konstytucją. Likwidacja stanowiska wojewody to próba powrotu do okresu średniowiecza, kiedy w Polsce mieliśmy rozbicie dzielnicowe. Gdy władza centralna była słaba, to wzmacniały się poszczególne elity regionalne – przekonywał poseł PiS.

Łukasz Rzepecki z Kukiz'15 przekonywał z kolei, że samorządowcy nie postawili tych tez samodzielnie. - One nie są ich, tylko Donalda Tuska. To on steruje samorządowcami, którzy w większości są politykami PO. Donald Tusk próbuje rozgrywać scenę polityczną z tylnego siedzenia. Wyznacza kierunki działania, które nie są możliwe do wprowadzenia – mówił reprezentant ruchu Pawła Kukiza i dodawał, że tezy "spadły z nieba" politykom Koalicji Europejskiej, bo ci szli do ostatnich wyborów bez programu. - A teraz coś jest na stole i mają się czego chwycić – podkreślał Rzepecki.

Izabela Leszczyna z PO ripostowała, że jej ugrupowanie inaczej patrzy na ruch samorządowców. - To są postulaty. Ja to rozumiem tak, stawiamy pewne punkty i wokół nich prosimy o jak najszersze konsultacje. Im bardziej one są rozbieżne, tym lepsza debata publiczna. Tylko w PiS jest tak, że jak prezes Kaczyński powie, że białe jest czarne, to wszyscy boją się mu powiedzieć, że się pomylił – mówiła polityczka PO. Przypominała również, że w czasach rządów jej partii, samorządowcy nie decydowali się na takie deklaracje. - Nie było tak napiętej dyskusji. Jeśli PiS wygra wybory jesienne, to końca świata nie będzie, ale to będzie koniec samorządów – oceniła Leszczyna.

Profesor Maciej Gdula z Wiosny Biedronia stwierdził, że sojusze samorządów z KE byłby bardzo złym pomysłem. - Ruch samorządowców – stymulowany przez PO - w stronę polityki jest konsekwencją przegranych wyborów do PE. Poszerzenie KE o samorządowców niszczy to, co jest autentyczne w polskiej polityce. Koalicja była próbą zawłaszczenia wszystkich tożsamości niepisowskich, a teraz Grzegorz Schetyna stara się w to wciągnąć samorządy, żeby wszystko było jednorodną, antypisowską pulpą – podsumował prof. Gdula.

"Nie da się wygumkować Lecha Kaczyńskiego ze zdjęcia z Kiszczakiem"

Goście programu „Wybory w TOKu” rozmawiali też między innymi o obchodach 30. rocznicy wyborów 4 czerwca. - Gdyby nie 4 czerwca, to nie siedzielibyśmy tutaj u pani w studio. PiS-u nie było w Gdańsku, bo nie da się wygumkować z 4 czerwca Lecha Wałęsy. Nie da się wygumkować Lecha Kaczyńskiego ze zdjęcia z Kiszczakiem – mówiła Izabela Leszczyna.

- Oto 4 czerwca w Polsce ludzie, których dzieliła czasem przepaść, umieli się zjednoczyć. Deprecjonowanie tego co wydarzyło się 4 czerwca jest niczym innym, jak wpisywaniem się w narrację niemiecką, że upadek komunizmu zaczął się od upadku muru berlińskiego – podkreślał Michał Kamiński z klubu poselskiego PSL-UED. 

Paweł Lisiecki z PiS ocenił, że wybory z 4 czerwca nie były wolne. - Były wolne do Senatu, a do Sejmu nie - dodawał Łukasz Rzepecki i podkreślał, że "postać Lecha Wałęsy jest niejednoznaczna i to trzeba wyraźnie powiedzieć". 

- Dwa główne bloki nie świętują 4 czerwca, tylko chcą sobie nawzajem dołożyć – stwierdził prof. Maciej Gdula

Chcesz wiedzieć więcej? Posłuchaj podcastu!

DOSTĘP PREMIUM