Siemoniak przekonuje, że PiS ma problem z Markiem Falentą. "Te klocki układają się w bardzo złą całość"

Prawo i Sprawiedliwość ma problem z Markiem Falentą. On był blisko partii Kaczyńskiego, niech to się wyjaśni - mówił w TOK FM były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak.
Zobacz wideo

Jak informowała poniedziałkowa "Rzeczpospolita", Marek Falenty napisał list do prezydenta Andrzeja Dudy. Jak podaje dziennik, biznesmen domaga się ułaskawienia. W przeciwnym razie grozi ujawnieniem szczegółów dotyczących afery podsłuchowej, w tym swoich zleceniodawców. List jest inny niż dwa wcześniejsze w tej samej sprawie. "Falenta przedstawia się w nim jako osoba lojalna wobec PiS i CBA, której obiecano bezkarność za odsunięcie PO od władzy" - pisze "Rzeczpospolita".

Według Tomasza Siemoniaka, polityka PO i byłego ministra obrony narodowej, Falenta "szantażuje prezydenta". - To samo w sobie jest powodem do wszczęcia śledztwa z urzędu. Skoro biznesmen list wysłał w kwietniu, to rodzi się pytanie, czy zostało wszczęte śledztwo? Czy pan Falenta jest traktowany z taryfą ulgową przez PiS? - pytał Siemoniak i dodawał, że "prokurator podległy ministrowi Ziobrze chciał dla Falenty kary w zawieszeniu". - Dopiero sąd orzekł karę bezwzględnego więzienia. PiS ma problem z panem Falentą – mówił dalej polityk PO.

Odpowiadając na pytanie Karoliny Lewickiej, Siemoniak przyznał, iż żałuje, że sprawa nie została bliżej zbadana pod koniec rządów jego ugrupowania.- Zabrakło nam wyobraźni, jak ta sprawa może daleko sięgać. Choć Donald Tusk wskazywał służbom kierunki, że mogą być tu obce inspiracje - stwierdził Tomasz Siemoniak.

Jak podkreślał, Prawo i Sprawiedliwość nie wytłumaczy tej sprawy tylko tak, jak robi to minister Ziobro. - Nie da się zbyć tego tematu słowami, że to desperacja człowieka skazanego. Pan Falenta szantażuje prezydenta, grozi premierowi, importował rosyjski węgiel. Te klocki układają się w bardzo złą całość. Falenta był blisko PiS, niech to się wyjaśni – ocenił były minister obrony narodowej.

"Prawica kokietuje PSL"

Karolina Lewicka przypomniała, że w wicepremier Jarosław Gowin w ciepłych słowach wypowiadał się w poniedziałkowy poranek o politykach PSL. - Nie jest tajemnicą, że ja cenię Władysława Kosiniaka-Kamysza. To dobry polityk, uczciwy człowiek. (...) PSL nie powinno wykluczać możliwości współpracy ze Zjednoczoną Prawicą po wyborach – mówił w Radiu Kraków Gowin.

- To tylko takie czary – komentował Siemoniak. Jak dodał, "koledzy i koleżanki PSL poznali na sobie ciężką rękę PiS". - Szczególnie na początku kadencji, gdy odebrano im marszałka Sejmu czy miejsca w komisjach. Czołowi politycy PSL wykluczają koalicję z PiS, bo nikt na tym nigdy dobrze nie wyszedł. To jak podróż na materacu ze skorpionem, zawsze źle się kończy – ocenił Siemoniak.

Jak dodał, jego ugrupowanie nie będzie rozmawiać przez media z PSL. - Ja jestem o nich spokojny. PSL jest za doświadczoną partią, żeby ulegał chwilowej modzie czy wypowiedziom wicepremiera Gowina, który ma kokietować Władysława Kosinika-Kamysza – odparł polityki PO.

DOSTĘP PREMIUM