RPO hejtem się nie przejmuje. Adam Bodnar: Nie startuję w konkursie piękności

Adam Bodnar jest obiektem ataków mediów publicznych, polityków partii rządzących. Ale w TOK FM przekonywał, że nie ma to żadnego wpływu na jego prace. Bo rolą rzecznika praw obywatelskich nie jest przejmowanie się hejtem. - Muszę porządnie wykonać swoją pracę - podkreślił.
Zobacz wideo

Jacek Żakowski przypomniał, że wobec Adam Bodnara - po jego krytyce służb po zatrzymaniu Jakuba A.- rozpętała się nagonka w mediach publicznych i internecie. - Jednak widzimy takie akcje (policji - red.) często, np. jak policja rozbija gang przemytników papierosów.  Nie jest tak, że  Polacy przyzwyczaili się do takiego traktowania zatrzymanych, tak jak było w przypadku Jakuba A.? - pytał Jacek Żakowski.

Dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich, przyznał, że mamy do czynienia z "efektem przyzwyczajenia". -  Myślę, że codziennie stykamy się z tyloma przejawami naruszeń standardów, że czasami nie jesteśmy w stanie odpowiednio szybko reagować. W tej sprawie wyjątkowe było to, że tutaj nagromadziło się wiele naruszeń. Nie tylko zakucie podejrzanego w kajdanki zespolone i pokazywanie tego w mediach. Ale też wyciekły zdjęcia z przesłuchania. Taka atmosfera pokazu siły. To wszystko spowodowało, że sprawa stała się wyjątkowa. I się przelało - odpowiadał gość Poranka Radia TOK FM.

Według RPO w opinii publicznej dominuje "bieżąca narracja i to, co rządzący chcą przez nią osiągnąć". - Martwi mnie to, jak szybko zapomnieliśmy o sprawie pana Tomasza Komendy (przesiedział niesłusznie w więzieniu 18 lat - red.). Ta sprawa była na ustach wszystkich. Raptem mija rok i my już standardów nie chcemy stosować - ocenił Bodnar.

Podsumowując sprawę ataków na siebie, RPO stwierdził: Moja rola to nie przejmować się hejtem, tylko robić swoje. Ja nie startuje w konkursie piękności, ja muszę wykonywać porządnie swoją pracę.

Będzie weto prezydenta?

Jacek Żakowski pytał Adama Bodnara, czy prezydent Andrzej Duda powinien zawetować - szeroko krytykowaną - nowelizację Kodeksu karnego. - Apelowałem o to. Potem pojawił się głośny list ekspertów, w tej samej sprawie. Myślę, że prezydent ma duży kłopot. Rzadko wetował ustawy, a jeśli już to robił, to w wakacje. Ale liczę, że tak się jednak stanie. Może to moment, żeby prezydent stworzył komisję kodyfikacyjną prawa karnego - mówił RPO.

RPO krytykował nie tylko ekspresowy tryb uchwalania zmian, ale także błędy w przepisach. - Tryb był absolutnie niedopuszczalny. Nie można przyjmować tak ważnego kodeksu w taki sposób. Po drugie, nowelizacja została przyjęta pod płaszczykiem zmian dotyczących walki z pedofilią, a tak naprawdę dotyczy 200 innych spraw, pojawiło się wiele błędów, rozwiązań sprzecznych ze standardami praw człowieka - ocenił Adam Bodnar. 

- Decyzja o wecie może być politycznie trudniejsza niż skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego. Przeanalizowanie tych 200 przepisów pewnie trochę zajmie, a jak widać działa on obecnie trochę ciut wolniej - mówił RPO, nawiązując między innymi do doniesień TOK FM, że tempo prac TK jest coraz wolniejsze.

Prezydent Duda ma czas do 5 lipca na podjęcie decyzji w sprawie nowelizacji Kodeksu karnego.

Chaos prawny po decyzji TSUE

Rzecznik generalny TSUE uznał, że sposób powoływania członków Krajowej Rady Sądownictwa przez Sejm ujawnia nieprawidłowości, które mogą zagrozić jej niezależności od organów ustawodawczych i wykonawczych. Ocenił też, że Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej ustanowionych prawem Unii Europejskiej. Opinia rzecznika to jeszcze nie jest ostateczny wyrok - choć Trybunał zazwyczaj się z nią zgadza. - Jeśli TSUE się przechyli do opinii rzecznika, to czekałby nas chaos prawny. Należałoby zmienić ustawy - ocenił gość Poranka Radia TOK FM, ale zaznaczył, że trzeba poczekać na kształt ostatecznego wyroku unijnego trybunału.

RPO dodał, że wyroku zgodne ze stanowiskiem rzecznika nie będzie można zignorować. - To nie tylko kwestia ewentualnych sankcji finansowych, bo cały UE funkcjonuje na wzajemnym szacunku poszczególnych systemów prawnych. Jeśli byłby niewykonany, to inne kraje mogłyby podważać różne wyroki. Polska przestałaby być równym członkiem UE, dlatego TSUE jest tak aktywny, bo nie mógłby sobie na to pozwolić - podkreślał Rzecznik Praw Obywatelskich.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM