Kosiniak-Kamysz odpowiada na propozycje Biedronia: PSL nie chce wspólnych list z Wiosną

Polskie Stronnictwo Ludowe nie chce wspólnych list z Wiosną w wyborach parlamentarnych. Lider PSL, Władysław Kosiniak - Kamysz, jasno deklaruje że taka lista nigdy nie powstanie.
Zobacz wideo

W sobotę (29.07)  Robert Biedroń ogłosił że zarząd partii upoważnił go do podjęcia rozmów z przedstawicielami całej Koalicji Europejskiej.

Takiej listy nigdy nie będzie - powiedział w niedzielę prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że opozycja powinna w nadchodzących wyborach zbudować dwa bloki: centrowy i lewicowy.

W jego ocenie wspólna lista PSL i Wiosny doprowadziłaby do utraty wyborców. "To jest utrata wyborców przez nas, ale również przez Wiosnę" - mówił Kosiniak-Kamysz.

"Wspólnota celu, jakim było stworzenie wspólnej listy w wyborach europejskich, nie wystarczyła, żeby te wybory wygrać. Musi być wspólnota idei i programów. Nie da się połączyć naszych idei i światopoglądów. My je bardzo szanujemy. Szanujemy odrębność, szanujemy samodzielny start Wiosny, która kiedyś taką decyzje podjęła, bo sami też do takiego startu jesteśmy przygotowani. Ale nie znajdziemy się na jednej liście, bo nie jest to zgodne z naszymi ideami, z naszym programem, ani się to wyborczo nie sumuje. Te głosy się  wykluczają" - podkreślił szef PSL.

Według Kosiniaka-Kamysza, opozycja powinna zbudować dwa bloki: lewicowy, bo takich poglądów w Polsce jest bardzo dużo i taka lista może zdobyć kilkunastoprocentowe poparcie oraz centrowy tworzony przez ludowców. "Jedna lista to jest zwycięstwo PiS-u już dzisiaj, dwie listy to jest szansa na to, żeby Polska zmieniała swoje oblicze" - podkreślił. "Żeby zachować uprawnienia społeczne, rozwijać gospodarkę, ale przewrócić demokratyczne podstawy państwa prawa, przywrócić szacunek, a przede wszystkim zjednoczyć Polaków" - zaznaczył Kosiniak-Kamysz.

"To jest czas decyzji dla opozycji, czy chce przegrać wybory idąc w jednym bloku wyborczym, czy chce powalczyć z PiS-em i móc stworzyć rząd i wystawia dwa bloki wyborcze, które mają szansę może nie na zajęcie pierwszego miejsca, ale później na zdobycie takiej pozycji, która umożliwia odsunięcie PiS-u od władzy, zjednoczenie Polaków i zwycięstwo sił demokratycznych" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

"Jedna lista to złamane skrzydła" - ocenił polityk. Dodał, że wyborcy PSL nie pójdą głosować na Stronnictwo, jeśli na tej samej liście zobaczą przedstawicieli skrajnej lewicy, podobnie jak wyborcy lewicy, którzy nie oddadzą głosów na listę, na której będą konserwatyści z PSL.

Osobno czy w koalicji?

W najbliższą sobotę władze PSL zdecydują, czy wystartują w jesiennych wyborach samodzielnie, czy w koalicji. Kosiniak-Kamysz powiedział, że Stronnictwo jest zawsze gotowe do samodzielnego startu, a Koalicja Polska jest formowana po to, żeby była "podmiotowość programowa i ideowa PSL". "Nie chciałbym, żeby to byli tylko członkowie i sympatycy PSL. Chciałbym, żeby to była prawdziwa Koalicja Polska różnych ugrupowań, różnych środowisk" - powiedział Kosiniak-Kamysz.

Dodał, że jedna lista może być "demotywująca dla wyborców", bo będzie ona "niewyrazista". "Żeby Polacy poszli na wybory, żeby frekwencja wyniosła 60-65 proc., to muszą  mieć prawdziwy wybór, mieć na kogo głosować, utożsamiać się z programem i ideą" - mówił lider PSL.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM