Organizatorzy urodzin Hitlera przed sądem. Na ławie oskarżonych m.in. górnicy i pracownica sklepu

Sześcioro uczestników sfilmowanych przez TVN obchodów urodzin Hitlera, zorganizowanych w maju 2017 r. w lesie w Wodzisławiu Śląskim, stanęło w poniedziałek przed sądem rejonowym w tym mieście. Odpowiadają m.in. za publiczne propagowanie nazistowskiego ustroju państwa.
Zobacz wideo

Oskarżeni to osoby w wieku 30-40 lat. Jak relacjonuje z sądu reporter TVN, wśród nich są m.in. górnicy polskich i czeskich kopalni, pracownica sklepu i bezrobotny. Odpowiadają m.in. za publiczne propagowanie nazistowskiego ustroju państwa. Główny organizator "uroczystości" Mateusz S. został dodatkowo oskarżony o przygotowanie i rozpowszechnianie (poprzez wysłanie do 86 osób) plakatu z zaproszeniem na spotkanie, wznoszenie nazistowskich gestów i posiadanie broni palnej bez zezwolenia. Zarzuty dotyczą także wznoszenia przez innych oskarżonych nazistowskich pozdrowień w trakcie Festiwalu Orle Gniazdo zorganizowanego przez środowiska związane z ruchem narodowym.

W styczniu 2018 roku dziennikarze "Superwizjera" TVN ujawnili wyniki dziennikarskiego śledztwa dotyczącego działalności niektórych polskich środowisk nacjonalistycznych. Na nagraniach, które zostały zarejestrowane ukrytą kamerą, pokazano m.in. zorganizowane w maju 2017 r. w lesie nieopodal Wodzisławia Śląskiego obchody 128. urodzin Adolfa Hitlera.

Śledztwo w tej głośnej sprawie prowadziła Prokuratura Okręgowa w Gliwicach, która w styczniu skierowała do wodzisławskiego sądu akt oskarżenia przeciwko sześciu organizatorom i uczestnikom tego spotkania - Mateuszowi S., Adrianowi K., Dawidowi K., Tomaszowi R., Dorocie R. i Krystianowi Z.

Wcześniej gliwicka prokuratura oskarżyła innego z uczestników "urodzin" - Adama B. - który dobrowolnie poddał się karze. Poza propagowaniem nazizmu odpowiadał także za nielegalne posiadanie broni - pistoletu i kilkunastu sztuk amunicji. Sąd w Wodzisławiu skazał go na ponad 13 tys. zł grzywny i zobowiązał do pokrycia kosztów postępowania.

Autorzy reportażu pod lupą służb

Przypomnijmy, że po publikacji reportażu służby zainteresowały się nie tylko narodowcami. W listopadzie 2018 roku funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego weszli do domu operatora TVN, który uczestniczył w realizacji materiałów. Piotr Wacowski został wezwany do prokuratury. W piśmie, które wręczyło mu ABW, zawarte były zarzuty o propagowanie nazizmu w związku z realizacją reportażu wcieleniowego na temat polskich neonazistów.

Kilkanaście godzin po ujawnieniu informacji o wezwaniu, prokuratura wycofała się z postawienia zarzutów operatorowi.

W kwietniu 2019 roku "Gazeta Wyborcza" poinformowała, że służby cały czas zajmują się wątkiem dziennikarzy TVN. Z informacji "GW" wynikało, że zdjęcia reportera i operatora, którzy pracowali przy słynnym reportażu o urodzinach Hitlera, znalazły się, w maju 2018 roku, na tablicach poglądowych - "planszach ze zdjęciami ludzi, którzy zostali sfotografowani podczas policyjnych zatrzymań, którym zdjęto odciski palców i wykonano tzw. fotografie sygnalityczne". "Tablice stosują wszystkie policje i służby specjalne świata podczas przesłuchań - trzeba rozpoznać osobę podejrzewaną o popełnienie przestępstwa" - podkreślił "Wyborcza".

Czytaj też: "Polska od lat jest neonazistowskim zagłębiem". Dziennikarz krytykuje służby i polityków>>>

DOSTĘP PREMIUM