Ekspertka: IKEA mogła zwolnić pracownika. Pracodawca ma obowiązek przeciwdziałania dyskryminacji

Jak czytam wpis, że homoseksualizm to dewiacja, to nie mam cienia wątpliwości, że jest to podstawa do wypowiedzenia stosunku pracy pracownikowi, który to napisał - mówiła w TOK FM mecenas Karolina Kędziora z Polskiego Towarzystwa Prawa Antydyskryminacyjnego, odnosząc się do sprawy mężczyzny zwolnionego z firmy IKEA.
Zobacz wideo

Nie milkną echa zwolnienia przez sklep IKEA jednego z pracowników, który w wewnętrznym komunikatorze firmy (tzw. intranecie) zamieścił treści obraźliwe dla osób homoseksualnych.

Przypomnijmy, IKEA opublikowała w intranecie krótki artykuł o tym, że w ich firmie każdy pracownik powinien czuć się dobrze i nie może być dyskryminowany ze względu na orientację seksualną. Zamieściła w nim też kilka porad, co robić, aby osoby LGBT czuły się szanowane.

Jednemu z pracowników to się nie spodobało. Napisał o tym na firmowym forum, a swoją wypowiedź okrasił cytatami z Pisma Świętego. "Akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia. Pismo Święte mówi: 'Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich'. A także: 'Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich'" - napisał.

Mecenas Karolina Kędziora na antenie TOK FM podkreśliła, że Kodeks pracy mówi jasno, iż każdy pracodawca ma obowiązek równego traktowania swoich pracowników, a także przeciwdziałania różnego rodzaju dyskryminacji. - Ma obowiązek nie tylko prowadzenia działań edukacyjnych, zanim dojdzie do naruszenia, ale też podjęcia kroków w sytuacji, gdy coś złego się dzieje - sprecyzowała. Kroki te, jak dodała ekspertka, powinny być dostosowane do naruszenia normy. - I jak czytam wpis, że homoseksualizm to dewiacja, i przywołany zostaje fragment Pisma Świętego, gdzie jest wręcz zachęta, do tego żeby eliminować osoby homoseksualne, to nie mam cienia wątpliwości, że jest to podstawa do tego, aby wypowiedzieć stosunek pracy temu pracownikowi - oceniła prawniczka.

"IKEA miała obowiązek zareagować"

- Jeśli IKEA zauważyła, że w jej firmie zdarzają się incydenty związane z dyskryminacją ze względu na orientację, to miała obowiązek interweniować? - dopytywała prowadząca audycję Agata Kowalska. - Tak - powiedziała krótko prawniczka.

Kędziora zaznaczyła też, że Kodeks pracy zezwala na prowadzenie przez pracodawcę tzw. działań wyrównawczych. Mogą mieć one różny charakter, ale ich celem jest zawsze wyrównywanie szans grup, które w rożnym obszarze zatrudnienia mogą mieć trudności. Zdaniem mecenas, artykuł zamieszczony przez przedstawicieli firmy o tym, jak warto traktować osoby LGBT miał charakter właśnie takich działań wyrównawczych.

- W naszym społeczeństwie mamy jednak problem z homofobią, mamy na to dużo danych. W takiej sytuacji, kiedy chcemy prewencyjnie zadziałać, bo mamy osoby homoseksualne w firmie, możemy właśnie wysłać komunikat, że one nie muszą na przykład ukrywać tego, jakiej są orientacji. A jednocześnie wysyłamy komunikat do innych pracowników, żeby zwyczajnie byli uważni we wzajemnych kontaktach - wyjaśniała ekspertka.

Mecenas - dopytywana, czy podstawą zwolnienia z pracy może być wpis na forum w internecie - zaznaczyła, że pracodawca ma obowiązek dbania o atmosferę w miejscu pracy i o to, aby bezpieczeństwo i godność pracowników nie były naruszane. - Wyobrażam sobie, że po takim komunikacie [jaki zamieścił zwolniony mężczyzna - red.] naruszenie godności mogłoby nastąpić nie tylko u osób homoseksualnych, ale też u innych, gdzie pewne wartości są ważne - podała Karolina Kędziora.

Prawniczka mówiła też o wyroku wrocławskiego Sądu Okręgowego z 2013 roku, który odnosił się do szykan czynionych ze względu na płeć. - Chodziło o seksistowskie zachowanie pracownika, który dopytując współpracownicę o to, ile ma lat, skomentował, że to doskonały wiek na seks. (…) Kilka dni po tym został dyscyplinarnie zwolniony. Nie zgodził się z tym i odwołał do sądu - opowiadała prawniczka. Sąd, jak dodała, uznał, że zachowanie pracodawcy było należyte z tego względu, że spoczywał na nim obowiązek "eliminowania pewnych postaw, które mają przełożenie na kulturę pracy".

Pracownika IKEI nie należy łączyć ze sprawą drukarza z Łodzi

Agata Kowalska zwróciła uwagę, że sprawa zwolnionego pracownika IKEI w mediach społecznościowych często wiązana jest ze sprawą drukarza z Łodzi, który odmówił wydrukowania plakatu promującego wydarzenie organizacji zaangażowanej w obronę praw osób LGBT. TK uznał, że przepis Kodeksu wykroczeń przewidujący karanie za umyślną, bez uzasadnionej przyczyny, odmowę świadczenia usług jest niekonstytucyjny.

Zdaniem Karoliny Kędziory, sprawy drukarza i pracownika IKEI nie należy łączyć. Pierwsza dotyczy bowiem kwestii dostępności do dóbr i usług, a druga - dyskryminacji w miejscu pracy.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM