Poseł PiS krytykuje Dulkiewicz ws. Westerplatte: Nie możemy mieć zaufania do władz Gdańska, że będą chciały rzeczywiście współpracować

- Nie możemy mieć zaufania do prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, że będzie chciała współpracować, bo tej współpracy nie ma - tak w Wywiadzie Politycznym TOK FM Kazimierz Smoliński z PiS tłumaczył konieczność przyjęcia specustawy ws. budowy Muzeum Westerplatte w Gdańsku.
Zobacz wideo

Sejmowe prace nad specustawą o Westerplatte są na ostatniej prostej. Odbyły się już dwa czytania projektu. Po godzinie 17 (w środę 3 lipca) zajęła się nim komisja infrastruktury. Specustawa - jak informowaliśmy w TOK FM - ma zezwolić na przejęcie części gdańskich gruntów przez Skarb Państwa, na których późnej powstać ma muzeum.

Przeciwna specustawie od początku jest prezydent Gdańska. Aleksandra Dulkiewicz kilkakrotnie apelowała do posłów, aby wycofali się z prac nad projektem i razem z samorządem rozpoczęli dyskusję na temat przyszłości Westerplatte.   

"Spóźniony apel pani prezydent"

- To apele bardzo spóźnione, bo [pojawiły się - red.] już na etapie prac w Sejmie, już po pierwszym czytaniu. Wtedy pani prezydent, procesem legislacyjnym przyciśnięta, zaczęła składać propozycje - mówił w TOK FM poseł Kazimierz Smoliński z Prawa i Sprawiedliwości, sprawozdawca ustawy ws. Westerplatte.

Polityk przekonywał, że Aleksandra Dulkiewicz znała projekt już w maju, lecz - zamiast wychodzić z konstruktywną propozycją - miała atakować rządzących. - Było tylko jedno, czyli nazywanie nas, że stosujemy metody stalinowskie i nazistowskie - stwierdził polityk PiS. Jak dodał, sam spotkał się z Dulkiewicz osobiście. - Prosiła o wycofanie wniosku, ale wtedy było na to już za późno - mówił.

- Moje doświadczenia pokazują, że nie możemy mieć zaufania do władz Gdańska, że będą chciały rzeczywiście współpracować, bo tej współpracy nie ma - podał krótko Smoliński.

Na antenie TOK FM poseł tłumaczył też konieczność szybkiego przyjęcia specustawy, która - według partii rządzącej - ma usprawnić budowę Muzeum Westerplatte i Wojny 1939 roku w Gdańsku. Zdaniem posłów PiS, Westerplatte w niewystarczający sposób ukazuje obecnie heroizm polskich żołnierzy. - Nie znajdziemy tam dziś prawdy historycznej. Jeśli ktoś tam przyjdzie, to będzie zagubiony, nie odnajdzie nic z tego, jak ten teren wyglądał w 1939 roku - mówił polityk.

Westerplatte w Sejmie i ostra debata posłów

Podczas środowej debaty w Sejmie projekt specustawy ostro krytykowali przedstawiciele opozycji.  

Joanna Scheuring-Wielgus nazwała działania władz państwowych jako "całkowicie nieuzasadnione" i "nikczemne". Zauważyła też, że jest to próba "marginalizacji Gdańska w tym projekcie". - Chcecie powołać muzeum, które będzie fałszowało historię - mówiła. - Muzeum, które fałszuje historię, nie jest żadnym muzeum, tylko miejscem, gdzie głosi się propagandę PiS - podkreśliła Scheuring-Wielgus dodając, że klub poselski Teraz! nie poprze specustawy.

- To nie jest ustawa o budowaniu czegokolwiek, to jest ustawa o burzeniu. Dlatego zgłosimy również poprawkę o tym, by tytuł tej ustawy nie brzmiał, że coś chcecie budować, ale że chcecie burzyć - mówiła z kolei Agnieszka Pomaska z PO-KO. W podobnym tonie wypowiadała się posłanka Małgorzata Chmiel (także z PO-KO), która wskazała, że specustawa to "próba przejęcia tego terenu dla politycznych celów obecnego rządu".

Poparcie dla projektu zapowiedział za to Kukiz’15. - To miejsce zasługuje na to, aby pamięć bohaterów została godnie uczczona - mówił poseł tego ruchu Andrzej Kobylarz. Powiedział też, że jeżeli budżet państwa ma zamiar wyłożyć 150 mln zł na Westerplatte, to "jest to kwota wystarczająca, aby zagospodarować ten teren". - Nikt tego terenu Gdańskowi nie zabierze - on zostanie w tym samym miejscu, gdzie jest teraz - przekonywał.

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM