Prof. Płatek o nihilizmie PiS i słowach prezesa Kaczyńskiego. "Bez wroga nie potrafi"

Zdaniem Patryka Jakiego prezes PiS mówiąc o "wielkiej ofensywie zła" myślał o "pewnego rodzaju lewicowej ideologii, która chce niszczyć tradycyjne wartości rodziny". Prof. Monika Płatek tłumaczeniem słów Kaczyńskiego się nie zajmuje. Mówi krótko: Prawo i Sprawiedliwość nie potrafi rządzić bez wroga.
Zobacz wideo

O konieczności odparcia "wielkiej ofensywy zła" Jarosław Kaczyński mówił wczoraj (6 lipca), podczas wystąpienia na kongresie PiS. Wypowiedź ogólna, więc - nie tylko politycy Zjednoczonej Prawicy - komentują, co prezes miał na myśli. - Myślę, że to bardziej trzeba czytać jako określenie nie ludzi, tylko pewnego rodzaju nowej lewicowej ideologii, która chce niszczyć tradycyjne wartości rodziny - komentował Patryk Jaki. Europoseł, a do niedawna wiceminister sprawiedliwości, dodał dość zawile: "w pewnym sensie można powiedzieć, że niszczenie tradycyjnej rodziny, która jest podstawową komórką społeczną, jest czymś, co uderza w to, co my nazywamy dobrem, tzn. fundamentem polskiego państwa".  

Marcin Kierwiński w rozmowie z reporterem TOK FM przyznał, że nie wie, o kim myślał Jarosław Kaczyński. - Ale wiem, że jeżeli chce walczyć z ofensywą zła, to powinien rozwiązać  PiS i wycofać się z życia publicznego - ocenił. 

Nihilistyczny PiS

Prof. Monika Płatek, goszcząca w niedzielę w TOK FM, nie ma wątpliwości, o kogo chodziło prezesowi Prawa i Sprawiedliwości. - Poprzednim razem wrogiem byli uchodźcy wraz z genderem. A teraz są to osoby LGBT+. Myślę, że Prawo i Sprawiedliwość nie potrafi rządzić bez wroga - uważa prawniczka i kandydatka Wiosny do Parlamentu Europejskiego

- Wróg jest potrzebny. To nihilistyczne ugrupowanie, które będzie na tym "jechało" - podkreśliła. Zdaniem prof. Płatek  trzeba zdać sobie sprawę z tego, że atak na środowiska LGBT jest prowadzony, by odciągnąć uwagę opinii publicznej od tematów, które są dla rządzących bardzo niewygodne.  - Chodzi o to, by odciągnąć uwagę od przestępstw kleru - od przestępstw seksualnych wobec dzieci i od tych, którzy to ukrywali. Chodzi też o to, by ukryć i  nie mówić o ogromnych przestępstwach gospodarczych - wyliczała prawniczka. 

Czytaj też: Kaczyński o "wielkiej ofensywie zła". "Apologeci już wytłumaczą, co prezes miał na myśli">>>

Mniejszości seksualne stały się już celem ataku w kampanii przed wyborami do PE. Wtedy Jarosław Kaczyński mówił wprost: Wara od naszych dzieci. I straszył seksualizajcą dzieci.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM