PSL z Kukizem rozmawia, ale koalicji raczej z tego nie będzie. Poseł tłumaczy, dlaczego

- Rozmawiamy z Kukiz'15, ale myślę, że mało prawdopodobne jest, byśmy zbudowali wspólny blok wyborczy - stwierdził w TOK FM Piotr Zgorzelski z Polskiego Stronnictwa Ludowego. Poseł przekonywał, że pomysł wystawienia w wyborach parlamentarnych dwóch bloków opozycji jest najlepszym rozwiązaniem.
Zobacz wideo

Rada Naczelna Polskiego Stronnictwa Ludowego zdecydowała w weekend, że warunkiem wyborczej koalicji z PO jest rezygnacja ze współpracy z ugrupowaniami lewicowymi. Ludowcy chcą, by do wyborów parlamentarnych poszły dwie koalicje opozycji: centrowa i lewicowa. 

- Gdyby podstawowym celem było, jak to się mówi kolokwialnie "zapakować się do Sejmu", to pewnie już długo bylibyśmy w tej formule, która nie okazała się skuteczna w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Ale my potrafiliśmy wyciągnąć wnioski i uważamy, że jeden blok nie może stanowić remedium na wygraną w wyborach krajowych. Bo jest wolna przestrzeń w tzw. centrum - tak poseł Piotr Zgorzelski tłumaczył w Poranku Radia TOK FM decyzję PSL.

Polskie Stronnictwo Ludowe deklaruje samodzielny start w wyborach, ale zostawia uchylone drzwi dla Platformy Obywatelskiej. - My mówimy, żeby PO się określiła: czy chce - jak moim zdaniem jest w istocie - stać się partią lewicową, czy zostać partia chadecką, to zapraszamy do współpracy. Robienie tego samego, tylko bardziej nie ma sensu. Już Albert Einstein powiedział, że powtarzanie tego samego, w oczekiwaniu innego rezultatu jest obłędem. Więc nie można kręcić się w kółko i czarować rzeczywistości - podkreśla. 

PSL i Kukiz'15? Poseł chwali pomysły ugrupowania Pawła Kukiza

Choć PSL startował w wyborach do PE razem z SLD, jego władze nie chcą tego powtarzać. A już na pewno ludowcy nie mają ochoty na start w koalicji z Wiosną. A przecież Robert Biedroń wyciągnął rękę do PO i chce rozmawiać o wspólnej koalicji. 

Ale politycy PSL nie zamykają drzwi przed Kukiz'15, choć politycy tej formacji nigdy nie stanowili w Sejmie zdeklarowanej opozycji - zdarzało im się głosować razem z rządzącą prawicą. Przypomnijmy, że formacja Pawła Kukiza była jedyną spoza Zjednoczonej Prawicy, która wydelegowała swoich przedstawicieli do nowej - upolitycznionej Krajowej Rady Sądownictwa. - Paweł Kukiz zwrócił się do nas z pytaniem, czy jesteśmy w stanie zaakceptować jego propozycje programowe. I powiem szczerze, że co najmniej trzy są interesujące. Pierwsza, żeby raz w roku zorganizować dzień referendalny, aby Polacy mieli okazję  wypowiedzieć się w ważnych dla nich sprawach. Myślę, że to jest interesujące. Druga to propozycja tzw. sędziów pokoju. Sposobem na rozładowanie (kolejek) wymiaru sprawiedliwości mogą być właśnie sędziowie pokoju - ocenił poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Przypomnijmy, że ten pomysł zakłada, że orzekaniem np. w sprawach dotyczących drobniejszych wykroczeń mogłyby zajmować się osoby bez wykształcenia prawnego, wybierane spośród chętnych.

- Trzecia propozycja, bardzo interesująca z punktu widzenia mniejszych ugrupowań, to mieszana ordynacja wyborcza, która w istocie "wyciąga" na wierzch człowieka, bo oddaje się dwa głosy: na partię i na człowieka. Rozmawiamy z Kukiz'15, ale myślę, że mało prawdopodobne jest, byśmy zbudowali wspólny blok wyborczy. Bo (Kukiz'15) ugrupowanie jest stowarzyszeniem, a my nie zbudujemy komitetu wyborczego, to się wiąże np. z ograniczeniami finansowymi - stwierdził Piotr Zgorzelski.

Jak przekonywał w rozmowie z Janem Wróblem, kurs obrany przez PSL jest dobrze oceniany, bo "wiele środowisk jest zainteresowane tym, żeby można było budować racjonalne centrum "ludowców". - Czy nie jest symboliczne, że wokół PSL zgromadziły się takie osoby jak Władysław Teofil Bartoszewski i Michał Mazowiecki, synowie założycieli III RP? Oni rozumieją, że my nie chcemy skrajności, a chcemy spokojnie budować rzetelną politykę - podkreślił gość Poranka Radia TOK FM.  

DOSTĘP PREMIUM