Dlaczego PO przez 8 lat rządów nie uregulowało związków partnerskich? Kierwiński: Nie byliśmy przygotowani

Formacja centrowa musi się zmierzyć ze sprawą związków partnerskich, bo dotyczy on jej wyborców - przekonywał w "Wywiadzie Politycznym" TOK FM Marcin Kierwiński, poseł PO.
Zobacz wideo

- Najwyższy czas wprowadzić związki partnerskie. Zrobimy to – taką obietnicę w sobotę podczas Forum Programowego Koalicji Obywatelskiej złożył szef PO, Grzegorz Schetyna. Marcin Kierwiński, poseł PO, przekonywał, że to najwyższy "czas, żeby rozwiązać ten problem". - Formacja centrowa musi się z nim zmierzyć, bo dotyczy on jej wyborców. Wiele młodych osób żyje w nieformalnych związkach, bo nie chcą małżeństwa. Dlaczego ci ludzie nie mają formuły prawnej, żeby zalegalizować to, że są razem? – pytał polityk PO.

Jak ocenił, sprowadzenie sprawy związków partnerskich tylko do związków jednopłciowych "jest błędem". - Choć im też należy się szacunek. Jednak 90 procent związków partnerskich to związki heteroseksualne. Państwo powinno wyjść naprzeciw ich oczekiwaniom – podkreślał Kierwiński.

Karolina Lewicka, prowadząca "Wywiad Polityczny", przypominała, że przez 8 lat rządów PO i PSL, politycy tych ugrupowań trzy razy odrzucali poselskie projekty dotyczące regulacji związków partnerskich. - Co się teraz zmieniło? - pytała Lewicka. Kierwiński odpowiadał, że jego ugrupowanie teraz jest bogatsze o kilka lat doświadczeń. - Na pewne rozwiązania trzeba być przygotowanym. Wtedy nie byliśmy. Teraz wydaje się, że dyskusję mamy już za sobą. Nie załatwiliśmy tej sprawy wtedy, dlatego teraz należy ją uregulować – przekonywał polityk PO.

"Liczymy, że dogadamy się z PSL"

Lewicka dopytywała też, co ze sprawą wspólnej koalicji opozycji. Przypomnijmy, PSL zdecydował, że nie pójdzie do wyborów razem z PO, jeśli ta zawiąże koalicję z lewicą. - W środę będzie wiadomo, jaka koalicja zostanie utworzona. Dla nas jako opozycji najlepsza byłaby szeroka koalicja, taka jak przy wyborach do PE – mówił Marcin Kierwiński.

Jak dodawał, nie rozumie postawy szefa PSL, Władysława Kosiniaka-Kamysza. - Teraz zaprzecza temu, co robił przez ostatnie miesiące – ocenił poseł PO. Lewicka przypomniała, że Koalicja Europejska z wyborów do PE zaczęła się rozpadać, gdy ludzie PiS sugerowali, że przejęli elektorat ludowców na wsi. - Jeżeli byłoby tak, że to PiS podsuflował PSL, w jakim bloku ma iść do wyborów, to mnie to szalenie niepokoi. To oznaczałoby, że PSL bardzo niepewnie czuje się w swoim tradycyjnym elektoracie oraz to, że obawa przed PiS wyznacza ramy koalicji, w której PSL chce funkcjonować – mówił dalej Kierwiński.

Jednak jego zdaniem, jest jeszcze szansa na sojusz PO i PSL. - Liczymy, że się dogadamy – podkreślał polityk PO.

Pobierz Aplikację TOK FM i słuchaj sprytnie:

DOSTĘP PREMIUM