Andrzej Rozenek o koalicji na lewicy: 8 procentowy próg nie powinien być problemem

Wszystko wskazuje, że stworzymy koalicję - potwierdził w Wywiadzie Politycznym w TOK FM Andrzej Rozenek z Sojuszu Lewicy Demokratycznej.
Zobacz wideo

Przedstawiciel SLD mówił, że jego partia wspólnie z Wiosną i partią Razem nie powinna mieć problemu z osiągnięciem wymaganych 8 procent poparcia potrzebnych do tego, by wejść do Sejmu. Andrzej Rozenek w rozmowie z Karoliną Lewicką przekonywał też, że nie obawia się powtórki sprzed czterech lat, kiedy Zjednoczonej Lewicy nie udało się wejść do Sejmu. 

- 8-procentowy próg wyborczy dla tak poważnego projektu nie powinien być problemem. W poprzednich wyborach był niespodziewany “strzał zza węgła”, czyli - bardzo dobre zresztą - wystąpienie Adriana Zandberga. Odebrało ono komitetowi spory procent głosów. Dzisiaj nie obawiamy się tego, ponieważ cała lewica się połączyła - mówił. 

Dzisiaj liderzy SLD, Wiosny i Razem - Włodzimierz Czarzasty, Robert Biedroń i Adrian Zandberg zapowiedzieli wspólny start w wyborach parlamentarnych. Ugrupowania chcą od poniedziałku zacząć spotkania przedwyborcze w wielu polskich miastach. Politycy zapowiedzieli też, że będą chcieli też poszerzyć skład bloku o inne lewicowe partie, stowarzyszenia, fundacje i organizacje prokobiece. 

Jak podkreślał Rozenek, do koalicji zaproszeni są też Zieloni - decyzję o tym, z kim idą do wyborów podejmą w przyszłym tygodniu.

- Nie będę miał pretensji do nich, jeżeli wybiorą Koalicję Obywatelską. Ważne, żeby te postulaty, z którymi idą, nie zniknęły. Życzę im jak najlepiej, ale uważam, że miejsce takiej partii jest w szerokiej koalicji lewicowej - przekonywał.

Dodał,że w bloku lewicowym znajdzie się też miejsce dla Barbary Nowackiej, gdyby postanowiła opuścić KO.

Andrzej Rozenek przyznał, że jego zdaniem szeroki blok opozycyjny, wspólnie z liberałami, miałby większe szanse na pokonanie PiS w wyborach. Jednak - jak mówił - lewicowy blok jest odpowiedzią na potrzeby wyborców. 

Inicjatywa wyszła od wyborców, którzy od dawna mówili, że chcą wspólnego lewicowego bloku. Należy docenić mądrość, która wypłynęła od naszych wyborców. Teraz mają na kogo zagłosować i nie muszą się bać, że ich głos zostanie zmarnowany. Nie muszą się martwić, że głosując na Biedronia zagłosują niechcący na Ujazdowskiego albo Giertycha - przekonywał polityk.

Pobierz aplikację i słuchaj sprytnie

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM