Robert Biedroń o słowach szefa MEN Dariusza Piontkowskiego: Podsyca nienawiść. Boję się najgorszego

- Jestem gejem i działam w życiu publicznym. Jeżeli minister w taki sposób podsyca nienawiść, to ja boję się najgorszego - mówił w Poranku Radia TOK FM Robert Biedroń, który komentował słowa szefa MEN. Dariusz Piontkowski mówił po Marszu Równości w Białymstoku m.in., że tego typu imprezy "wywoływane przez środowiska próbujące forsować niestandardowe zachowania seksualne, budzą ogromny opór".
Zobacz wideo

W sobotę ulicami Białegostoku przeszedł pierwszy w stolicy Podlasia Marsz Równości. Było bardzo niebezpiecznie. Przejście uczestników marszu kilkakrotnie próbowali zablokować kibice, policja musiała użyć gazu. W stronę uczestników Marszu Równości rzucano kamieniami, jajkami i petardami. Policja poinformowała, że zatrzymano ponad 20 osób.

Wydarzenia w Białymstoku komentował m.in. minister edukacji Dariusz Piontkowski, związany z Podlasiem. - Tego typu marsze, wywoływane przez środowiska próbujące forsować niestandardowe zachowania seksualne, budzą ogromny opór (...) na Podlasiu, ale także w innych częściach Polski - powiedział TVN24 Piontkowski. - W związku z tym warto się zastanowić, czy w przyszłości tego typu imprezy powinny być organizowane. To powoduje zamieszki, może powodować zagrożenie zdrowia wielu przygodnych obywateli i trzeba się poważnie zastanowić, w jaki sposób rozwiązać ten problem - dodał. 

Dominika Wielowieyska pytała Roberta Biedronia, czy w kontekście tych słów środowiska LGBT powinny przestać organizować swoje imprezy. - Dla mnie to jest osobiście bardzo trudne. Jestem gejem i działam w życiu publicznym. Jeżeli minister w taki sposób podsyca nienawiść, to ja boję się najgorszego. Sytuacja osób homoseksualnych w Polsce jest bardzo trudna. Jesteśmy jednym z najbardziej homofobicznych krajów. Osoby LGBT czują strach - przekonywał w Poranku Radia TOK FM lider Wiosny.

Według Biedronia w Białymstoku zawiódł głównie aparat państwa. - Chciałbym, żeby z taką samą surowością, jak do artystów od tęczy w aureoli Matki Boskiej, podchodzono do tych kiboli. Niestety, praktyka pokazuje, że tak nie jest. To są wieloletnie zaniechania. Potrzebna jest prawdziwa zmiana w tym zakresie, powinnyśmy zacząć rzetelnie rozmawiać o tolerancji. Politycy traktowali ten temat jak gorący kartofel - mówił. 

Lider Wiosny przekonywał, że to zadanie należy teraz do rządzących. - Marzę o tym, żeby minister spraw wewnętrznych Elżbieta Witek pojechała do organizacji LGBT i powiedziała, że staje w ich obronie - stwierdził Robert Biedroń.

Minister Witek do zamieszek w Białymstoku odniosła się na Twitterze. 

Koalicyjna układanka na lewicy

Dominika Wielowieyska pytała Roberta Biedronia, czy jest możliwość, że kandydaci z Wiosny znajdą się na listach SLD, a tym samym lewicowa koalicja nie powstanie. - Wtedy nie trzeba się mierzyć z 8-procentowym progiem wyborczym, tylko z 5-procentowym - argumentowała dziennikarka. Lider Wiosny  odpowiadał, że choć jest otwarty na wszystkie warianty, to takie jest najmniej prawdopodobny. - Choć niczego nie wykluczam. Wybierzemy taki wariant, który będzie najlepszy dla wszystkich trzech partnerów - dodawał Biedroń.

Dziennikarka przypomniała, że zarówno Biedroń, jak i Adrian Zandberg z partii Razem wielokrotnie bardzo niepochlebnie wypowiadali się o politykach Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Padały określania w stylu "postkomunistyczni, skorumpowani aparatczycy". - Dzisiaj wybaczamy i prosimy o wybaczenie. Część osób znikła, biologia robi swoje. Część poszła po rozum do głowy i zmienia swoje nastawienie - odpowiadał Biedroń.

Jak tłumaczył, na razie nie ma dyskusji o listach. - To może zabić te rozmowy. Tak długo, jak nie ma umowy koalicyjnej, to nie chcę wchodzić w nazwiska. To dynamit, który może rozsadzić całość - podkreślał gość Poranka Radia TOK FM.

Dominika Wielowieyska pytała, czy Biedroń planuje ubiegać się o mandat w wyborach parlamentarnych. - Zastanawiam się nad startem. Nie chce podejmować żadnej decyzji personalnej. Proszę pamiętać, mówiłem, że jeżeli wystartuję do Sejmu i Senatu, to zrzeknę się mandatu. Moja sytuacja i Wiosny jest całkiem inna niż przed majowymi wyborami. W decyzjach personalnych będę bardzo ostrożny - mówił Robert Biedroń. 

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM