Dr Materska-Sosnowska ostrzega: Idziemy w absolutnie niebezpiecznym kierunku. "Nie zadziałali uchodźcy, więc mamy ideologię LGBT"

Według politolożki Anny Materskiej-Sosnowskiej PiS zbudował ze społeczności LGBT wewnętrznego wroga. - To jest szalenie niebezpieczne. Dlatego, że dla zysków czysto politycznych i wyborczych można bardzo łatwo zrobić krzywdę pojedynczemu człowiekowi - przestrzegała w TOK FM.
Zobacz wideo

Warto zwrócić uwagę na to, jak politycy Prawa i Sprawiedliwości zareagowali na sobotnie wydarzenia w Białymstoku. Uczestnicy Marszu Równości zostali zaatakowani, w ich stronę - oraz w kierunku ochraniającej marsz policji - rzucano kamienie i petardy. Do tej pory zatrzymano kilkadziesiąt osób, które atakowały demonstrantów. 

Dziennikarka TOK FM Karolina Lewicka zwróciła uwagę, że początkowo nie było żadnej reakcji. Szefowa MSWiA zabrała głos dopiero w niedzielę. Kiedy w końcu politycy PiS-u komentować zaczęli, to były to bardzo niejednoznaczne wypowiedzi.  Dziennikarka przypomniała m.in. słowa ministra edukacji Dariusza Piontkowskiego, który stwierdził, że tego typu imprezy (jak Marsz Równości) "wywoływane przez środowiska próbujące forsować niestandardowe zachowania seksualne, budzą ogromny opór".

Dr Anna Materska-Sosnowska oceniła, że reakcja premiera i szefowej MSWiA powinna być natychmiastowa. Podkreśliła też, że jej zdaniem "reakcje czysto słowne", jakie obserwujemy obecnie są "niewystarczające”.

"Słowa ministra edukacji pokazały wszystko, co najgorsze"

- Ale dużo bardziej niepokojące jest to, co powiedział minister edukacji, który powinien być wzorem do naśladowania, bo po pierwsze jest ministrem, a po drugie - właśnie edukacji - mówiła politolożka w TOK FM. Podkreśliła, że temat LGBT bardzo często dotyka młodych ludzi, którzy nie zawsze sobie z tym radzą i nie mają odpowiedniego wsparcia ze strony otoczenia.

Według dr Materskiej-Sosnowskiej słowa Piontkowskiego "pokazały wszystko, co najgorsze", czyli chęć zakazu legalnych demonstracji i próbę wykluczenia. - Biorąc pod uwagę, że to jest poseł tamtej ziemi [podlaskiej - red.] i urzędujący minister, to naprawdę włos na głowie staje - przyznała.

W kontekście Marszu Równości w Białymstoku - ekspertka oceniła, że Prawo i Sprawiedliwość "próbuje reagować okrakiem", zaspokajając wszystkie strony. Z jednej - chce pokazać, że ataki na uczestników Marszu Równości to sprawa bulwersująca, której władza nie bagatelizuje. Z drugiej jednak wie, że - jak mówiła Materska-Sosnowska - na sprawach światopoglądowych wygrywa.

Politolog zaznaczyła, że PiS chętnie gra i będzie grał tymi tematami dlatego, że one odciągają uwagę od innych ważnych spraw, a po drugie - łatwo mobilizują prawicowych wyborców.

W tym kontekście Materska-Sosnowska przypomniała m.in. ostrą krytykę środowisk prawicowych wobec Deklaracji LGBT przyjętej przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego czy uchwały "anty - LGBT" przyjmowane w wielu samorządach rządzonych przez Prawo i Sprawiedliwość. - Idziemy w jakimś absolutnie niebezpiecznym kierunku. Nie zadziałali w 2015 roku uchodźcy, więc dziś mamy ideologię LGBT - mówiła rozmówczyni Karoliny Lewickiej.

Ekspertka wskazała, że PiS - w swojej strategii - stale musi mieć jakiegoś wroga. - To jest szalenie niebezpieczne. Dlatego, że dla zysków czysto politycznych i wyborczych można bardzo łatwo zrobić krzywdę pojedynczemu człowiekowi, ale burzy się też wspólnotę. Burzy się to, czym jesteśmy jako Polacy - mówiła dr Materska-Sosnowska przestrzegając, że zakopanie tego "topora wojennego" może być w przyszłości bardzo trudne.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM