Kierowca Beaty Kempy zaatakowany w Brukseli. Europosłanka była świadkiem zdarzenia

Do zdarzenia doszło w czwartek Brukseli pod hotelem, w którym przebywała Beata Kempa. Europosłanka nie odniosła żadnych obrażeń.
Zobacz wideo

Europosłanka była świadkiem zajścia. Jak powiedziała reporterom, wycofała się do hotelu, nie odniosła żadnych obrażeń.

Nie wiadomo na razie, jaki był motyw napaści. Jak sugeruje na Twitterze dziennikarz Polsat News Klaudiusz Slezak, mogło chodzić o rabunek. 

- W Parlamencie Europejskim (o ile mi wiadomo) posłowie nie mają przypisanych aut - są rotacyjne. Składa się zamówienie i przyjeżdża przypadkowy (z puli). Atak był na kierowcę auta, którym miała jechać Beata Kempa. Prawdopodobnie chodziło o kradzież portfela - napisał.

- Nie wiadomo właściwie, czego dotyczyła ta awantura, czy to, że stanął w tym miejscu. Samochód został również opluty, skopany, pan kierowca poturbowany, próbowali go potem ciągnąć za krawat, to wyglądało bardzo groźnie. Zdążyłam się cofnąć do recepcji hotelu, poprosić, żeby wezwano policję - relacjonowała reporterom Beata Kempa.

W wyborach do Parlamentu Europejskiego Beata Kempa dostała 209 305 głosów. Startowała z drugiego miejsca listy PiS, zagłosowało na nią więcej wyborców niż na "jedynkę"  - minister edukacji Annę Zalewską, która dostała 168 337 głosów. W rządzie Mateusza Morawieckiego zajmowała się kwestiami dotyczącymi pomocy humanitarnej.

DOSTĘP PREMIUM