Marszałek Kuchciński przelał pieniądze za rodzinne podróżowanie. To w sumie 15 tys. złotych za 23 przeloty

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński przelał 15 tysięcy złotych na rzecz dwóch organizacji: Caritas i fundacji "Budzik" - poinformował rzecznik Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzej Grzegrzółka. Jak dodał, w tej kadencji marszałek odbył z rodziną na pokładzie 23 loty.
Zobacz wideo

- Marszałek dziś wykonał przelewy na organizacje charytatywne. Kwota to 15 tysięcy złotych. Zasilony został tym Caritas oraz fundacja "Budzik" pani Ewy Błaszczyk - powiedział w poniedziałek dziennikarzom Grzegrzółka. 

Dopytywany o sposób, w jaki powyższa kwota została obliczona, wskazał, że punktem odniesienia były umowy zawarte między Kancelarią Sejmu a Polskimi Liniami Lotniczymi LOT. - Przelot dla jednej osoby, w jednym kierunku, jest określony na niecałe 600 złotych. Na tej podstawie, mnożąc to przez liczbę lotów i pasażerów, więc z tej prostej matematyki wychodzi kwota niecałych 15 tysięcy złotych - dodał rzecznik CIS.

- Mamy do czynienia z 23 połączeniami w ciągu tej kadencji - informował dalej. Odniósł się też do wypowiedzi posła PO Sławomira Nitrasa, który na naszej antenie stwierdził, że "z jego informacji wynika, iż lotów z rodziną na pokładzie marszałek odbył ponad sto". - To nie jest prawda - stwierdził kategorycznie rzecznik. 

W rozmowie z dziennikarzami Grzegrzółka wielokrotnie podkreślał, że Marszałek Sejmu - jako druga osoba w państwie - "ma prawo do podróżowania lotami służbowymi" i "żadne przepisy prawa nie zostały złamane. - Wykonuje swoje obowiązki zarówno w kraju, jak i za granicą - mówił. - Marszałek wykorzystuje lot zgodnie z prawem. Natomiast kwestia, która została podniesiona przez opinię publiczną, czyli osoby będące na pokładzie samolotu powinna zostać wyjaśniona i została wyjaśniona w taki sposób, ze 15 tysięcy zostało dziś przelane - zapewniał Grzegrzółka. 

Dziennikarze zwrócili jednak uwagę, że koszt przelotu rządową maszyną o statusie HEAD jest znacznie droższy niż loty rejsowe (a takimi sugerowała się Kancelaria Sejmu wyliczając kwotę 15 tys. zł). - Kancelaria Sejmu nie płaci za ten [rządowy - red.] samolot. Składa zapotrzebowanie. Informacje o takim zamówieniu trafiają do Służby Ochrony Państwa i MON. Gdybyśmy korzystali z państwa wskazówek i wyliczali koszt lotu musielibyśmy przyznać, a tak nie jest, że te loty były realizowane niezgodnie z prawem - utrzymywał dalej rzecznik CIS.

Przyznał, że niektórzy eksperci mogą uważać, że kwota wpłacona przez Kuchcińskiego powinna być wyższa. Jednocześnie zaznaczył, iż są również takie głosy, wedle których tych pieniędzy nie powinno być wcale. 

Drogie podróże marszałka

O podróżach Marka Kuchcińskiego informował w ubiegłym tygodniu poseł PO Sławomir Nitras i Radio ZET. Jak podano, z dokumentów jasno wynika, że rządowym samolotem na trasie Warszawa-Rzeszów/Rzeszów-Warszawa podróżuje nie tylko Marszałek Sejmu, ale także członkowie jego najbliższej rodziny. Opozycja złożyła też wniosek o odwołanie Kuchcińskiego z pełnionej funkcji.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości początkowo nie widzieli nic złego w tym, że marszałek wraz z rodziną latają rządowym samolotem. - Nie wariujmy, samolot i tak leci z marszałkiem, więc czy zabiera posła, czy dziennikarza, czy syna, to myślę, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego - ocenił w TVN24 wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Polityk przyznał, że żałuje tego, iż sam z marszałkiem Kuchcińskim nie leciał. - Mógłbym opowiadać, jak było sympatycznie - stwierdził.

Jednak w piątek wieczorem Centrum Informacyjne Rządu wydało oświadczenie, w którym poinformowało, że kwota za przeloty członków rodziny Kuchcińskiego zostanie przekazana na cele charytatywne. 

Pobierz Aplikację TOK FM, słuchaj i testuj przez dwa tygodnie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM