Podwyżki nie pomogły: ponad 3 tys. funkcjonariuszy odeszło ze służb mundurowych [Raport NIK]

Prezes NIK ostrzega, że odpływ funkcjonariuszy "oznacza realne ograniczenie realizacji zadań mających wpływ na stan bezpieczeństwa państwa". - Czyli tak naprawdę nas wszystkich: obywateli - podkreślił Krzysztof Kwiatkowski.
Zobacz wideo

Program modernizacji służb mundurowych (policjanci, strażacy, pracownicy służby celnej, strażnicy więzienni) nie gwarantuje ich stałego unowocześniania i nie zahamował fali odejść funkcjonariuszy ze służby - wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli.

"Program modernizacji Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Ochrony Państwa w latach 2017-2020" został ustanowiony pod koniec 2016 r. Jak wynika z ustawy, program ma na celu poprawę skuteczności i sprawności działania służb mundurowych podległych MSWiA, modernizację infrastruktury, sprzętu i wyposażenia. Głównymi zadaniami jest też wzmocnienie systemu motywacyjnego uposażeń funkcjonariuszy oraz zwiększenie konkurencyjności wynagrodzeń pracowników cywilnych formacji. Na realizację programu w latach 2017-2020 przeznaczono 9,2 mld zł.

Fala odejść

Od końca grudnia 2016 roku do 30 czerwca 2018 roku liczba pracowników zatrudnionych w służbach mundurowych zmniejszyła się o ponad 3 tys. osób. Zdecydowana większość z nich to policjanci - ponad 2600. "Należy zwrócić uwagę, że znaczny odsetek funkcjonariuszy odchodzących ze służby to ludzie młodzi" - czytamy w raporcie. 

Jak ostrzega prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski, odpływ pracowników negatywnie wpływa na bezpieczeństwo w kraju. - Oznacza to realne ograniczenie realizacji zadań mających wpływ na stan bezpieczeństwa państwa, czyli tak naprawdę nas wszystkich: obywateli - podkreślił. 

W ramach programu, któremu przyjrzeli się kontrolerzy NIK-u, "w latach 2017-2018 w ramach programu modernizacji służb na podwyżki dla funkcjonariuszy przeznaczono 1 mld 30 mln zł, co stanowiło 33 proc. wydatkowanych środków".

Przypomnijmy, że funkcjonariusze od lat domagali się podwyżek. Mundurówka nie może, jak inne zawody, po prostu strajkować. Prowadzono więc protest przez oflagowanie komend, remiz, skrupulatne kontrole - w ramach strajku włoskiego. 

Policjanci zrezygnowali też np. z wystawiania mandatów za drobne wykroczenia drogowe. Brali też masowo L4. Realnym efektem tej akcji było doprowadzenie do porozumienia z MSWiA ws. podwyżek. Resort negocjował w obawie o to, że zabraknie policjantów do ochrony Marszu Niepodległości. 

Zakupy sprzętu to... nie tylko plusy

W raporcie NIK wskazał też, że "zakup nowoczesnych środków transportu przyczynił się do zmniejszenia wydatków na przeglądy, naprawy i obsługę techniczną pojazdów, jak też zużycie paliw, dzięki wycofaniu awaryjnych i zużytych samochodów patrolowych i terenowych". "Wymiana sprzętu uzbrojenia i techniki specjalnej na nowszy, bardziej zaawansowany technologicznie, skutkowała obniżeniem kosztów serwisowania i remontów" - zaznaczyła Izba.

Kontrolerzy wskazali przy tym jednak, że "środki przeznaczane na programy modernizacyjne powinny dotyczyć wyłącznie zakupów znacząco zmieniających jakość usług świadczonych obywatelom przez poszczególne służby podległe szefowi MSWiA przy równoczesnym zapewnieniu w kolejnych bieżących budżetach środków na utrzymanie i eksploatację zakupionego w ramach modernizacji sprzętu.

Według NIK, Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji nie wyegzekwował od komendantów podległych formacji przedstawienia odpowiednich mierników, które umożliwiłyby ocenę wpływu poniesionych wydatków na poprawę bezpieczeństwa publicznego i ochronę obywateli oraz poprawę konkurencyjności uposażeń funkcjonariuszy i wynagrodzeń pracowników na rynku pracy.

W konsekwencji Izba zarekomendowała zmianę sposobu finansowania służb, możliwie szybkie podjęcie realnych, systemowych i skutecznych działań w celu poprawy sytuacji kadrowej oraz wprowadzanie mierników realizacji poszczególnych przedsięwzięć programu.

DOSTĘP PREMIUM