Passent: Jedna sprawa to nadużywanie uprawnień, druga to zwyczajne kłamstewka. Czy marszałek "wyląduje" jeszcze przed 13 października?

O ile politycy i zwolennicy obozu rządzącego jeszcze niedawno bronili Marszałka Sejmu jak lwy, o tyle teraz stronią od jednoznacznych deklaracji - komentował w TOK FM publicysta "Rzeczpospolitej" Michał Szułdrzyński. Czy Marek Kuchciński straci stanowisko za prywatne podróże rządowym samolotem?
Zobacz wideo

Komentatorzy goszczący w niedzielę u Daniela Passenta nie mieli wątpliwości co do tego, że afera z lotami marszałka Marka Kuchcińskiego psuje wizerunek Prawa i Sprawiedliwości.

- Jedna sprawa to nadużywanie uprawnień [do lotów rządową maszyną - red.], ale druga to zwyczajne kłamstewka - stwierdził redaktor Passent przypominając, że początkowo Kancelaria Sejmu zapewniała, że nie ma wiedzy o żadnych lotach Marka Kuchcińskiego z rodziną na pokładzie. Potem podano, że takich rejsów było 23 (i za nie marszałek wpłacił 15 tys. na cele charytatywne). Natomiast z kontroli poselskiej polityków Koalicji Obywatelskiej wynika, że marszałek mógł zgłaszać zapotrzebowania na prywatne przeloty rządową maszyną ponad 100 razy.

- Więc to kłamstwo jest nawet gorsze niż samo nadużycie. W dodatku cały czas jest milczenie ze strony marszałka, on nie poczuwa się do tego, aby zabrać głos - skomentował prowadzący audycję.

Loty marszałka to "gigantyczne koszty"

Publicysta "Rzeczpospolitej" Michał Szułdrzyński przyznał, że miałby mniejsze pretensje do premiera bądź prezydenta, gdyby okazało się, że to oni latają rządowymi maszynami do swoich domów. - Z bardzo prostego powodu - to są dwie osoby w państwie, które nie mogą latać prywatne, mają pełną całodobową ochronę i każdy ich lot jest lotem państwowym. Natomiast z Marszałkiem Sejmu sytuacja jest troszeczkę inna. On ma jednego funkcjonariusza, który go pilnuje - zaznaczył dziennikarz.

Podkreślił, że Kuchciński ma prawo korzystać z oficjalnych lotów o statusie HEAD, ale tylko wtedy, kiedy czyni to w celach stricte służbowych, z oficjalną delegacją. - A powiedzmy sobie szczerze, że te 109 lotów, o których mówimy na trasie Warszawa - Rzeszów - Warszawa to są loty weekendowe, do domu - przekonywał.

Michał Szułdrzyński zaznaczył też, że zapoznał się z dokumentami dotyczącymi lotów Marszałka Sejmu, uzyskanymi przez opozycję w ramach poselskiej kontroli. - Widzimy tam, że pan marszałek zamawiając rządowego Gulfstream'a prosił, żeby zapasowym samolotem była rządowa CASA, bo nie wiedział, czy nie będzie chciał wrócić z większą liczbą osób, które wtedy do Gulfstream'a by się po prostu już nie zmieściły - mówił gość TOK FM, podkreślając, iż każda tego typu operacja to "gigantyczne koszty".

- Czy wobec tego marszałek Kuchciński może wylądować wcześniej niż 13 października [wtedy prawdopodobnie odbędą się wybory parlamentarne - red.]? - pytał redaktor Passent.

Szułdrzyński powiedział, że z jego informacji wynika, iż decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta. Zauważył jednak, że o ile politycy i zwolennicy obozu rządzącego początkowo "bronili Kuchcińskiego jak lwy", o tyle teraz stronią od jednoznacznych deklaracji.

Były szef MSWiA, obecnie europoseł, Joachim Brudziński powiedział w sobotę, że marszałek powinien przeprosić wszystkich, którzy czują się zażenowani tą sytuacją. Senator PiS Aleksander Bobko w naszym studiu również przekonywał, że Kuchciński "będzie musiał się tłumaczyć".

- Nic tak nie szkodzi PiS, jak właśnie to, że miał być inny niż poprzednicy. A nie dość, że jest taki sam, to jest jeszcze gorszy - ocenił Michał Szułdrzyński.

Brak publikacji list ws. KRS przypomina sytuację "bez żadnego trybu"

Goście Daniela Passenta dyskutowali także o sprawie nieopublikowanej listy osób popierających kandydatów do nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Przypomnijmy - jej ujawnienie nakazał Naczelny Sąd Administracyjny. Sejm jednak nie zrealizował tego postanowienia przekonując, że wątpliwości zgłasza prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (którym jest były wieloletni radny PiS).

Dr Karolina Wigura przypomniała, że ta sprawa często jest porównywana w debacie publicznej z niepublikowaniem przez rząd Beaty Szydło wyroków Trybunału Konstytucyjnego. - Natomiast mnie się ona kojarzy jeszcze z jedną sytuacją, mianowicie "ja bez żadnego trybu" - powiedziała socjolożka nawiązując do sytuacji z lipca 2018 roku, kiedy prezes PiS Jarosław Kaczyński, podczas debaty dotyczącej ustawy o Sądzie Najwyższym wszedł na mównicę i powiedział: "Przepraszam bardzo panie marszałku, ale ja bez żadnego trybu…".

- Dla mnie to jest radykalna prywatyzacja państwa - oceniła dr Wigura.

Zdaniem Michała Broniatowskiego z "Politico" sytuacja związana z nieopublikowaniem listy kandydatów do KRS "stawia pod znakiem zapytania całą konstrukcję demokracji w Polsce". - I nikt na to nie reaguje. My sobie gadamy, ale ci, co mają głosować na PiS, tak samo będą na nich głosować - stwierdził.

Redaktor Szułdrzyński zaznaczył z kolei, że Prawo i Sprawiedliwość doskonale wie, jakie afery szkodą tej partii, a jakie nie robią na elektoracie wrażenia. Kwestia Krajowej Rady Sądownictwa i szerzej - wymiaru sprawiedliwości - należy do tej drugiej grupy.

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (129)
Passent: Jedna sprawa to nadużywanie uprawnień, ale druga to zwyczajne kłamstewka. Czy Marszałek Sejmu "wyląduje" jeszcze przed 13 października?
Zaloguj się
  • marcin1948

    Oceniono 15 razy -15

    Wali mnie co kuchciński robi,ale żeby jakiś danielek passent mówił co jest uczciwe a co nie?? Toż to koniec świata żeby żyd o uczciwości mówił.

  • onten

    Oceniono 18 razy -14

    to i tak nic z porównaniem co robiła Po, koszt legendarnych ośmiorniczek przebija wszystko, Po całe osiem lat żarło az tłuste leniwe koty przegrały wybory, przez cale osiem lat doprowadzili Polskę do ruiny, zostały tylko zgliszcza i wspomnienia o michale tusku lipa amber gold

  • ernst-lemingway

    Oceniono 14 razy -12

    Redaktor Szułdrzyński zaznaczył z kolei, że Prawo i Sprawiedliwość doskonale wie, jakie afery szkodą tej partii, a jakie nie robią na elektoracie wrażenia.

    I to jest esencja tej rozmowy Passenta - reszta to typowe antypisoskie wodolejstwo. Totalni przyłapali Kuchcińskiego na prywatnych lotach i to może wizerunkowo zaszkodzić, chociaż powiedzmy szczerze - koszty są marginalne i prawnie jest to "dopuszczalne". Parę baniek w skali roku przy budżecie 400 mld zł to betka, ale wiadomo: może suwerena wnerwić, więc sądzę, że marszałek honorowo złoży urząd.
    Natomiast sprawa niepublikowania list poparcia dla sędziów jest suwerenowi kompletnie obojętna - próba skręcenia afery przez media spaliła na panewce.

  • qznia

    Oceniono 13 razy -11

    Płatny zdrajca TW John pracujący teżpod drugim pseudonimem TW Dziennikarz
    słusznie wali w Kuchcińskiego
    tylko nie przypominam sobie takich tekstów o lotach Tuska (m.in. z chłopakiem Kasi Tusk - Staszkiem Cudnym)
    i o lotach Borusewicza (m.in. aby wybrowadzić psa)
    Hipokryta?
    Czy płatny cyngiel?

  • wycietytoja

    Oceniono 10 razy -10

    Passent?Myslalem,ze od dawna na lonie Abrahama.Podobno komunizm upadl.

  • bjern

    Oceniono 13 razy -9

    List Passenta do gen. Kiszczaka

    W tych trudnych dla kraju i Pana osobiście dniach ośmielam się napisać kilka słów, by dać dowód pamięci i poparcia dla linii, którą Pan realizuje. Z uwagą wysłuchałem Pańskiego przemówienia w telewizji. Ponieważ kiedyś dzieliłem się przy innej okazji uwagami krytycznymi, tym razem muszę stwierdzić, ze było to dobre przemówienie w znacznie trudniejszej sytuacji. Jako zwyczajny słuchacz pragnę podzielić się tylko kilkoma uwagami, które być może przydadzą się w przyszłości.

    Sądzę, że we właściwym czasie /ale nie za późno, póki żelazo gorące/ warto publicznie /np. na Plenum albo w wywiadzie prasowym/ zadać sobie pytanie: Jak to mogło się stać, ze w resorcie, w którym jest tak szczegółowy dobór kadr, tak wysokie upartyjnienie etc. – mogło dojść do takiego zwyrodnienia kilku pracowników?

    Po drugie, a to uważam za najważniejsze – czy możemy uważać uprowadzenie ks. Popiełuszki za akt CAŁKOWICIE izolowany? Niestety nie. Opinia publiczna nie zna wszystkich szczegółów każdego faktu, nadto nie ma zaufania do wersji oficjalnej /przynajmniej nie ma go część społeczeństwa/, wobec tego rozpatruje to porwanie jako dalszy ciąg Bydgoszczy, Nowej Huty, Bartoszcze, Przemyka etc. Sądzę, że gdybyśmy wtedy byli bardziej stanowczy – dziś byłoby łatwiej o poparcie społeczne. Zdaję sobie sprawę, ze wówczas, np. w okresie Bydgoszczy, nie było łatwo o stanowczość. W sprawie Przemyka sądzę, że popełniono błąd, zapewniając milicjantom bezkarność. Działało to demoralizująco na osobników w rodzaju Grzegorza Piotrowskiego.

    Fakty te nadwerężały zaufanie społeczeństwa, którego dojrzałość jest dziś tak potrzebna, żeby rozprawić się z organizatorami prowokacji. Jest bowiem jasne, że jeżeli awanturnicy z opozycji będą mogli poderwać ludzi do walki z władzą socjalistyczną, to Grzegorze Piotrowscy znów poczują się niezbędni i nie będzie można walczyć z nimi, gdyż walczyć na dwa fronty jest trudno. /Choć ma to tez swoje zalety./

    Nie chcę zajmować Panu dużo czasu, być może kiedyś nadarzy się sposobna chwila do rozmowy. Pragnę tylko dodać, że 1) sprawa partyjnego i społecznego nadzoru nad wojskiem i MSW wymaga rozpatrzenia, 2) z punktu widzenia telewidzów w niektórych krajach Interwizji Pańskie wystąpienie, Ministra Spraw Wewnętrznych, który tłumaczy resort przed społeczeństwem – byłoby wielkim szokiem. Zwłaszcza że po tym pokazano western amerykański i jazz do 2 w nocy. Jest wiec czego bronić.

    Pragnę Pana zapewnić o poparciu i mojej pamięci
    Proszę przyjąć wyrazy szacunku
    Daniel Passent”.

  • bjern

    Oceniono 9 razy -7

    List Passenta do gen. Kiszczaka

    W tych trudnych dla kraju i Pana osobiście dniach ośmielam się napisać kilka słów, by dać dowód pamięci i poparcia dla linii, którą Pan realizuje. Z uwagą wysłuchałem Pańskiego przemówienia w telewizji. Ponieważ kiedyś dzieliłem się przy innej okazji uwagami krytycznymi, tym razem muszę stwierdzić, ze było to dobre przemówienie w znacznie trudniejszej sytuacji. Jako zwyczajny słuchacz pragnę podzielić się tylko kilkoma uwagami, które być może przydadzą się w przyszłości.

    Sądzę, że we właściwym czasie /ale nie za późno, póki żelazo gorące/ warto publicznie /np. na Plenum albo w wywiadzie prasowym/ zadać sobie pytanie: Jak to mogło się stać, ze w resorcie, w którym jest tak szczegółowy dobór kadr, tak wysokie upartyjnienie etc. – mogło dojść do takiego zwyrodnienia kilku pracowników?

    Po drugie, a to uważam za najważniejsze – czy możemy uważać uprowadzenie ks. Popiełuszki za akt CAŁKOWICIE izolowany? Niestety nie. Opinia publiczna nie zna wszystkich szczegółów każdego faktu, nadto nie ma zaufania do wersji oficjalnej /przynajmniej nie ma go część społeczeństwa/, wobec tego rozpatruje to porwanie jako dalszy ciąg Bydgoszczy, Nowej Huty, Bartoszcze, Przemyka etc. Sądzę, że gdybyśmy wtedy byli bardziej stanowczy – dziś byłoby łatwiej o poparcie społeczne. Zdaję sobie sprawę, ze wówczas, np. w okresie Bydgoszczy, nie było łatwo o stanowczość. W sprawie Przemyka sądzę, że popełniono błąd, zapewniając milicjantom bezkarność. Działało to demoralizująco na osobników w rodzaju Grzegorza Piotrowskiego.

    Fakty te nadwerężały zaufanie społeczeństwa, którego dojrzałość jest dziś tak potrzebna, żeby rozprawić się z organizatorami prowokacji. Jest bowiem jasne, że jeżeli awanturnicy z opozycji będą mogli poderwać ludzi do walki z władzą socjalistyczną, to Grzegorze Piotrowscy znów poczują się niezbędni i nie będzie można walczyć z nimi, gdyż walczyć na dwa fronty jest trudno. /Choć ma to tez swoje zalety./

    Nie chcę zajmować Panu dużo czasu, być może kiedyś nadarzy się sposobna chwila do rozmowy. Pragnę tylko dodać, że 1) sprawa partyjnego i społecznego nadzoru nad wojskiem i MSW wymaga rozpatrzenia, 2) z punktu widzenia telewidzów w niektórych krajach Interwizji Pańskie wystąpienie, Ministra Spraw Wewnętrznych, który tłumaczy resort przed społeczeństwem – byłoby wielkim szokiem. Zwłaszcza że po tym pokazano western amerykański i jazz do 2 w nocy. Jest wiec czego bronić.

    Pragnę Pana zapewnić o poparciu i mojej pamięci
    Proszę przyjąć wyrazy szacunku
    Daniel Passent”.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX