Passent pyta o Szczerskiego. Goście ukryli twarze w dłoniach. "Brakuje mi kompetencji i sił, żeby się wypowiadać"

Najpierw miało być prestiżowe stanowisko w NATO. Nie wyszło. Teraz prof. Krzysztof Szczerski to polski kandydat na unijnego komisarza. - Zastanawia mnie jedno, kto tak nie lubi pana Szczerskiego, że chce się go z Polski pozbyć - stwierdził w TOK FM Jarosław Gugała. Dziennikarz Polsatu szczerze przyznał, że brakuje mu sił, by zajmować się karierą prezydenckiego ministra.
Zobacz wideo

O prof. Krzysztofa Szczerskiego, szefa Gabinetu Prezydenta Dudy, pytał swoich gości Daniel Passent. - Pilnym zadaniem naszej polityki zagranicznej jest znalezienie nowej posady dla prof. Szczerskiego - zaczął. Jego goście zareagowali bardzo emocjonalnie. - Panowie ukryli twarze w dłoniach, jak zaczął się ten temat - tak Renata Kim opisała reakcje prof. Łukasza Turskiego i Jarosława Gugały. Profesor pozwolił sobie nawet na głębokie westchnięcie okraszone stwierdzeniem "O Boże".

 - Ja też jestem bezradna, ponieważ nie wydaje mi się, żeby prof. Szczerski zasługiwał na jakieś nadzwyczajne międzynarodowe stanowiska. To, co robił, pracując w Kancelarii Prezydenta, nie świadczy najlepiej o jego kompetencjach i mam nadzieję, że nie będzie nas nigdzie reprezentował - stwierdziła dziennikarka "Newsweeka".

Najpierw NATO, a teraz KE

Przed wakacjami mowa była o tym, że prof. Krzysztof Szczerski może zostać Zastępcą Sekretarza Generalnego NATO. Jak przypomniał Jarosław Gugała, to sam zainteresowany poinformował o tym media. -  To ewidentny błąd, bo jak trwają rozmowy, to się niczego nie zdradza. Nie znam się na tym przypadku, zastanawia mnie tylko jedno, kto tak nie lubi pana Szczerskiego, że chce się go z Polski pozbyć - komentował dziennikarz Polsatu. Ostatecznie stanowisko w NATO objął Rumun Mircea Geoana.

Gdy Daniel Passent przypomniał, że obecnie prof. Szczerski to kandydat Polski do Komisji Europejskiej, dziennikarz stwierdził: "Brakuje mi w tej sprawie kompetencji i sił, żeby się wypowiadać". Passent przypomniał, że prezydencki minister w ciągu ostatnich lat realizował "raczej politykę proamerykańską", więc zgłaszanie go na stanowisko w UE może zaskakiwać. - Gdyby pan prof. Szczerski miał zostać kimś bardzo ważnym w dziedzinie stosunków polsko-amerykańskich, choćby ambasadorem w Stanach Zjednoczonych, to bym to lepiej zrozumiał. Ale może to by było za niskie stanowisko dla człowieka tak bliskiego prezydentowi - zastanawiał się dziennikarz "Polityki" i TOK FM. 

- Ale czy tak dokładnie wiemy, jakie były kompetencje różnych unijnych komisarzy? - pytał prof. Łukasz Turski. I wspominał swoje jedyne spotkanie z unijnym komisarzem. -  To było wiele lat temu, kiedy dzieciaki z Podkarpacia biorące udział w Pikniku Naukowym zostały zaproszone przez Komisję Europejską. I odnoszę wrażenie, że to była podobna kategoria, jak pan prof. Szczerski. Tamten pan też był czegoś profesorem - wspominał fizyk i popularyzator nauki. 

Pomysły ministra Szczerskiego

O ministrze Szczerskim było głośno choćby z powodu propozycji, by paszporty emigrujących Polaków zawierały "najważniejsze modlitwy i prawdy wiary". Pomysł zamieścił w swojej książce "Utopia europejska. Kryzys integracji i polska inicjatywa naprawy". W czasie strajku nauczycieli jeden z najbliższych współpracowników prezydenta Dudy w rozmowie z radiową Trójką, pytany o postulaty płacowe protestujących, stwierdził, że "nauczyciele nie mają obowiązku życia w celibacie". Jak sugerował, przedstawiciele tego zawodu mogą po prostu mieć dzieci i dzięki temu zasilać domowy budżet pieniędzmi z rządowego programu 500 plus. 

Słowa wywołały lawinę komentarzy i oburzenia nie tylko ze strony nauczycieli. Ostatecznie minister przeprosił "wszystkich, którzy z tego powodu poczuli się urażeni". I przekonywał, że jego słowa  "uległy zniekształceniom i celowej instrumentalizacji".

W Aplikacji TOK FM posłuchasz na telefonie:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM