Schreiber o dymisji Kuchcińskiego: Jeśli Polacy pokazywali nam, że coś im się nie podobało, to potrafiliśmy zrobić krok do tyłu

- Reakcja była szybka. Po raz kolejny PiS i Jarosław Kaczyński pokazali, że nasze standardy są najwyższe - mówił o reakcji na aferę z lotami marszałka Kuchcińskiego Łukasz Schreiber, poseł PiS i sekretarz stanu w Kancelarii Premiera.
Zobacz wideo

Jak wynika z nowego sondażu dla "Rzeczpospolitej" afera z lotami marszałka Kuchcińskiego nie zaszkodziła PiS i partia Jarosława Kaczyńskiego nadal może liczyć na samodzielne rządy. Jak przekonywał w Poranku Radia TOK FM Łukasz Schreiber, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, "wbrew temu, co się mówiło" reakcja PiS na aferę była szybka. - Po raz kolejny prezes Jarosław Kaczyński pokazał, że standardy są u nas najwyższe. Kluczem do zrozumienia jest jedno zdanie: Służyć Polsce i słuchać Polaków. To nas odróżnia od poprzedników. Wtedy ignorowano ludzi, jak przy wprowadzaniu sześciolatków do szkół czy podwyższano wiek emerytalny. Mieli wszystko w nosie, byli najmądrzejsi - mówił poseł PiS. 

Prowadzący rozmowę Jan Wróbel przypomniał, że władza nie wsłuchiwała się tak bardzo w głos społeczeństwa, gdy protestowano przeciwko reformie sądów czy edukacji. - Czym innym jest sytuacja, kiedy my idziemy do wyborów z konkretnymi postulatami, na przykład reformy sądownictwa czy edukacji. To wzbudzało retorsje i niechęć jakieś części społeczeństwa. Myśmy wygrali te wybory, zobowiązując się do czegoś, trudno mieć do nas pretensje, że realizujemy nasz program. Tamci mówili, że nie podwyższą wieku emerytalnego, a jednak to zrobili. To co innego - przekonywał Schreiber i dodawał, że z jego spotkań z Polakami wynika, że społeczeństwo wie, że obecna władza "ma inne podejście do Polaków". - Jeśli Polacy pokazywali nam, że coś im się nie podobało, to my potrafiliśmy zrobić krok do tyłu - stwierdził poseł PiS. 

Jan Wróbel przypomniał, że w innym dzisiejszym sondażu, dla "Dziennika Gazety Prawnej", prawie 61 proc. badanych uważa, iż dymisja marszałka nie zamyka sprawy. - Musicie się wsłuchać w głos suwerena, który nie wiemy, czego chce, ale na pewno czegoś więcej. Jakieś ucho obcięte czy nagranie w komicznym stroju - ironizował dziennikarz TOK FM.

- Wsłuchiwanie się w głos nie oznacza wsłuchiwania się w każdy sondaż. Różne sondażownie mają wątpliwe sukcesu na swoim polu działania. Nie ma co się ekscytować sondażem. Już po tej rezygnacji rozmawiałem z ludzi i nie mam takiego wrażenia, jak wyniki tego badania - odpowiadał polityk Prawa i Sprawiedliwości.

"Nie dzieje się nic strasznego"

Nowym marszałkiem Sejmu wybrano Elżbietę Witek, która ledwie na początku czerwca - po wyborach do PE - zastąpiła Joachima Brudzińskiego na stanowisku szefa Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Teraz na czele MSWiA stanął Mariusz Kamiński, który nadal ma koordynować pracę służb specjalnych. Jan Wróbel dopytywał posła PiS czy tak częste zmiany w tak kluczowym siłowym resorcie są korzystne. Schreiber odpowiadał, że takie roszady "się zdarzają". - Na trzy miesiące przychodzi bardzo dobry minister. Nie dzieje się nic strasznego. Stanowisko drugiej osoby w państwie, marszałka Sejmu, to jest zaszczyt, który może spotkać bardzo niewielu. Jest to jedno z najważniejszych stanowisk w państwie - dodał poseł PiS. 

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

  • Dlaczego rząd PiS radzi sobie lepiej od poprzedników w walce z luką VAT?
Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM